Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

4 powody, dlaczego warto przepraszać dzieci

Udostępnij

To było kilka dni temu. Zachowałem się niewłaściwie. Nieznośne poczucie wstydu i porażki. Czy przeprosić dziecko? Serce podpowiada, że tak. Rozum nie widzi racjonalnych argumentów. Chyba, że się mu je poda…

Tak, czy nie?

Skrzywdziłeś dziecko? Przeproś! Tylko proszę cię, nie mów mu: „jeśli uważasz, że cię skrzywdziłem to przepraszam”. Słyszysz te słowa? Właśnie powiedziałeś coś w stylu: „wcale cię nie skrzywdziłem, ale masz tu kość i przestań szczekać”.

Nie chodzi o to, żeby ciągle za wszystko przepraszać. Nie chodzi o to, żeby przepraszać za to, czego się nie zrobiło. Rzecz w tym, żeby postawić się w sytuacji drugiej strony i otworzyć oczy. Zobaczyć to moje zachowanie, które faktycznie było dla niej raniące. Dlaczego? Przynajmniej z czterech powodów.

 

4. Czytelny komunikat

Pamiętasz krzywdę, której sam doznałeś od rodzica? Wiedziałeś, że to jest złe. Wiedziałeś, że on też wie. Może myślałeś sobie, że „to nie fair”. Jak to jest, że dziecko musi za zło przepraszać, a rodzic to już nie? Jak on tak może sobie udawać, że nic się nie stało?

Przeprosiny są jak traktat pokojowy. Bez niego nie wiesz, czy ciągle się zbroić, czy inwestować siły we współpracę. Coś zostało przerwane między nami. Udawanie, że tego nie było jest budowaniem na niepewności, jest grą. Bez czytelnego komunikatu mózg szaleje i nie wie, co się dzieje.

Przeproś, żeby szybciej i skuteczniej odbudować relację!

 

3. Druga kategoria

Niby tak nie jest. A jednak niektórzy są traktowani jak ludzie drugiej kategorii. Słabsi, mniejsi, młodsi. Dzieci, starcy, chorzy, bliscy. Tym to można wejść na głowę. Można zrobić co się chce i przejść nad tym do porządku dziennego, bo przecież nic się nie stanie…

Osoby, wobec których tak łatwo okazać wyższość i siłę. Właśnie wobec nich powinniśmy okazać naszą delikatność. Nasze zachowanie wobec dziecka to instrukcja obsługi, jak odnosić się do słabszych. Instrukcja, której dziecko uczy się na całe życie – też na starość swoich rodziców.

Przeproś, żeby uczyć szacunku do słabszego.

 

2. Dojrzałe postawy

Jest taki głos, który mówi: to on powinien przeprosić, to on bardziej zawinił, ja miałem rację. Każdy od dzieciństwa zna ten głos. W procesie dojrzewania staje się on słabszy, bo dojrzałość to bycie ponad małostkowe przekonanie, że muszę wygrać zawsze i z każdym – nawet z dwulatkiem.

Prawdą jest, że dzieci nas nie słuchają, ale nas naśladują. Przepraszając, pokazujesz, że warto dążyć do zgody, nie czekając na drugą stronę. Nawet jeśli uważam, że drugi bardziej zawinił. Pokazujesz, że dorosłość polega na umiejętności przyznawania się do błędu i pracy nad sobą.

Przeproś, żeby pokazać czym jest dorosłość i dojrzałość.

 

1. Ludzi się przeprasza

„Nie ma dzieci, są ludzie”. Powaliło mnie to genialne zdanie Janusza Korczaka, gdy usłyszałem je od dziecka, próbując coś wymóc z pozycji dorosłego. Przecież jeśli uważasz, że dorosłego należy przeprosić, to nie musisz mieć wątpliwości w sprawie dzieci.

Kiedy przepraszasz, raczej budujesz swój autorytet niż go tracisz. Szacunek, czy to do dorosłego, czy do dziecka, świadczy o tym, kim jesteś, o twoich wartościach i charakterze. Nic nie mówi więcej o twoim stosunku do drugiego człowieka niż twój stosunek do dzieci.

Przeproś tak, jak chciałbyś być przeproszonym. Człowieczeństwo to też przepraszanie.

Czytaj także: (Bez)stresowe wychowanie? Jest coś ważniejszego

Czytaj także: Nie istnieją „wychowawcze klapsy”

Czytaj także: Wychowanie przez krytykę – motywuje czy podcina skrzydła?

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail