Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

5 kroków do dobrego przepraszania według św. Jana Chryzostoma

Shutterstock
Udostępnij

Tych kilka elementów dobrych przeprosin pomoże nam nie minąć się z prawdą i pozwoli zachować szczerość wobec samego siebie.

Czasami decydujemy się przeprosić, bo jesteśmy po prostu zmęczeni. Kłótnia się dłuży, czujemy się nią wyczerpani i zdajemy sobie sprawę, że jedyną ucieczką jest powiedzenie szybkiego „przepraszam”.

Z jednej strony jest to akt pokory. Nie zależy nam na tym, by za wszelką cenę mieć rację i by „zwycięsko” zakończyć dyskusję. Mówimy to, co „powinno być” powiedziane, co druga strona chcę usłyszeć i idziemy dalej.

Z drugiej jednak strony takie zachowanie może być zinterpretowane jako cynizm. Wiemy, że wcale nie musielibyśmy przepraszać, ale robimy to w nadziei, że szybko przejdziemy do bardziej przyjemnych zajęć.

Wydaje się, że istnieje cienka granica między przeprosinami jako chęcią szybkiego odzyskania spokoju a brakiem szczerości. Prawdziwe przeprosiny wymagają jednak większego zaangażowania i kilku dodatkowych działań. Prawdopodobnie te „dodatkowe” gesty mogą wydawać się jeszcze niejasne. Co dokładnie składa się na szczere i prawdziwe przeprosiny?

Z pomocą przychodzi św. Jan Chryzostom. W jednym z jego dzieł znalazłem ostatnio świetne wyjaśnienie dotyczące „sztuki przepraszania”.

Jan żył w IV wieku i był nie tylko biskupem, ale także pisarzem oraz mówcą. Cieszył się nawet przydomkiem „złotousty” za bycie światowej sławy kaznodzieją znanym z elokwencji i wymowności swoich słów. Oto – według niego – pięć elementów dobrych przeprosin:

 

1. Przyznaj się do błędu

Św. Jan Chryzostom mówi: „osądź siebie samego”. Chce przez to powiedzieć, że aby prośba o wybaczenie była szczera, musimy sami przyznać się do błędu.

Moim zdaniem, najgorszą wymówką podczas kłótni jest stwierdzenie: „Przepraszam, jeśli to, co powiedziałem/am cię uraziło”. Sugeruje się wtedy, że błąd leży po stronie ofiary – to ona źle coś przyjęła, jest zbyt wrażliwa albo nie zareagowała odpowiednio.

Przeproś za swój konkretny błąd. Dobrze jest zrobić rzetelny rachunek sumienia i jasno stwierdzić, czy zrobiło się coś nieodpowiedniego i do jakich konkretnie błędów trzeba się przyznać.

 

2. Nie zachowuj długo negatywnych uczuć

Jan Chryzostom wzywa nas, byśmy nie żywili długo urazy. Za prawdziwe przeprosiny musimy zapłacić pewną cenę, która obejmuje m.in. odłożenie na bok złej woli, poczucia posiadania zawsze racji. Chodzi o to, by przynajmniej spróbować spojrzeć na siebie z innej perspektywy. W przeciwnym razie podobna kłótnia pojawi się znowu w przyszłości. Nawet jeśli zgodzimy się co do tego, że nie zawsze musimy się zgadzać, niezwykle ważne jest to, by przeprosiny były efektywne i nie przenosiły dalej negatywnych emocji w związku.

 

3. Poproś o przebaczenie

Jan Chryzostom zaleca, aby przeprosiny zawierały także prośbę o przebaczenie, ale taką, która płynie „z głębi serca”. Taka prośba o wybaczenie pozwala drugiej osobie uczestniczyć w tym procesie. Wiele razy w moim życiu odkryłem, że działa to również cuda w rozwiązywaniu napięcia emocjonalnego, a przeprosiny w takiej sytuacji są szybko odwzajemniane.

 

4. Napraw swój błąd

Jan Chryzostom mówi, że zadośćuczynienie „ma wielką moc, większą niż to, co możesz powiedzieć”. Dla mnie najlepszą rekompensatą jest podjęcie kroków, które pozwolą wyeliminować problem będący zarzewiem kłótni. Może muszę zmienić sposób, w jaki mówię, być bardziej wrażliwym na innych albo pozbyć się krzywdzącego nawyku. W ślad za prawdziwymi przeprosinami idzie także i prawdziwa zmiana zachowania. Jest to trudna część, ale też konieczna do prawdziwego pojednania.

 

5. Zachowaj pokorę

Prawda jest taka, że to najtrudniejsza część. Zauważyłem, że wybaczam więcej błędów osobom pokornym i życzliwym. Prawdopodobnie dlatego, że nie chciały nikogo obrazić. Ja za to nie jestem pokorny (pracuję nad tym). Stąd prawdopodobnie moje zachowanie – nawet jeśli przyświeca mi dobra wola – nie zawsze wydaje się uprzejme. Co się zaś tyczy prawdziwego proszenia o wybaczenie – pokora jest kluczowa, ponieważ pozwala nam szybciej zarówno przyjmować przeprosiny, jak i je wystosowywać.

 

Poznanie poszczególnych elementów szczerych przeprosin pomaga nam zastanowić się nad tym, dlaczego przepraszamy, a co za tym idzie, łatwiej naprawić błędy. Mnie osobiście pozwala to także uchronić się od szybkiego przepraszania, zanim tak naprawdę pomyślę, co się za tym kryje i jak mogę sprawić, by moje słowa nabrały na znaczeniu.

W końcu, to nie chodzi tylko o słowa, ale o POJEDNANIE.

Czytaj także: Ks. Jerzy Popiełuszko: przeprosiny i koniaczek

Czytaj także: 4 powody, dlaczego warto przepraszać dzieci

Czytaj także: Jak przepraszać Boga, gdy czujemy, że popełniliśmy grzech? Modlitwa

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail