Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

„On ma nogi, ja oczy”. Razem zdobywają górskie szczyty

Instagram/hiking_with_sight
Udostępnij

Wspinaczka na górskie szczyty nie jest łatwym zadaniem. Zwłaszcza jeśli się nie widzi lub nie ma się sprawnych nóg. Pomimo niepełnosprawności dwoje przyjaciół spełnia swoje marzenia. Melanie i Trevor pokazują, że wszystko jest możliwe.

Hahn i Knecht są przyjaciółmi. Uwielbiają wędrówki i wspólnie wspinają się po górach, zdobywając kolejne szczyty. Skupiają się jednak nie na swoich niepełnosprawnościach, ale na osiągnięciach.

 

On jest moimi nogami, a ja oczami

Melanie Knecht ma 29 lat i urodziła się z rozszczepem kręgosłupa. Trevor Hahn ma 42 lata i pięć lat temu w wyniku jaskry stracił wzrok. Mieszkają w Fort Collins w Kolorado. Połączyli swoje siły, by zdobywać postawione przez siebie cele. Melanie działa jakby była oczami Trevora, on zaś jakby był jej nogami.

Na co dzień kobieta korzysta z wózka inwalidzkiego. Gdy wraz z przyjacielem wybrała się swojego czasu na wyspę Wielkanocną, to on niósł ją na plecach w specjalnym nosidełku dla małych dzieci. Trevor od zawsze lubił piesze wędrówki.

„On ma nogi, ja oczy – bum! Razem jesteśmy zespołem marzeń” – mówi Melanie w jednym z wywiadów. Para podróżowała ostatnio po całym Kolorado. Poznali się na zajęciach z technik adaptacyjnych, a połączyła ich wspólna miłość do przyrody i spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu.

Jako dziecko Melanie spędzała wolny czas na biwakowaniu, Trevor zaś uwielbiał sporty na świeżym powietrzu. Mimo utraty wzroku dalej się tym pasjonuje.

 

„Oboje mamy cel”

Duet dokumentuje swoje podróże na Instagramie. Melanie i Trevor opisują tam swoje wędrówki i kolejne zdobyte przez nich cele. Wytyczają sobie kierunki i dążą do ich zdobycia.

Przed każdą wyprawą kobieta zostaje wciągnięta przez znajomego lub innego turystę na plecy przyjaciela. W ten sposób oboje dają sobie nawzajem możliwość osiągnięcia czegoś, co w opinii wielu ludzi można byłoby uznać za niemożliwe. Oboje na szlaku wykazują się kreatywnością.

„Uwielbiam być na szczycie góry, ponieważ słyszę otaczającą mnie przestrzeń” – tłumaczy w wypowiedzi dla FOX 31 News Trevor.

Podczas wspólnych podróży Hahn niesie Melanie na plecach, a kobieta udziela mu ustnych wskazówek, tak aby precyzyjnie poprowadzić go szlakiem. „Oboje mamy cel na szlaku i ponosimy za siebie nawzajem ogromną odpowiedzialność” – wyjaśnia Trevor.

Po tym jak mężczyzna stracił wzrok, uczył się różnych metod wykorzystujących techniki adaptacyjne, m.in. zwracania uwagi na wskazówki partnerów wędrówek. Melanie chętnie zostawia swój wózek inwalidzki z dala od szlaku.

Wzajemnie przyjaciele nie traktują siebie w kategorii ciężaru. Rozumieją swoje potrzeby: „Chodzimy trochę wolniej i robimy więcej przerw, ale oboje tego potrzebujemy” – przekonuje Hahn.

Komunikacja między nimi jest na pierwszym miejscu, bowiem jeśli Trevor upadnie, to Melanie także. Jak przyznają, nie próbują na siłę nikomu nic udowadniać. Chcą natomiast doświadczyć gór, tego niezwykłego klimatu w najlepszy dla siebie sposób. Pragną zachęcić też osoby pełnosprawne, by znaleźli odpowiednia techniki adaptacyjne dla swoich znajomych i przyjaciół, którzy są niepełnosprawni, interesują się podróżami, mają marzenia, ale nie potrafią obrać celu, by spełniać swoje marzenia.

 

Dzielenie się doświadczeniami

„Bardzo mnie cieszy to, że mogę pomóc doświadczyć komuś tego, czego sam doświadczałem przez swoje dotychczasowe życie. Wchodząc na szczyt, bez samochodu, odczuwasz poczucie spełnienia. Najlepsze jest to, że mogę sprawić, by Melanie się uśmiechnęła” – tłumaczy z zadowoleniem Trevor.

Knecht taka forma aktywności daje wolność. „Przez całe życie byłam na wózku inwalidzkim, to niesamowite uczucie, gdy mogę go na wiele kilometrów pozostawić” – stwierdza Melanie.

Źródła: life.shared.com; people.com; icepop.com.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail