Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

„Kardynał ulicy”, który bierze szmatę i wszystko sprząta. Trzeba żyć Ewangelią bez komentarza

KONRAD KRAJEWSKI
Grzegorz Galazka/SIPA/EAST NEWS
Udostępnij

Nieprzychylni nazywają go „upartym i niewygodnym Polakiem”. Biskupom żalącym się, że łaźnie dla ubogich działają nawet w niedziele i święta odpowiada z ewangeliczną bezczelnością: „A ekscelencja to w niedziele się nie kąpie i nie zakłada czystej bielizny?”.

Można go spotkać na rzymskich dworcach kolejowych, w podziemnych przejściach i ruderach. W miejscach, gdzie widać największą biedę i nędzę. Tam, gdzie żyją ludzie wykluczeni. Jego działanie uwiera skostniały instytucjonalny Kościół, a zarazem wnosi w niego świeży radykalizm ewangeliczny. Bo, jak mawia, „trzeba żyć Ewangelią bez komentarza. Żyć Ewangelią radykalną”.

 

Bierze szmatę i wszystko sprząta

Bezdomni i potrzebujący nazywają go „ojcem Konradem”, wolontariusze, z którymi pomaga biednym okrzyknęli „kardynałem ulicy”, a jeszcze inni „miłosierną ręką Franciszka”. Nieprzychylni nazywają go „upartym i niewygodnym Polakiem”.

On sam o sobie mówi niewiele. Stąd tak cenna jest książka „Zapach Boga”, dzięki której możemy lepiej poznać kard. Konrada Krajewskiego. Rozczaruje się ten, kto będzie w niej szukał barwnych historii i kulisów pracy papieskiego jałmużnika. To przede wszystkim radykalnie ewangeliczny duchowy rysopis ojca Konrada, który w sposób konkretny odkrywa przed nami istotę Kościoła i chrześcijaństwa.

„Dzisiejszemu światu nic nie jest tak potrzebne jak świadectwo człowieka wierzącego. Człowieka, który swoim życiem staje się dowodem na istnienie Boga. To ja mam być dowodem na istnienie Boga” – wyznaje jałmużnik papieski. A pracująca z nim siostra opowiada: „Kiedy potrzebujący kończą jeść, trzeba zrobić porządek. I wtedy on, kardynał, tak ważny hierarcha Watykanu, bierze szmatę i wszystko sprząta”.

 

Czy ekscelencja myje się w niedzielę?

Znajomi mówią, że działa jak pogotowie ratunkowe – dwadzieścia cztery godziny na dobę. Podejmowane przez niego inicjatywy są często głośno kontestowane. Biskupom żalącym się, że mieszczące się w podcieniach słynnej Kolumnady Berniniego łaźnie dla ubogich działają nawet w niedziele i święta, odpowiada z ewangeliczną bezczelnością: „A ekscelencja to w niedziele się nie kąpie i nie zakłada czystej bielizny?”.

Wyznaje, że to sami potrzebujący nauczyli go, jak im pomagać: „Nie ma nic gorszego, jak dać ubogiemu stare buty. On w nie wejdzie. One ukształtowały się do naszej nogi. A on wszystkie choroby ma w stopach”.

Wspomina, jak od jednego spotkania z bezdomnym ruszyła cała maszyna dobra. Pochodzący z Sycylii Marco świętował urodziny, ale miał opory przyjąć zaproszenie jałmużnika i iść z nim do restauracji bo… zwyczajnie śmierdział.

Wtedy dopiero zrodziła mi się myśl: Bądź z nimi, a dopiero wówczas dowiesz się, czego potrzebują. Oni potrzebują się umyć. Stąd powstały prysznice pod kolumnadą, w tak ważnym miejscu dla chrześcijan. Jak biedny, bezdomny się umyje, to potrzebuje się przebrać. Czyli potrzebna jest bielizna. Jak jest już przebrany i umyty – a najwięcej chorób jest związanych z włosami i stopami – to trzeba dać mu możliwość skorzystania z usług fryzjera. Jak już jest umyty, przebrany, idzie do lekarza. Mamy ambulatorium obok. Trzeba dać mu też leki, bo co z tego, że powiemy, że jest chory? Recepty realizujemy w aptece watykańskiej. To wszystko jest kompleksowym przywracaniem godności drugiemu człowiekowi – opowiada jałmużnik.

 

Czy ja nie zasłaniam Boga?

Papież nieraz się dopytuje, czy na koncie urzędu ds. dobroczynności są jeszcze jakieś pieniądze. „Gdy przytakuję, mówi: to znaczy, że wciąż za mało pomagasz” – opowiada kard. Krajewski. Wyznaje, że w trudnych sytuacjach, gdy nie wie, jak postąpić, od Franciszka nauczył się pytać: „co by zrobił Jezus?”. „Może cały problem w naszym życiu polega na tym, że się Go nie radzimy. Na każdą sytuację znajdziemy odpowiedź w Ewangelii” – podkreśla.

Rozważania jałmużnika są jak busola pokazująca wierzącym, w jakim kierunku iść. Często mówi: „Żyj tak, aby ludzie pytali cię o Boga”, „Tam, gdzie zanosisz Chrystusa, tam jest centrum świata! Nie ma nieważnych miejsc i bocznych torów. Zanieś Chrystusa tam, gdzie może nie dotrze siostra zakonna czy ksiądz!”.

Tłumaczy, że każdy wierzący jest żywym „tabernakulum”, przyjmując Chrystusa w Eucharystii. Ale potem ma wynieść Go poza drzwi kościoła i zanieść światu – w pierwszym rzędzie potrzebującym, wątpiącym, zagubionym, cierpiącym i dyskryminowanym.

Zauważa, że tylko do nas zależy to, czy Bóg będzie widoczny w świecie „bo ja mogę Go zasłaniać. Mogę żyć tak, że nikt nie zorientuje się, że należę do Chrystusa”.

 

Nawet jak będziesz po uszy w bagnie

W krótkich, lapidarnych wypowiedziach kardynał ulicy dzieli się swym życiem wiary. Wyznaje, że rytm jego życiu nadaje adoracja Najświętszego Sakramentu i wielokrotne czytanie Ewangelii z danego dnia.

„Tę samą Ewangelię czyta dziś papież Franciszek w Watykanie, Eskimosi czy mieszkańcy Afryki. W Piśmie Świętym jest odpowiedź na każdą sytuację twojego życia. Nawet jak będziesz po uszy w bagnie, to Jezus powie ci, co robić. Jezus pyta każdego z nas: co chcesz, abym ci uczynił? Odwagi! Trzeba Mu to powiedzieć” – zauważa.

Podkreśla, że „świętość to jest wyciskanie z każdego z nas tego, co jest najpiękniejsze” i że „Jezus z niczym nie czekał. Nikomu nie kazał przychodzić za tydzień, za miesiąc, nigdy nie mówił, że w następnym roku stworzymy plan duszpasterski. Rzecz jest dziś. Ewangelia jest dziś. Jeśli chcecie być świętymi, to dzisiaj, nie jutro”.

Kard. Krajewski zachęca do spojrzenia na swe życie i dostrzeżenie, ile jest w nim łask, dobroci, cudów, wskrzeszeń, przebaczeń, ile miłości. Podkreśla, że Bóg nie boi się porażek. Ciągle do nas wraca. Nie boi się moich grzechów. Nie boi się, że znów Go odrzucę. I pyta: „Ile razy Jezus przepadł w moim życiu? Ale taka jest miłość”.

 

Dlaczego zdarzają się homilie bez Jezusa?

W wypowiedziach jałmużnika odnajdujemy też Franciszka. „Bez słowa Bożego nie wiemy nic o Bogu. Dlatego papież zachęca: «Nie czytajcie książek o Ewangelii, czytajcie Ewangelię»” – zauważa kard. Krajewski.

Kiedy zaczynam czytać Pismo Święte, to ono mnie czyta. Ono czyta moje życie. Ja zaczynam widzieć świat tak, jak widzi Bóg” – podkreśla. I przypomina księżom: „Ojciec Święty już na początku pontyfikatu zwrócił się do nas z zaleceniem – codzienna homilia, minutę, półtorej, ale to znaczy, że wykąpałeś się w tym tekście, że go zrozumiałeś, że uczyniłeś go swoim. Jak mamy przepowiadać Ewangelię bez głoszenia Ewangelii? Dlaczego zdarzają się homilie bez Jezusa?”.

Celem książki jest zbliżenie ludzi do Boga. Papieski jałmużnik podkreśla, że „nawrócenie to spotkanie z Jezusem, a nie przykazania, nie katechizm”. Wskazuje: „najpierw trzeba spotkać Jezusa i doświadczyć Jego bezwarunkowego miłosierdzia, a potem zaczną dziać się cuda. Gwarantuję to wam”.

Kard. Konrad Krajewski, „Zapach Boga”, opracowanie Krzysztofa Tadeja, znanego dziennikarza, dwukrotnego laureata watykańskiego, Wydawnictwo ZNAK. Premiera: 18 września 2019 r.

KARDYNAŁ KONRAD KRAJEWSKI
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail