Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Dlaczego związek może nie wyjść?

RELACJA
Motortion Films | Shutterstock
Udostępnij

Co takiego dzieje się we wnętrzu każdej relacji, że z pozoru idealnie pasujące do siebie „puzzle” ostatecznie się nie łączą? Czego im brakuje? 

Bliska więź

Na czym polega tajemnica tworzenia bliskiego związku? Czy zastanawiałeś się kiedyś, z jakiego powodu dwie osoby, które początkowo wydają się tworzyć pozytywną relację, po jakimś czasie jednak się rozstają?

Dlaczego jednym się udaje, a inni wciąż próbują? Na różne sposoby możemy szukać odpowiedzi na tak postawione pytania. Z drugiej strony być może przestaliśmy to robić? Owe poszukiwania mogły okazać się dla nas za trudne i woleliśmy uwierzyć w to, że jedni mają po prostu „szczęście”, a drugich wciąż prześladuje pech. Mimo że z pewnością nie znajdziemy recepty na udany związek, to jednak warto szukać tego, co może pomóc nam go stworzyć. Przede wszystkim możemy zajrzeć do własnego serca i spróbować odkryć to, co może nam utrudniać zbudowanie bliskiej i trwałej więzi z drugim człowiekiem.

 

Pierwsze relacje

Możemy nie być świadomi tego, że najintensywniejszy okres „uczenia się” relacji to pierwsze lata naszego życia. W kształtującej się wówczas psychice tworzy się względnie trwały, ale jednak możliwy do zmiany wzorzec bycia w kontakcie z drugą osobą. Największe znaczenie mają pierwsze doświadczenia opieki, jaką sprawuje nad niemowlęciem matka lub osoba, która ją zastępuje. Dziecko jest wówczas całkowicie od niej zależne – to matka lub inny podstawowy opiekun spełnia wszystkie jego potrzeby. Może to robić mniej lub bardziej adekwatnie, a to decyduje o tym, jak ukształtuje się psychika dziecka i w jaki sposób będzie ono budowało przyszłe związki z innymi ludźmi.

Dalsze doświadczenia w relacjach danej jednostki będą miały również istotny wpływ, ale nie będą już tak kluczowe dla jej emocjonalnego rozwoju. W kontakcie z pierwotnym opiekunem, który prawidłowo odczytuje i reaguje na potrzeby dziecka, ma ono szansę na uzyskanie podstawowego poczucia bezpieczeństwa w świecie oraz w relacjach z innym ludźmi, zdobycie przekonania, że jest warte miłości, troski i może liczyć na wsparcie innych. Poczucie własnej wartości, zakorzenione głęboko w naszej psychice jest solidnym fundamentem i nieocenionym zasobem w budowaniu silnych więzi z innymi w trakcie całego naszego życia.

 

Prawidłowa więź

Prawidłowa więź z podstawowym opiekunem przekłada się w dorosłym życiu na zdolność dbania o swoje potrzeby, tym samym umożliwia empatię w kierunku potrzeb drugiej osoby. Możemy wówczas być dla siebie i innych troskliwą oraz opiekuńczą „matką”, której uwewnętrzniony na wczesnym etapie życia obraz wciąż nosimy w swoim sercu. Wszelkie zaburzenia związane z wczesną opieką mogą mieć swoje przełożenie na różne niszczące zachowania skierowane do innych lub do samych siebie.

Często nie wiemy, z jakiego powodu zachowujemy się agresywnie wobec innej osoby lub obserwujemy, że podejmujemy różne niezrozumiałe działania autodestrukcyjne. Ich korzenie mogą sięgać niemowlęcych doświadczeń, których tylko pozornie nie pamiętamy. Nasz umysł nie może ich przywołać i nie jesteśmy w stanie o nich pomyśleć. Możemy jednak je odczytać w sposobie traktowania siebie i innych. Nierzadko doświadczenia te można zobaczyć w napięciach w swoim ciele lub w swoim stosunku do własnej cielesności. To, czego bowiem nie pamięta rozum, może doskonale pamiętać nasze ciało.

 

Relacja z „obcym”

We wczesnym dzieciństwie, poza matką, istotne znaczenie ma również obecność i postawa ojca lub osoby, która może przyjąć jego rolę. Początkowo dziecko jest w wyłącznej relacji z pierwotnym opiekunem, najczęściej matką, jednak po jakimś czasie jest w stanie dostrzec, że poza nią są inne osoby, z którymi również można zbudować życiodajną więź. Ojciec jest właśnie pierwszą osobą „z zewnętrznego świata”, z którą dziecka może być w bliskim kontakcie, a tym samym nauczyć się relacji z tzw. innym, z kimś kto nie jest nim, gdyż w taki sposób przez pewien czas postrzegana jest matka. Początkowo dziecko nie uznaje jej odrębności.

Nawiązanie przez dziecko bezpiecznej relacji z kimś „obcym” jest milowym krokiem w rozwoju, który sprawia, że w dorosłym życiu możemy czuć się dobrze, bezpiecznie i blisko z drugą osobą, zachowując i szanując własną odrębność. Możemy dostrzec i nie bać się odmienności drugiej strony oraz zauważać, że jej potrzeby, myśli i uczucia nie są tożsame z naszymi.

Dzięki odpowiednim wczesnym wzorcom relacji łatwiej jest nam odnaleźć i utrzymać bliskość w różnych związkach z innymi. Możemy ją regulować w uwadze na własne potrzeby w taki sposób, aby nie była ona dla nas zbyt przytłaczająca i zniewalająca. Z drugiej strony mniej lub bardziej świadomie nie staramy się od niej „uciekać”, tym samym skazując się na samotność i pustkę.

 

Być z kimś bardziej

Osoba z prawidłowym, bezpiecznym wzorcem przywiązania zdobytym we wczesnym okresie życia, może lepiej radzić sobie z tymczasowymi, trudnymi emocjami, które w sposób nieunikniony pojawiają się w każdym bliskim związku. Dzięki temu, że w sposób bezpieczny przywiązujemy się do jakiejś osoby, możemy przetrwać nieprzyjemne emocje i stany przeżywane podczas budowania z nią relacji, jesteśmy bardziej skłonni do wybaczania, a pierwsza poważna kłótnia nie musi prowadzić nas od razu do chęci lub obawy przed rozstaniem.

Poza odkrywaniem i rozumieniem wczesnych wzorców relacji jakie nosisz w swoim wnętrzu, pomocne w budowaniu bliskiego związku może okazać się dobre poznanie różnych elementów własnej tożsamości, a mianowicie swoich uczuć, przekonań, potrzeb, pragnień czy zainteresowań. Możesz to wszystko podzielić z innymi ludźmi, a dzięki temu poczuć, że bardziej z nimi „jesteś”. Warto też dobrze poznać drugą stronę, możliwie obiektywnym „okiem”.

Nierzadko wolimy kochać swoje wyidealizowane wyobrażenie danej osoby i nie chcemy zbliżyć się do rzeczywistości, decydując o tym, czy faktycznie chcemy podzielić z nią własne życie. Tkwiąc w związku opartym na wzajemnych wyobrażeniach, nie tylko ściągamy na siebie nieuchronny ból związany z rozczarowaniem, które niebawem z pewnością nastąpi, ale również pozbawiamy się szansy na spotkanie kogoś innego, kto będzie bardziej podzielać z nami różne nasze wartości.

Brak wspólnej życiowej przestrzeni może być bowiem istotną przeszkodą w budowaniu bliskiego związku. Nie zawsze rozstanie musi być zatem katastrofą, a może być rozsądnym wyborem, który potrzebujemy w sobie uszanować, bez myślenia o tym, że na pewno coś jest ze mną nie tak.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail