Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
wtorek 11/05/2021 |
Św. Mamerta
home iconStyl życia
line break icon

O czym marzą niewidome dzieci? Listy pisane brajlem

Iwona Flisikowska - 09.09.19

Marzę o kimś, kto by mnie pokochał i zaakceptował moje słabości… Marta, lat 16, Szkoła Muzyczna w Laskach.

Zapalmy płomień Miłości

Przed jednym z charytatywnych koncertów, który przygotowywałam z przyjaciółmi z myślą o dzieciach, zadzwoniła do mnie pani Lubomira Możdżer. Uprzedzam pytanie: nazwisko nie jest przypadkowym zbiegiem okoliczności. Tak, to mama dwojga utalentowanych dzieci: pianisty Leszka Możdżera i aktorki Jadwigi Możdżer. Pani Luba zapytała mnie, czy byłam kiedyś na koncercie dzieci niewidomych ze Szkoły Muzycznej w Laskach. Odpowiedziałam, że jeszcze nie miałam takiej okazji, ale bardzo chętnie, gdyby była taka możliwość.

To może zwyczajnie zaproś te dzieci na koncert do Gdańska. Na pewno bardzo się ucieszą, to niezwykle utalentowani i wrażliwi młodzi ludzie. A jacy niesamowici nauczyciele! Zaraz prześlę ci numer telefonu i adres mailowy do Małgorzaty Biedy, która uczy muzyki w Laskach. Zaproś na najbliższą edycję koncertu „Zapal Płomień Miłości”! I proszę, nie odkładaj na następny raz czegoś wyjątkowego, co może zdarzyć się tu i teraz – spuentowała Lubomira Możdżer.

Zobaczcie zdjęcia oryginalnych listów pisanych brajlem:

Listy o marzeniach pisane brajlem

Jednym z najważniejszych akcentów koncertu było zawsze czytanie listów dzieci z różnych stron świata o marzeniach. Do moich rąk docierały listy w języku polskim, angielskim, arabskim, perskim czy francuskim. Wielu muzyków i aktorów zupełnie bezinteresownie brało udział w tych naszych koncertach, a listy czytali spontanicznie m.in. Anna Dymna, Piotr Adamczyk, Jadwiga Możdżer czy Małgosia Bela.

Kiedy zadzwoniłam do nauczycielki z Szkoły Muzycznej w Laskach, po drugiej stronie słuchawki usłyszałam: Małgosia mam na imię, Gosia Bieda. Dowiedziałam się o koncercie i pomyśle pisania listów przez dzieci z różnych stron świata od pani Luby Możdżer. Chciałam zapytać, czy moje dzieci, moi podopieczni z Szkoły Muzycznej też mogą napisać o marzeniach i ja te listy prześlę.

Cisza z mojej strony. W ułamku sekundy przesunęły mi się obrazy dzieci z Indonezji, Iraku, Iranu, Rwandy i Kamerunu, w których pisały o swoich marzeniach i przeżyciach w różnych „egzotycznych” dla mnie językach i narzeczach. Ale listy napisane przez dzieci niewidome – tego jeszcze nie było i nawet nie mogłam sobie wyobrazić, jak to możliwe. Opanowałam wzruszenie i niepewnym głosem odpowiedziałam, że jak najbardziej. Podałam swój adres i powiedziałam, że będę czekać z niecierpliwością.

Nie o to chodzi, aby mieć oczy, ale by widzieć

Na listy czekałam dwa tygodnie. Któregoś dnia pędząc rano do redakcji, wyjęłam ze skrzynki pocztowej, wychodząc z domu w pośpiechu, wielką kopertę. Zdążyłam na ostatnią kolejkę, aby być na dziewiątą w pracy. Siedzę w pociągu, rozklejam kopertę i wyjmuję listy pisane brajlem. Opuszkami palców niepewnie dotykam tekstu.

Nagle przenoszę się w inny świat, bez pośpiechu i miejskiego gwaru. Do każdego listu jest dołączona „ściąga”, którą potrafię przeczytać. Zaczynam czytać i powstrzymuje łzy: wzruszenia i niedowierzania. Dlaczego?

Ponieważ spodziewałam się bardzo smutnych listów, w których dzieci piszą o swoim dramacie. A tu nic z takich klimatów. Dzieci i młodzież piszą o swoich zwyczajnych i nadzwyczajnych marzeniach: ja też miałam podobne w dzieciństwie: uśmiecham się wreszcie.

Moim największym marzeniem jest przejrzeć na oczy – pisze dziewięcioletnia Marysia.

Pomyślałam, że pomimo przeżywanych trudności jakie niesie życie, mam tak wiele: widzę każdego dnia, jak piękny jest ten świat i nie zawsze potrafię docenić. Dziękować. Czytam wiadomość od Marty, szesnastolatki i nawet nie wiem, w którym momencie wypada mi z ręki:

Marzę o kimś, kto by mnie pokochał i zaakceptował moje słabości… Chciałabym, by wszyscy ludzie byli szczęśliwi. Gdybym mogła wyeliminowałabym choroby, wojny, głód i cierpienie. A na wszystkich twarzach rozkwitałby jasny, radosny uśmiech. Chciałabym, żeby w każdej rodzinie była miłość. I w domach nie czuło się chłodu i pustki.I aby poduszki nie kryły łez dzieci. Marzę o tym, by człowiek umierał z poczuciem, że żyjąc na ziemi wykonał zadanie, które było mu powierzone… I swoim życiem dawał przykład innym.

Czytam następne listy pisane brajlem. Najbardziej poruszały mnie te, w których dzieci piszą, że jak dorosną, to chcą zostać lekarzami, muzykami czy nauczycielami, i co ważne po to, aby pomagać innym:

Mam marzenie bardzo wielkie: chcę założyć hospicjum, by innych ludzi potrzeby zaspokoić. To marzenie jest dla mnie bardzo wielkie i ważne – napisała Anda. Marzę o tym, aby w przyszłości grać koncerty, i marzę o keyboardzie firmy YAMAHA GDX 300… – to było marzenie piętnastoletniego Maksymiliana.

Dzisiaj autorka listu, który mnie tak mocno poruszył, Marta Głuszkiewicz-Kanarek jest żoną i mamą dwójki dzieci, Emilki i Jacka. Jej mąż Rafał też jest osobą niewidomą, z wykształcenia anglistą, nauczycielem i redaktorem pisma „Pochodnia”. Maksymilian Chlewiński został znanym i lubianym muzykiem, który najchętniej gra jazz i utwory w rytmie bossa novy. Muzykę klasyczną również. „Moje marzenia nastolatka spełniły się” – mówi Maksymilian.

Kiedy spotkałyśmy się w domu Marty na warszawskiej Pradze, zobaczyłam pełną życia, roześmianą twarz dziewczyny, która kiedyś napisała do mnie tak szczerze i osobiście. „Iwonko, marzenia prędzej czy później się spełniają. Trzeba tylko znaleźć i odkryć drogę do tych marzeń” – uśmiecha się Marta, podając mi filiżankę herbaty.

Fot. Iwona Flisikowska | Archiwum prywatne
Marta i Rafał w oczekiwaniu na narodziny Emilki

Archiwum prywatne
Ślub Marty i Rafała


NIEWIDOMY MATEUSZ

Czytaj także:
Niewidomy Mateusz bezpłatnie wykonuje strony internetowe. Poznajcie jego historię




Czytaj także:
Nie widzi przeszkód, by żyć. Rozmowa z niewidomym sportowcem Marcinem Ryszką


Patrycjusz Kisła

Czytaj także:
Z niewidomym o świetle. „Jest świeże, pachnie jak cytrusy, smak ma bliski wanilii” [WYWIAD]

Tags:
dzieciniewidomi
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
JAN PAWEŁ II, KARDYNAŁ RATZINGER
Katolicka Agencja Informacyjna
Benedykt XVI ujawnił, jak 2 razy powiedział „...
2
Gelsomino del Guercio
Nieznany stygmat, który sprawiał o. Pio największy ból. Wiedział ...
3
FUNDACJA GAJUSZ
Redakcja
11-miesięczna Tulisia szuka rodziny zastępczej. „Sprawa jest bard...
4
Agnieszka i Wojciech Amaro
Małgorzata Bilska
Siła wspólnej modlitwy i przyjaźń ze św. Szarbelem. Rozmowa z pań...
5
Padre Pio
Redakcja
O. Pio zobaczył Maryję obok siebie, towarzyszącą mu w drodze do o...
6
WIARA
Redakcja
Modlitwa dla ciebie na dziś 8 maja
7
ŚWIĘTY STANISŁAW MĘCZENNIK
Elżbieta Wiater
Święty czy zdrajca? Co nam mówi czaszka biskupa Stanisława?
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail