Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

3 najważniejsze rzeczy, których musimy nauczyć się sami

Udostępnij

Marcin zajmuje się wyciąganiem menagerów z przepracowania. Stoimy na parkingu i rozmawiamy o kompetencjach. O tych, których uczy szkoła i takich, które trzeba wypracować samemu. O tych, które potrzebne są dziś, ale też będą potrzebne w przyszłości. Wątków i wniosków ciągle przybywa. A Marcin nagle zamyka dyskusję, podsumowując ją trzema słowami.

Szkoła

Szkoła to dziś takie miejsce, w którym dzieci urodzone w XXI wieku uczą nauczyciele wychowani w wieku XX, metodami z XIX wieku. Szkoła wymaga zmiany, to jasne. Ale nawet ta przestarzała szkoła uczy ważnych rzeczy.

Wytrwałość, spryt, pomysłowość, negocjacje, zdobywanie sojuszników, stawianie czoła przeciwnościom. To przykładowy zestaw kompetencji, który mi właśnie przyszedł to głowy. Można pewnie go modyfikować, ale chyba się zgodzimy – szkolne kompetencje są ważne. Tylko czy są najważniejsze w zmieniającym się świecie?

 

Przyszłość

Czy 15 lat temu, ktoś mógł przypuszczać, że np. obsługiwanie mediów społecznościowych będzie wiązało się z osobnym zawodem? Technologia rodzi nowe profesje i uśmierca stare. Zmienia się forma pracy: zdalna, zespołowa, projektowa. Dzięki samozatrudnieniu, a także turkusowemu zarządzaniu coraz ważniejsze staje się samozarządzanie.

Żeby przygotować się na przyszłość, należy dziś posiąść kompetencje, które przydadzą się również jutro. Jakie to kompetencje? Nad parkingiem rozgwieżdżona letnia noc, a my razem z Marcinem wymieniliśmy ich całą masę. Nagle mój rozmówca stwierdza, że nie raz już nad tym myślał i że jego zdaniem wszystkie te wątki są mądre, ale sprowadzają się do trzech słów: czas, skupienie i energia.

 

Czas

Zarządzania własnym czasem uczymy się coraz częściej. Wprowadzają je niektóre szkoły. Szkoleni są z niego pracownicy, w których potencjalne firmy upatrują swoją przyszłość. To właściwy kierunek, bo osiem godzin pracy dziś to o kilkadziesiąt procent więcej wykonanych zadań niż osiem godzin dwadzieścia lat temu.

Umiejętność zarządzania czasem jest jedną z najważniejszych kompetencji, gdy cierpimy na permanentny niedobór czasu. Nasz świat się zmieni, ale ilość czasu zostanie ta sama. Sukces zawodowy czy osobisty to dziś w dużej mierze umiejętność wykonywania właściwych rzeczy we właściwym czasie. Co jednak nie może się udać bez umiejętności skupienia się.

 

Skupienie

Wielozadaniowość to mrzonka. Dobrze, że coraz więcej osób ma tego świadomość. Pracujemy lepiej i efektywniej, gdy potrafimy skupić się na jednym zadaniu. Bez rozpraszaczy w postaci telefonów, powiadomień, maili i zagadywania przez innych ludzi. Nic nie przynosi lepszych efektów niż praca głęboka.

Umiejętność skupienia dotyczy nie tylko doraźnego skoncentrowania się na tym, co aktualnie robimy. Gdy świat daje nam właściwie nieograniczone możliwości, sztuką staje się skupienie swoich życiowych aktywności na jednym mądrze wybranym obszarze działania. Zbyt wiele rzeczy oznacza rozdrobnienie, spadek satysfakcji i deficyt energii.

 

Energia

Odpuść sobie. Nawet jeśli pracujesz non-stop, to i tak nie masz szans zrobić wszystkiego. Zresztą po kilku godzinach wytężonej pracy nasza efektywność leci w dół. Trzeba dużo samoświadomości, żeby wiedzieć w jaki sposób, w jakim czasie i warunkach najlepiej wykorzystuję swoją energię.

Nie ma energii bez odpoczynku. A każdy najlepiej doładowuje akumulatory w sobie właściwy sposób. Urządzenia elektroniczne pokazują, ile jeszcze baterii im zostało. Człowiek sam potrzebuje nauczyć się sprawdzać ze sobą poziom energii. Dlatego tak ważna jest umiejętność zarządzania własną energią.

 

Samemu

Nie należy mieć nadziei, że wystarczy komuś zapłacić, a ten nas nauczy zarządzać swoim czasem, skupieniem i energią. Są warsztaty i szkolenia. Są dobre praktyki, techniki, wskazówki. Jednak punktem wyjścia jest uświadomienie sobie, że to my sami potrzebujemy stanowczo złapać sznurki od tych życiowych żagli. Tych trzech ważnych rzeczy musimy nauczyć się sami!

Czytaj także: Akceptacja siebie czy praca nad sobą?

Czytaj także: Praca, w której wszyscy są równi? Zobacz, jak działają turkusowe firmy

Czytaj także: Macierzyństwo i praca – nie takie łatwe połączenie

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail