Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jak budować dobrą relację z nauczycielem twojego dziecka?

SMARTPHONES
Africa Studio - Shutterstock
9. Genera una buena biblioteca de cuentos y libros didácticos.  

Los recursos de internet son fabulosos, pero antes conviene fomentar la lectura en papel.

Udostępnij

Od niej może zależeć to, czy dany rok szkolny upłynie zwyczajnie czy też będzie wspaniałym doświadczeniem.

Prawdę mówiąc, kiedy moje dzieci zaczęły chodzić do szkoły, nie angażowałam się w relacje z ich nauczycielami. Po części była to po prostu kwestia przetrwania. Przy czwórce dzieci poniżej 7. roku życia możliwość posłania jednego z nich do przedszkola na cały dzień wydawała mi się wprost cudowna, ale wcale nie oznaczała w moim przypadku większej ilości czasu wolnego. Z drugiej strony mój brak zaangażowania wypływał z niewiedzy. Myślałam, że nauczyciele na pewno znają się na tym, co robią, dlatego niech oni zajmują się nauczaniem, a ja zajmę się tym, co należy do mnie.

Trwało to do czasu, aż moje dzieci podrosły. Proces ich wychowania i świat ich emocji stały się bardziej złożone i dopiero wtedy zdałam sobie sprawę z tego, w jakim stopniu rola nauczyciela i rodziców są ze sobą sprzężone w życiu dziecka. Nie chodzi tylko o to, że harmonijna współpraca między nimi wszystkim ułatwia życie, ale głównie o ogromny pożytek, jaki przynosi dzieciom.

Jakby nie patrzeć, nauczyciele nie wykonują swojej pracy tylko dla pieniędzy. Angażują się w 100% w relację z naszymi dziećmi, ale nie pomogą nam w nauczaniu ani prowadzeniu naszych pociech, jeżeli nie będą mieli pełniejszego obrazu tego, jak funkcjonują one w domu oraz trudności, z jakimi borykają się poza szkołą. To samo dotyczy nas, rodziców. Wszelkie wyniki i podsumowania, jakie dzieci przynoszą ze szkoły, są, siłą rzeczy, jednostronne i nie zdołamy nauczyć naszych dzieci pokonywać trudności w nauce ani redukować stresu w relacjach społecznych, jeśli zabraknie nam tego typu informacji.

Utrzymywanie przyjacielskich i opartych na współpracy relacji z nauczycielami jest kluczowe, aby zapewnić naszym dzieciom wsparcie o solidnych podstawach. Jak we wszystkim jednak, również w korespondencji esemesowej z nauczycielami naszych dzieci warto zachować umiar – nie pozwólmy, aby nasz telefon ze względu na częstotliwość kontaktu z naszej strony automatycznie zaliczył ich numery do grupy ulubionych. Na pewno nie o takie zaangażowanie tu chodzi. Poniższa lista zawiera kilka porad, co robić, a także czego nie robić, aby budować zdrową relację z nauczycielem czy wychowawcą naszego dziecka:

 

1. TAK: ZGŁOŚ SIĘ NA OCHOTNIKA

Czy byłeś na pierwszej tegorocznej wywiadówce, kiedy to można było zgłosić się do pomocy w jakimś klasowym projekcie? Jeżeli nie, to sprawdzaj pocztę i dowiedz się, czy nauczyciel nie prosi o dodatkowe wsparcie czy współpracę przy wybranej okazji. Nawet jeśli nie masz ochoty się angażować, zrób to.

Ja w ubiegłym roku zgłosiłam się, aby pomagać w pielęgnacji ogrodu trzecioklasistów (choć muszę przyznać, że kompletnie nie mam ręki do kwiatów), ponieważ była to jedyna aktywność, jaką proponowano. Wiedziałam jednak, że tym, co się liczyło, była moja obecność, zarówno dla mojego syna, jak i jego nauczyciela. I ku mojemu zdziwieniu ogród okazał się świetnym miejscem do wspólnego bezinteresownego działania. Pod warunkiem, że ktoś inny niż ja jest za to odpowiedzialny.

 

2. NIE : POJAWIAJ SIĘ NA LEKCJACH Z ZASKOCZENIA

Pewnego roku wychowawczyni mojej córki w pierwszej klasie, jako świeżo upieczona nauczycielka, musiała przejść prawdziwy chrzest bojowy z powodu pewnej nadgorliwej mamy, która źle znosiła konieczność rozstania z córką. Dodatkowo problem potęgowały bardzo konkretne oczekiwania, jakie miała ona co do metod nauczania, jakie należało stosować w szkole. Potrafiła pojawić się nieoczekiwanie na zajęciach, wchodząc do budynku bocznym wejściem. Omijała w ten sposób portiernię, gdzie z całą pewnością zabroniono by jej zakłócać lekcję.

Matka ta wchodziła dyskretnie do sali, a następnie siadała i po prostu przyglądała się temu, jak przebiega lekcja, przy czym zdarzało się jej również poprawiać nauczycielkę. Cierpiał w tej sytuacji autorytet wychowawczyni, a także jej pewność siebie, nie wspominając już ingerowaniu w lekcję. Skończyło się na tym, że musiał interweniować dyrektor, ale niestety tamten rok szkolny miał tak fatalny początek, że nie udało się ostatecznie wyprowadzić klasy na prostą, a urocza nauczycielka po wakacjach nie wróciła już do pracy.

 

3. TAK: PLANUJ SPOTKANIA

Mam świadomość, że wiele spraw dotyczących naszych dzieci wymaga, przynajmniej w naszym odczuciu, natychmiastowej komunikacji za nauczycielem. Czasami faktycznie tak jest, ale znacznie rzadziej, niż się nam wydaje. Jeżeli najbliższa wywiadówka zaplanowana została dopiero za parę miesięcy, najlepszym rozwiązaniem jest napisanie maila (nie esemesa) z pytaniem, czy nauczyciel znalazłby czas na półgodzinne spotkanie w dogodnym dla siebie momencie.

Ze swej strony warto zaproponować kilka opcji i określić z góry planowaną długość spotkania, ponieważ taka elastyczność i precyzja zwiększa szanse na to, iż nauczyciel pozytywnie odniesie się do naszej prośby i będzie mniej zaniepokojony koniecznością rozmowy z nami. Pamiętajmy, że nauczyciele też są ludźmi i każdego dnia starają się uczyć i wychowywać nasze dzieci najlepiej, jak potrafią. Bądźmy zatem elastyczni i wyrozumiali w kontaktach z nimi.

 

4. NIE: BĄDŹ NACHALNY ANI WYMAGAJĄCY

Ogarnia mnie frustracja, kiedy dostaję ze szkoły maila z terminami indywidualnych spotkań z rodzicami i widzę, że wszystkie te godziny, które najbardziej mi odpowiadają, są już zajęte. Wiecie, co wtedy robię? Wybieram opcję najmniej obciążającą dla nauczyciela, ponieważ najłatwiej byłoby napisać esemesa do wychowawczyni i poprosić ją o spotkanie poza wyznaczonymi terminami.

Unikam pisania esemesów w pierwszej kolejności, dlatego, że są inwazyjne. Niemożliwe jest odłożenie ich na później, inaczej niż w przypadku maili, ponieważ sprawdzać pocztę możemy raz na kilka godzin. Kontakt telefoniczny z nauczycielem powinien być zarezerwowany dla jego najbliższych i przyjaciół. Jedyny wyjątek stanowi sytuacja, kiedy wyrazi on oficjalnie zgodę na taką formę komunikacji. W każdym innym przypadku należy szanować jego czas poza pracą i korzystać z innych dopuszczalnych form kontaktu.

Po drugie, nie domagaj się szczególnego traktowania, chyba, że naprawdę znajdujesz się w podbramkowej sytuacji. Zapewniam cię, że nauczyciele poświęcają na pracę wiele, wiele godzin i… zgadza się, prawie każdy z nich nie chcąc ci odmówić oraz motywowany troską o twoje dziecko, wygospodaruje czas na rozmowę z tobą, cokolwiek będziesz potrzebował(a) omówić… Zastanów się jednak, na kim odbiją się takie nadprogramowe spotkania w grafiku nauczyciela? Na jego rodzinie albo na przyjaciołach, a czasem nawet na jego osobistym komforcie. Nie rób im tego. Traktuj nauczyciela tak, jak chciał(a)byś, aby traktowano ciebie.

 

5. TAK: RÓB PREZENTY

Robienie prezentów nie jest moją mocną stroną. Na szczęście zawsze mogę liczyć na pomoc mojej mamy. Zanim została pracownikiem administracji w szkole, przez lata pracowała jako nauczycielka. Dlatego też dobrze rozumie wagę tego typu upominków i zawsze podpowiada mi, co mogłabym podarować nauczycielowi u progu wakacji w podziękowaniu za całoroczną pracę. Prezent wcale nie musi dużo kosztować, ale musi być dany z serca. Nie chodzi o to, byś się zrujnował, ale dał coś od siebie, a na pewno twój wysiłek będzie doceniony.

6. NIE: WYSYŁAJ NEGATYWNYCH SYGNAŁÓW

Co roku ktoś rzuca pomysł, aby sprezentować nauczycielowi w konwencji żartu butelkę wina ze zdjęciem swojego dziecka na etykiecie i napisem w stylu: „moje dziecko jest powodem, dla którego pijesz”. Oburzam się już na samą myśl o takiej propozycji, ponieważ nie widzę w niej niczego zabawnego. Czy takie zdanie naprawdę oddaje to, co myślisz o własnym dziecku? Co będzie, jeżeli twoje dziecko zacznie tak o sobie myśleć?

Taki pomysł jest podwójnie chybiony, ponieważ w tym przypadku dodatkowo podminowujesz samoocenę twojego dziecka. Prezenty, które kwestionują lub umniejszają tę niewiarygodną pracę, jakiej codziennie podejmują się nauczyciele, nawet jeżeli mają być wyłącznie żartem, są całkowicie nieodpowiednie. Pamiętaj, że podarunki, jakimi obdarowujesz nauczyciela, świadczą o tym, jakim jesteś rodzicem i człowiekiem. Wybieraj takie, które będą wyrazem twojego szacunku i sympatii w stosunku do nauczyciela.

To zaledwie kilka podstawowych zasad budowania relacji z nauczycielami naszych dzieci: można zrobić znacznie więcej, aby ją rozwijać i umacniać. Warto od nich zacząć, opierając naszą współpracę na solidnych podstawach, takich jak wzajemny szacunek i dobra wola, dzięki którym rozpoczynający się rok szkolny będzie naprawdę wyjątkowy.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail