Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Czy można pomagać za bardzo? O Trójkącie Dramatycznym

POMOC
fizkes | Shutterstock
Udostępnij

Przekroczenie „dobrej” pomocy polega na niekończącym się przejmowaniu odpowiedzialności za kogoś, które nas samych prowadzi do niezadowolenia zamiast do radości czynienia dobra. Nie potrafimy odmówić i robimy coś wbrew sobie, a inni potrafią to zwyczajnie wykorzystać.

Gdy nie wypada odmówić…

Magda – kobieta o dobrym i miękkim sercu, zawsze chętna do pomocy. Kiedy okazuje się, że cukiernia nie przywiezie tortu na jubileusz firmy, w ostatnim momencie decyduje się wykonać go na następny dzień. Zarywa noc, ale zostaje bohaterką przyjęcia.

Po imprezie podchodzi do niej Justyna, koleżanka z działu. Zachwala jej wypiek i zachwyca się jego niebanalnym wyglądem. Od biszkoptu przechodzi do opowieści o swojej trudnej sytuacji rodzinnej, w którą kobieta wczuwa się. Zwierzenia kończy prośba, czy ta nie upiekłaby też tortu na nadchodzące urodziny jej córki. Magda przejęła się problemami koleżanki, więc trudno jej teraz odmówić, mimo że przy trójce małych dzieci nie do końca ma na to czas.

Tak zaczyna się ich znajomość. Magda coraz częściej jest terapeutką Justyny, żadna przerwa w pracy nie obędzie się już bez rozmów o jej problemach. Każda kolejna uroczystość rodzinna to prośba o upieczenie ciasta. Wieczorne telefony i wiadomości. Cierpi na tym relacja z mężem i dziećmi, ale przecież nie można odrzucić kogoś, komu „świat wali się na głowę”.

 

Teoria Trójkąta Dramatycznego

Czy znasz poczucie uwikłania w relację, która cię męczy, i nie potrafisz się z niej wyplątać tylko dlatego, że kiedyś pomogłeś komuś w potrzebie, wysłuchałeś, poświęciłeś czas? Jeśli tak, prawdopodobnie nie miałeś pojęcia, że tkwisz w Trójkącie Dramatycznym (Wybawca – Ofiara – Prześladowca). Teorię trójkąta opracował Stephan B. Karpman.

Rolę Wybawcy moglibyśmy określić zdaniem „Twój problem jest moim problemem”. Przejmujemy czyjeś obowiązki i zmartwienia, a później jesteśmy źli na siebie. Nasza złość z czasem może zamienić się w prawdziwą frustrację – stąd niedaleka już droga do wejścia w rolę Prześladowcy. Wówczas wylewamy czarę goryczy na naszą Ofiarę (tj. osobę nas wykorzystującą), mówiąc wprost nieprzyjemne słowa, których za chwilę żałujemy, i wracamy do naszej dawnej potulnej roli Wybawcy.

 

A gdzie postawa Samarytanina?

Trzeba podkreślić, że pozostawanie w Trójkącie Dramatycznym to swoiste przekroczenie aktów bezinteresowności, które czynimy zgodnie z potrzebą serca, kiedy naprawdę chcemy komuś pomóc. Postawa Samarytanina jest przecież w dzisiejszym świecie na wagę złota. Przekroczenie to polega na niekończącym się przejmowaniu odpowiedzialności za kogoś, które nas samych prowadzi do niezadowolenia, zamiast do radości czynienia dobra.

 

Wybawianie to pozbawianie

Jeśli zastanawiamy się, czy już przekroczyliśmy granice „dobrej pomocy”, warto przy tym pomyśleć, czy bliskie są nam postawy takie jak: robienie dla innych czegoś, czego tak naprawdę nie chcemy zrobić; mówienie „tak” zamiast „nie” na prośby innych; robienie czegoś, co ktoś inny jest w stanie zrobić sam; zaspokajanie potrzeb kogoś, kto o to nie prosił.

Wyjście z roli Wybawcy nie jest łatwe. Pierwszym krokiem ku temu jest przede wszystkim uświadomienie sobie, że pomagając komuś, krzywdzimy tak naprawdę dwie strony. Bo czy matka piorąca i prasująca koszule swojemu niespełna 40-letniemu synowi nie czyni z niego życiowego kaleki, a ten nie wykorzystuje leciwej już matki?

 

Pomoc ma różne oblicza

Chcąc pożegnać toksyczny trójkąt, nie musimy od razu zrywać z kimś znajomości i odwracać się plecami wobec jego problemów. Pomagać to nie znaczy wyręczać. Pomocą może być danie wędki zamiast ryby, wskazówki zamiast gotowej odpowiedzi. Próba zmiany myślenia z „muszę mu pomóc” na „chcę mu pomóc”.

Niektórzy noszą plakietki z pięknym napisem „Jeśli chcesz, mogę się za ciebie pomodlić”. Może czasami taka odpowiedź wystarczy i będzie wystarczającą pomocą z naszej strony?

W artykule wykorzystałam fragmenty rozdziału Trójkąt Dramatyczny i pułapki kobiecej siły z książki Anny Lasoń-Zygadlewicz „Jesteś piękna, nawet jeśli tego nie widzisz”, Łódź 2018.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail