Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Czy istnieją chrześcijańskie „sekrety” zarezerwowane dla elity wtajemniczonych?

Udostępnij

Ezoteryka jest sprzeczna z naturą chrześcijaństwa.

Są „chrześcijanie”, wcale nie nieliczni, którzy praktykują ezoteryzm i różne rodzaje okultyzmu. Jednak nie tą kwestią zajmiemy się w tym tekście. Zadamy w nim raczej następujące pytanie: czy chrześcijaństwo jest religią ezoteryczną? Czy wiara chrześcijańska posiada jakąś tajemną doktrynę zarezerwowaną dla elity wtajemniczonych? Odpowiedź jest przecząca – oczywiście, nic takiego nie istnieje.

Wiele sekt ezoterycznych czy autorów i intelektualistów powiązanych z okultyzmem, a także różokrzyżowcy i przedstawiciele wielorakich lóż masońskich, przekonani są, że chrześcijaństwo posiada nieujawniane „sekrety” dotyczące wiary i utrzymują, że istnieje coś takiego jak „chrześcijaństwo ezoteryczne”.

Prawdą jest, że ukryte prawdy doktrynalne znane wyłącznie wąskiej grupie wtajemniczonych nigdy w chrześcijaństwie nie istniały, ani w przeszłości, ani obecnie. To czcza fantazja niektórych zwolenników ezoteryzmu, poszukujących tajemnic w każdym symbolu i doktrynie. Tendencję tę wzmacnia obecnie new-age’owy „ezoteryzm mas” i powieści Dana Browna, choć ich treść jest czystą fikcja literacką.

Wielu z tych, którzy uważają siebie za „chrześcijan”, tak naprawdę nimi nie jest (nie można wierzyć w Chrystusa i jednocześnie opowiadać się za czymś, co jest sprzeczne z Jego nauką, jak choćby reinkarnacja). Początkiem wiary chrześcijan jest akceptacja tego, co Bóg objawił, a nie tego, co ukrywa. Wierzącym w Chrystusa Bóg objawił już wszystko, co konieczne dla zbawienia ludzkości.

 

Czy chrześcijaństwo nie ma żadnych tajemnic?

Prawdą jest, że każda instytucja ma tajemnice dotyczące kwestii wymagających szczególnej rozwagi i dyskrecji. Jedynie w tym sensie mówić można o tajemniczości Kościoła. Jednakże w odniesieniu do prawd religijnych, chrześcijaństwo jest egzoteryczne (otwarte dla wszystkich). Powstało i rozwija się jako religia objawiana i adresowana do wszystkich bez wyjątku, powszechna (Mt 28, 20 i nast.), misyjna i wolna od tajemnic.

Na Magisterium Kościoła składają się otwarte, publicznie dostępne dokumenty, które każdy może przeczytać. Oficjalne deklaracje i doktryna są powszechnie dostępne. Wszystko dotyczące wiary i doktryny zostało opublikowane i nie ma niczego, co musiałoby być ukrywane. Ezoteryka, a więc elitarna postawa duchowa, pozostaje w sprzeczności z naturą chrześcijaństwa.

W ciągu stuleci dochodziły do głosu tendencje usiłujące połączyć gnozę i ezoteryzm z chrześcijaństwem. Były to np. gnostycyzm w pierwszych wiekach naszej ery, rozwijające się w średniowieczu alchemia czy kabała oraz okultystyczne ruchy okresu odrodzenia (XVI w.). Trendy powyższe były inspiracją dla wielu intelektualistów i artystów [1].

Ich celem było wykształcenie „chrześcijaństwa ezoterycznego” lub „chrześcijańskiego ezoteryzmu”, co doprowadziło do powstania chrześcijańskiego synkretyzmu. W rezultacie symbole i pojęcia zapożyczone z alchemii i ezoteryzmu można odnaleźć w wielu dziełach literatury czy sztuk pięknych, a nawet w średniowiecznych kościołach.

Nigdy nie mieliśmy jednak do czynienia z chrześcijaństwem ezoterycznym, i to pomimo faktu, że pojawiały się tu i ówdzie osoby uważające się za „chrześcijan”, starające się za pomocą ezoteryzmu nadać nowe znaczenie prawdom wiary chrześcijańskiej, reinterpretując jej symbole i doktrynę. Byli to więc wyznawcy „chrześcijańskiego ezoteryzmu”, który jest pojęciem wewnętrznie sprzecznym.

 

Cechy zachodniego ezoteryzmu

Choć w ciągu wieków powstało wiele różnorodnych ruchów ezoterycznych, możemy określić ich pewne charakterystyczne cechy wspólne: [2]

1) Ekwiwalencja czy koincydencja pomiędzy elementami widocznego i niewidocznego wszechświata. Na przykład ezoterycy powszechnie odwoływali się do 7 metali, 7 planet, 7 części ciała, 7 czakr itd. Czytając Pismo Święte, poszukiwali takich koincydencji dla „ezoterycznej” biblijnej egzegezy.

2) Zwolennicy ezoteryzmu wierzą, że wszechświat i cała przyroda są żywym organizmem, ożywianym wspólną kosmiczną duszą (ukrytym ogniem lub energią).

3) Kreatywna wyobraźnia i pośrednictwo symboli: ezoterycy starają się o kontakt z Istotą Najwyższą poprzez wyobrażone bądź rzeczywiste pośrednictwo. To odwołanie do różnego rodzaju zapośredniczonego kontaktu z Bogiem jest bardzo wyraźne. Świadczą o nim choćby rytuały, symbole zapożyczone ze wszelkich możliwych religii, mandale czy nawet przyjmowanie istnienia różnorodnych rzekomych „istot duchowych”.

4) Doświadczenie transmutacji. Ten alchemiczny termin odnosi się w tym kontekście do osiągnięcia nowego życia i istnienia poprzez „inicjację”.

Istnieją inne, komplementarne cechy, które nie muszą być obecne we wszystkich znanych nam ruchach ezoterycznych, lecz które są charakterystyczne dla ich większości. Jedną z nich jest praktyka osiągania harmonii: pragnienie połączenia różnorakich filozoficznych i religijnych tradycji, w szczególności tradycji Wschodu i Zachodu. Można tu dodać bezpośrednie przekazywanie przez mistrza uczniowi ezoterycznych teorii i praktyk. Często przyjmuje to formę przechodzenia w procesie inicjacji wielu stopni lub kroków.

Jedną z kluczowych doktryn jest panteizm, który zakłada jedność rzeczywistości. Wszystkie rzeczy i istoty żywe postrzegane są jako emanacje Boga, w związku z czym zniesiona jest granica pomiędzy Stwórcą i stworzeniem.

Zwolennicy ezoteryzmu opowiadają się za transcendentalną jednością wszystkich religii. Oznacza to, że wszystkie religie są tożsame na najgłębszym (ezoterycznym) poziomie; właśnie to wspólne „mistyczne” jądro religii, a nie ich zewnętrzne formy rytualne czy doktryny, są najbardziej istotne.

Jednakże wszyscy, którzy dogłębnie studiują wielkie historyczne religie i skupiają się na istocie ich doktryny wiedzą, że religie znacząco się od siebie różnią. Mające jedynie pozory prawdy twierdzenie, że wszystkie religie są w istocie rzeczy tożsame, jest niezwykle powierzchowne i pomija najgłębszą istotę każdej religii. Owszem, wspólne dla wielu religii mogą być ich zewnętrzne formy i powszechnie obowiązujące zasady etyczne, lecz nie istota wiary.

Czytaj także: Dlaczego katolik nie może być masonem?

 

Początki: świat fantazji

Choć przymiotnik „ezoteryczny” (ukryty, tajemny) istnieje w języku od dawna i ma wiele znaczeń, rzeczownik „ezoteryzm” jest świeżej daty – pojawił się w wieku XIX w kontekście współczesnych ruchów okultystycznych [3].

Spojrzenie na historię zachodniej tradycji ezoteryzmu ujawnia, wbrew twierdzeniom zwolenników, brak ciągłości ideologicznej. Podobne idee i reinterpretacje religii pojawiały się w różnych okresach historycznych, jednak pozostawały bez żadnego prawdziwego związku.

Mimo że doktryny gnostyczne usuwały się w cień na całe stulecia, odcisnęły swój wpływ w średniowieczu poprzez hermetyzm alchemii i kabałę oraz pewne szkoły filozoficzne. Gnostycy mieli ambicje wpłynąć także na chrześcijaństwo zachodnie, stawiając je w opozycji do prawosławia. Konfrontacja była nieunikniona, gdyż synkretyzm tych ruchów groził „rozwodnieniem” wiary chrześcijańskiej, przeistoczeniem jej w pseudoreligijną magmę, co miało miejsce w XVI wieku.

Także dziś ruch new age i metafizyczne i postmodernistyczne sekty okultystyczne starają się pokazać, że chrześcijaństwo to ezoteryczny mistycyzm, zracjonalizowany przez kościelnych hierarchów. Jak na ironię, ich wersja ezoteryzmu sprzeczna jest z ezoteryzmem historycznym, jako że wiedza okultystyczna jest elitarna, a ruch new age uczynił ją popularną wśród masowego odbiorcy.

I choć na Zachodzie mamy do czynienia z usilnymi staraniami rozwijania ezoteryzmu (Boheme, Swedenborg, Paul Le Cour itp.), nie jest prawdą, że jego początki są tak odległe w czasie, jak przedstawia to ezoteryczna literatura.

Mimo że większość tego typu ruchów powstało w okresie renesansu, starały się one pokazać, że są o wiele wcześniejszej daty. Odwoływały się wiec do starożytnej mitologii, jak choćby niektóre loże masońskie, zaś przede wszystkim różokrzyżowcy.

Mówię o „niektórych lożach masońskich”, ponieważ wielu masonów uznaje, że wolnomularstwo bierze swoje początki od średniowiecznych gildii mularskich, nie zaś – jak sądzą niektórzy – od Wieży Babel, Świątyni Salomona czy zakonu templariuszy.

Jednym z przypadków zamieszania wywołanego literaturą ezoteryczną jest „Corpus Hermeticum”. Ten odkryty w XVI wieku przez Marsilio Ficino tekst, napisany pomiędzy II i IV stuleciem, odnosił się do gnozy, alchemii, filozofii Wschodu, ezoteryki i neoplatonizmu, do eklektycznego świata religii i prądów filozoficznych charakterystycznych dla Aleksandrii w II i III wieku po Chrystusie [4].

Piszący o ezoteryzmie starają się wykazać, że książka ta jest bardzo stara. Niektórzy utrzymują, że pochodzi z VI w. p.n.e. W rzeczywistości tekst ten powstał tysiąc lat później. Ezoteryzm nieustannie odnosi się do swoich pradawnych korzeni; problem w tym, że one nie istnieją. Stara się też wywieść swoją genealogię ze starożytności, tworząc mitologię, którą wymyśla na nowo dla każdej generacji swoich zwolenników.

 

René Guénon i oszustwo teozofii

Ezoteryk René Guénon był wielkim intelektualistą współczesnego okultyzmu, szanowanym zarówno za swoją erudycję, jak i za naukową uczciwość. Zdemaskował setki fałszywych tajnych towarzystw, którym udało się omamić wyznawców w całej Europie.

Guénon obnażył i potępił oszustwo popełnione przez „wyniesioną na ołtarze” przez okultyzm Helenę Bławatską i jej Towarzystwo Teozoficzne [5]. Jednak pamięć ludzka jest krótka i wybiórcza, co działa na korzyść i sprzyja oszustwom pseudoproroków, jak ma to miejsce w przypadku współczesnego spirytyzmu. Ludzie są jednak łatwowierni.

Obnażywszy oszustwa i fantazje zachodniego ezoteryzmu, René Guénon porzucił go, przekonany, iż prawdziwa wiedza i tradycja ezoteryczna zawarte są jedynie w religiach Wschodu.

Jednym z wyrazów dzisiejszego kryzysu kulturowego jest odrodzenie się gnozy i ezoteryzmu, o czym świadczy sukces tekstów podejmujących tematy takie jak magia, apokryfy ewangeliczne, wszelkiej maści poradniki, alchemia, czy hermetyka… Gdyby znana była prawdziwa historia ezoteryzmu, bardzo szybko straciłby on swoją magiczną moc przyciągania.

 

Co z tymi, którzy określają się jako „chrześcijańscy ezoterycy”?

Wielu współczesnych ezoteryków odwołuje się do czegoś, co nazywają „ezoteryzmem chrześcijańskim”. Jest to jednak po prostu ich własna reinterpretacja chrześcijaństwa. W podobny sposób interpretują oni pewne starożytne prądy filozoficzne czy religie Wschodu, które zapożyczają według własnego upodobania, nieostrożnie i lekkomyślnie.

Chrześcijaństwo nigdy nie było ezoteryczne, a jego misyjny charakter czyni z niego religię otwartą o uniwersalnym przesłaniu, nie ograniczonym bynajmniej dla elity wybrańców tropiących symboliczne koincydencje czy światy niewidzialne.

Nie da się zaprzeczyć, że historia zna przypadki osób, które akceptowały społeczny wymiar chrześcijaństwa i jednocześnie oddawały się praktykom ezoterycznym; dziś także moglibyśmy je spotkać. W wiekach średnich gnoza i magia odradzały się i mamiły nawet tych, którzy oficjalnie wyznawali chrześcijaństwo, judaizm czy islam.

Dziś, w obliczu ezoteryzmu dla mas, winniśmy zadać sobie pytanie, czy aby chrześcijaństwo nie zaniedbało zanadto swojego wymiaru mistycznego i tajemnicy. Być może przesadziliśmy z racjonalistycznym przystosowaniem się do nowoczesności, w związku z czym ludzie łaknący sensu i doświadczenia zwrócili się w stronę irracjonalizmu, magii i okultyzmu.

[1] ELIADE, Mircea (1992). „Okultyzm, czary i mody kulturalne”. Kraków: Oficyna Literacka.

[2] GUERRA GÓMEZ, Manuel. (2005). „Diccionario enciclopédico de las sectas”. Madryt: BAC.

[3] FAIVRE, A. – NEEDLEMAN, J. (1995). „Modern Esoteric Spirituality”. Nowy Jork: The Crossroad Publishing Company. s. 10 [wydanie hiszpańskie]

[4] Zob. ELIADE, Mircea (1998). „Mit wiecznego powrotu”. Warszawa: Wydawnictwo KR.

[5] GUENÓN, René (2003). „Theosophy: History of a Pseudo-Religion”. Nowy Jork: Sophia Perennis Haz.

Czytaj także: Ks. Strzelczyk: Mamy zalew rzeczy na granicy ezoteryzmu ubranego w narrację katolicką

Czytaj także: Przyjaciel C.S. Lewisa pisze o „Wojnie w niebie”

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail