Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

4-latek spadł z 11. piętra i przeżył, ale jest w ciążkim stanie. Lekarze przekazali nowe informacje

Photo by Annie Spratt on Unsplash
Udostępnij

Czteroletni Aleksander wypadł z mieszkania znajdującego się na 11. piętrze bloku w Toruniu. Przeszedł kilkunastogodzinną operacje. Lekarze jego stan nadal określają jako ciężki, ale stabilny. Podkreślają, że fakt, że się nie pogorszył, należy traktować jako dobry znak.

W nocy z czwartku na piątek czteroletni Olek przeszedł wielogodzinną operację. Obecnie utrzymywany jest w śpiączce farmakologicznej.

 

Stan 4-latka z Torunia ciężki, ale stabilny

Głos w sprawie obecnego stanu chłopca zabrał rzecznik wojewódzkiego szpitala w Toruniu Janusz Mielcarek:

Stan dziecka nadal jest określany jako ciężki, ale stabilny. To, że przez kilka dni się nie pogorszył jest dobrą informacją – przekazał cytowany przez Polską Agencję Prasową.

Choć informacje przedstawione przez rzecznika wydają się dawać nadzieję, to lekarze dalecy są od wydawania dobrych rokowań. Jak podaje PAP, rzecznik przyznaje, że na to jest jeszcze za wcześnie.

Czterolatek jest utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej i pod respiratorem, bo jego oddech musi być wspomagany. Jeżeli się wybudzi pod koniec tygodnia, to wtedy z większą pewnością będziemy mogli określać rokowania jako bardziej pozytywne – powiedział Janusz Mielcarek.

 

Upadek z 11. piętra i „cud”

Do zdarzenia doszło w czwartek w Toruniu. Chłopiec sam otworzył okno mieszkania znajdującego się na 11. piętrze jednego z toruńskich wieżowców. Jak poinformowała kom. Marta Nawrocka z KMP w Toruniu, czterolatek tuż przed wypadkiem był sam w mieszkaniu, jednak tylko przez chwilę. Jego mama wyszła na zewnątrz wyrzucić śmieci, a tata był w pracy. Chłopiec spadł na trawnik i prawdopodobnie dzięki temu przeżył.

Początkowo doniesienia na temat jego stanu zdrowia były optymistyczne. Mówiło się wręcz o „cudzie”. Później jednak okazało się, że konieczna jest operacja, a lekarze uznali, że chłopiec znajduje się w stanie zagrażającym życiu z uwagi na wielonarządowe urazy.

Policjanci zaznaczyli, że matka chłopca był trzeźwa. W mieszkaniu rodziny nigdy nie było interwencji policji, a sąsiedzi mieli o niej dobre opinie.

W tej chwili pod nadzorem prokuratury prowadzimy postępowanie w tej sprawie, wyjaśniamy przebieg, okoliczności i przyczyny tego zdarzenia – przekazała policja.

Czytaj także: Cudownie uzdrowiony Kevin miał wizję bł. Pier Giorgio Frassatiego. Grali w FIFĘ…

Źródło: PAP
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail