Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

„Przytułek” u albertynek. Prostota i pokora kard. Macharskiego, których dziś można dotknąć

Kaczynski Lukasz
Udostępnij

Pod fotelem stoją kapcie. A przed nim niewielki stolik z otwartym brewiarzem, na którym leżą okulary hierarchy. Zupełnie tak, jakby wyszedł tylko na moment… Niezwykłe wrażenie robi paszport dyplomatyczny kardynała, w którym przy swoim zdjęciu wkleił wizerunek Jezusa Miłosiernego.

W sierpniu w krakowskim sanktuarium „Ecce Homo” otwarto pokój poświęcony pamięci kard. Franciszka Macharskiego. Są w nim przedmioty i pamiątki, które towarzyszyły mu przez lata jego posługi duszpasterskiej.

Ostatnie 11 lat życia były metropolita krakowski spędził u sióstr albertynek w krakowskim sanktuarium św. Brata Alberta „Ecce Homo” w Krakowie. „Chciałyśmy ze współsiostrami upamiętnić osobę kardynała Macharskiego.

Ta myśl przeszła w czyn z pomocą Małgorzaty Schubert-Radnickiej. Tak powstał pokój, w którym niejako przychodzimy w gościnę do kardynała Franciszka” – opisuje s. Bernarda Kostka.

 

Związki z Bratem Albertem

„Jako metropolita krakowski kardynał Macharski często nawiedzał to miejsce, poświęcone Bratu Albertowi. Po beatyfikacji to właśnie on, 3 sierpnia 1983 roku, wprowadził do naszej kaplicy zakonnej jego relikwie. A rok później wmurował kamień węgielny do powstającego tutaj kościoła, by poświęcić go 2 lata później. Wreszcie w 1997 roku podniósł to miejsce do rangi sanktuarium” – wspomina albertynka.

W przygotowanym przez siostry pokoju na wyjątkowe oddanie kard. Macharskiego św. Bratu Albertowi wskazuje m.in. wydana w 1946 r. książka ks. Konstantego Michalskiego „Brat Albert. W setną rocznicę urodzin”.

„Kardynał otrzymał ją jeszcze jako kleryk właśnie od ks. Michalskiego, który był jego profesorem. Stan jej zużycia wskazuje, że była mu ona bardzo bliska i na pewno codziennie po nią sięgał” – mówi s. Bernarda.

 

Codzienność kardynała

Przedmioty używane na co dzień, książki, rzeczy związane z posługą kapłana, dewocjonalia, osobiste notatki czy pamiątki z życia kard. Macharskiego – tak właśnie wygląda ta niewielka, ale wiele mówiąca przestrzeń w jednym z budynków klasztoru albertynek w Krakowie. Część rzeczy jest wystawiona na półkach czy komodzie, część w specjalnej wielkiej gablocie.

„Są również szuflady, które można po kolei wysunąć. Przybywający do nas zobaczą w nich medale, odznaki, dyplomy, piuskę i mitrę kardynalską oraz zegarki czy nóż do rozcinania papieru. Oprócz tego zgromadziłyśmy tam również świece, gromnice, krzyżyki, świeczniki, a nawet dyscyplinę sznurkową” – opowiada s. Bernarda.

Niezwykłe wrażenie robi również paszport dyplomatyczny kardynała, w którym przy swoim zdjęciu wkleił on wizerunek Jezusa Miłosiernego.

„Widać, że obrazki ze świętymi pełniły niezwykłą rolę w jego życiu, były jakby małymi wyznacznikami drogi, po której szedł. Są na półkach, w książkach czy wetknięte za futrynę – dokładnie tak, jak miał w zwyczaju. Wśród nich wyróżniają się zwłaszcza te z Bratem Albertem, s. Faustyną czy Jezusem Miłosiernym i Jego obliczem »Ecce Homo«” – tłumaczy albertynka.

Pod oknem natomiast znajduje się specjalny kącik – z fotelem, przez oparcie którego przewieszony jest pled, którym przykrywał się kard. Franciszek. Pod fotelem stoją kapcie. A przed nim niewielki stolik z otwartym brewiarzem, na którym leżą okulary hierarchy. Zupełnie tak, jakby kardynał wyszedł tylko na moment…

 

Skromność przede wszystkim

To, co ujmuje w pomieszczeniu przedstawiającym codzienność kard. Macharskiego, to jego domowy klimat. „Pragnęłyśmy, by każdy, kto otworzy drzwi tego niewielkiego pokoju, poczuł się tak, jak my, kiedy spotykałyśmy kardynała codziennie, gdy u nas mieszkał i tak jak ci, którzy odwiedzali go w naszym klasztorze bardzo często podczas jego emerytury” – mówi albertynka.

Wyraźnie skromny charakter życia byłego metropolity krakowskiego pokazuje m.in. jego kalendarz z 2005 r., kiedy to zamieszkał u sióstr. Znajdują się w nim dwa poruszające wpisy – z 21 czerwca: „U sióstr albertynek z prośbą o przytułek” i z 4 sierpnia: „Zamieszkałem u sióstr albertynek”.

„To chyba najbardziej uwidacznia prostotę i pokorę kardynała. To, że wiedział, że przed Bogiem każdy człowiek jest zwyczajny i równy. Myślę, że zwiedzający zetkną się tutaj naprawdę mocno z kardynałem Franciszkiem – zarówno takim, który »w cywilu« idzie na wycieczkę po górach czy przyjmuje gości na fotelu, jak i hierarchą, który z zapałem i mocną wiarą realizuje posługę duszpasterską” – ocenia s. Bernarda.

Ekspozycję przy sanktuarium „Ecce Homo” chętni mogą zwiedzać zarówno indywidualnie, jak i grupowo. W celu umówienia się na zwiedzanie siostry proszą o wcześniejszy kontakt.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail