Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Czy w bazylice Sagrada Familia Gaudí… przepowiedział własną śmierć?

SAGRADA FAMILIA
Udostępnij

Usytuowany na Drzwiach Różańcowych w Sagrada Familia relief ukazuje umierającego. Gaudí nie mógł wiedzieć, że przedstawiona scena będzie przypominać jego własną śmierć.

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Zwiedzający w Barcelonie (Hiszpania) bazylikę Sagrada Familia na Fasadzie Narodzenia odkrywają mnóstwo szczegółów zaprojektowanych przez jej architekta Antonio Gaudíego. To on zdecydował także o rozmieszczeniu poszczególnych elementów rzeźbiarskich, które stanowiły część głównego przesłania świątyni, czyli oddania chwały Bogu w Jego przebaczeniu.

 

Sagrada Familia i płaskorzeźba „Śmierć sprawiedliwego”

Na Fasadzie Narodzenia znajduje się dwoje bocznych drzwi. Wchodząc przez drzwi z prawej strony, docieramy do krużganków, które różnią się od wszystkich pozostałych krużganków znanych z historii architektury religijnej. Sam Gaudí określił, że mają one służyć temu, by przechadzając się w nich, odmawiać różaniec. Architekt ukończył jedne z drzwi krużganków – Drzwi Matki Bożej Różańcowej.

U góry po lewej stronie drzwi znajduje się płaskorzeźba zatytułowana „Śmierć sprawiedliwego”. Można powiedzieć, że relief umieszczono w rogu „wpatrzonym” w Matkę Bożą. Scena ukazuje umierającego mężczyznę w pozycji horyzontalnej, przy którym czuwają Dzieciątko Jezus, Matka Boża i Święty Józef. Święta Rodzina służy chrześcijaninowi w jego ostatnich chwilach życia.

 

Antonio Gaudí przepowiedział swoją śmierć?

Tak to pojmuje ludowa wiara, która od wieków powtarza tę niewielką modlitewną formułę:

Jezusie, Józefie i Maryjo,
Oddaję Wam dzisiaj moje serce i moją duszę
Jezusie, Józefie i Maryjo,
Bądźcie przy mnie w mej ostatniej agonii,
Jezusie, Józefie i Maryjo,
Niech moja dusza z Wami odpoczywa.

Modlitwa jest prośbą tego, kto ma nadzieję że Bóg, przyjmie go w chwili śmierci. Antoni Gaudí, głęboko wierzący, kolejny raz umieścił w świątyni pobożnościowy element, który pomaga w modlitwie odwiedzającym bazylikę.

Aby rzeźba była jak najbardziej realistyczna, Gaudí udał się do Starego Szpitala Świętego Krzyża (po katalońsku: Santa Creu), aby wykonać z natury szkice umierających chorych. Szpital ten przyjmował biednych z całej Barcelony i był obsługiwany przez zakonnice. Powstał obraz leżącego na łożu śmierci starca, w pozycji horyzontalnej, z obfitą brodą i z pełnym pokoju wyrazem twarzy.

Gaudí nie przewidział, że portretując umierającego biedaka z obfitym zarostem, pozostającego pod opieką zakonnic ze Starego Szpitala Świętego Krzyża, przepowiadał własną śmierć. Skąd takie stwierdzenie? Gaudí umarł właśnie w ten sposób.

 

Gaudí – potraktowany niczym włóczęga

W 1926 roku, 7 czerwca po południu, Gaudí ukończył pracę w Sagrada Familia i jak zwykle udał się pieszo do, znajdującego się obok barcelońskiej katedry oratorium Świętego Filipa Neri. W miejscu tym zwykł się modlić i otrzymywać duchowe wsparcie od tamtejszego kapłana.

Z ulicy Mallorca, przy której znajduje się świątynia Sagrada Familia i gdzie od roku mieszka, schodzi ulicami Ensanche do skrzyżowania ulic Bailén i Gran Vía de las Cortes Catalanas. Podczas przechodzenia przez ulicę ulega poważnemu wypadkowi – zostaje potrącony przez tramwaj. Upada.

Gaudí miał wówczas 73 lata. Całe jego życie skupiało się na budowie świątyni Sagrada Familia. Nie przywiązywał większej wagi do ubioru. W momencie wypadku nie ma przy sobie dokumentów i wygląda jak żebrak. Gaudí, wielki architekt, znany w mieście jako twórca la Pedrera, la Casa Batlló, el Park Güell, la Casa Calvet, la Torre Bellesguard, el Palacio Güell… nie zostaje rozpoznany.

Ci, którzy znajdują go na Gran Vía, postanawiają zawieźć go do Szpitala Świętego Krzyża, jako jednego z barcelońskich biedaków. Tam, przyjęty przez zakonnice, pośród umierających, w swej większości ludzi bez rodzin, umiera samotnie, trzy dni później, 10 czerwca.

 

Tłumy na pogrzebie Antonio Gaudíego

Na wieść o śmierci architekta cała Barcelona jest głęboko poruszona. Jego mecenas, hrabia Güell, zmarł osiem lat wcześniej. Stowarzyszenie Czcicieli Świętego Józefa decyduje umieścić grób architekta w krypcie Świątyni Pokutnej Świętej Rodziny. 12 czerwca tysiące osób wychodzą na ulice miasta, aby pożegnać i oddać hołd Gaudíemu w jego ostatniej drodze. To wzruszające powszechne pożegnanie, jakich Barcelona niewiele widziała.

Fotografia zmarłego Gaudíego przywodzi na pamięć płaskorzeźbę „Śmierci sprawiedliwego”. W kamieniu został uwieczniony przez Gaudíego obraz idealnego chrześcijańskiego pożegnania z tym życiem: w towarzystwie Jezusa, Maryi i Józefa. Nad sceną, małymi gotyckimi literami o wielkich rozmiarach widnieje napis: „Amen”. Nic dodać, nic ująć.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail