Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Fascynujące odkrycie w Bazylice Mariackiej. To impuls do okrywania wiary?

Shutterstock.com/Mariusz S. Jurgielewicz
Udostępnij

Z ks. dr. Dariuszem Rasiem, proboszczem Bazyli Mariackiej w Krakowie, rozmawia Małgorzata Bilska.

Małgorzata Bilska: W czasie prac konserwatorskich ołtarza Wita Stwosza w Bazylice Mariackiej na figurze św. Jakuba udało się odczytać datę 1486. Jest o 3 lata wcześniejsza niż daty znane dotychczas. Jak do tego doszło?

Ks. Dariusz Raś: Przede wszystkim trzeba podziękować za wysoką etykę pracy wszystkim, którzy pracują na rusztowaniach. To jest bardzo ważna sprawa przy tego rodzaju zabytku najwyższej klasy, który jest zarazem obiektem kultu.

Widać, że konserwatorzy podchodzą do zadania z właściwymi proporcjami zawodowego profesjonalizmu i etyki, która uzdalnia do tego, aby robili to schludnie. Ta liczba to jest naprawdę bardzo mała notacja. Została odkryta tylko dzięki pieczołowitości grupy konserwatorów. 

Mówiąc o etyce, Ksiądz Proboszcz ma na myśli to, że konserwatorzy pracowali szczególnie dokładnie? Dokonali odkrycia, a mogli je przeoczyć?

Tak, bo przez stulecia żaden z poprzednich konserwatorów daty nie zauważył. Nie ma o niej wzmianki nigdzie w literaturze przedmiotu. Dzięki tej dacie wiemy, że Wit Stwosz skończył rzeźbić grupę główną ołtarza Zaśnięcia Matki Bożej z podtrzymującym Ją apostołem Jakubem w 1486 roku.

Notacja może być teraz przedmiotem naukowych analiz, wielu artykułów. Wywołała pewne poruszenie wśród badaczy i profesjonalistów. Dla osób, które restaurują dzieło, jest bardzo istotną informacją. Po prostu we właściwe ręce oddaliśmy nasz piękny zabytek, który trzeba zachować dla następnych pokoleń, na kolejne stulecia. 

Prace mają trwać do 2021 roku. Może to nieostatnie odkrycie?

Uważam, że jest to jakaś nagroda Opatrzności dla zespołu z Międzyuczelnianego Instytutu Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki warszawskiej i krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Kilkanaście osób cierpliwie pracuje, zmieniają się co jakiś czas (jedna grupa zaczęła we wrześniu 2015 roku). To znak, że praca ma sens i dobrze ją wykonują. Bardzo się cieszę z tego powodu. 

Za czasów Księdza Proboszcz średniowieczny zabytek nabrał nowej energii. Młodzież ze wspólnoty Chrystus w Starym Mieście organizuje w nim co miesiąc adoracje, ewangelizuje. Odkrycie wpisuje się jakby w trend.

To nie zależy od mojej osoby. Na efekt pracuje wiele osób. Faktycznie, jesteśmy punktem referencyjnym, jeśli chodzi o mapę duchowości miasta Krakowa. Od wieków ludzie chcą tu przychodzić, aby się modlić, spowiadać. Ale w XXI wieku potrzebujemy nowych impulsów.

Co nim jest dla Księdza Proboszcza?

Zależy mi na żywej kontynuacji ewangelizacji w tym miejscu Krakowa i Polski. Żywej, to znaczy przeżywania swojej wiary najgłębiej, jak to możliwe. A to, czy doświadczają jej tutaj konserwatorzy czy osoby przychodzące się modlić do odrestaurowanej przez nich świątyni, to już zależy od nas, od duszpasterzy.

Czytaj także: Tylko w Gdańsku – największa ceglana świątynia w Europie

Czytaj także: Ołtarz Wita Stwosza starszy niż sądzono?

Czytaj także: Ta niesamowita młoda artystka widzi Chrystusa w każdym portrecie, który maluje

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail