Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Ktoś cię irytuje? Wypowiedz to jedno zdanie

Udostępnij

Nie ma jednej definicji „dobra”, bo każdy z nas może definiować je inaczej. Dlatego jeśli czyjeś dobre rady sprawiają, że czujesz się poirytowany, spróbuj zacząć swoją odpowiedź od jednego prostego zdania, które wprowadzi waszą rozmowę na łagodniejsze tory.

Ja się nie chcę wtrącać, ALE…

„Ona tak mnie denerwuje. Zamiast przyjąć i pochwalić mój obiad, cały czas sugeruje, że kiedyś robiło się inaczej… A może tu śmietany dodać, a może koperku. Te uwagi doprowadzają mnie do szału i już nie raz obiad skończył się kłótnią”.

„Odkąd urodziło nam się dziecko, cały czas słyszę od niej jakieś dobre rady. Załóż czapeczkę, sadzaj na nocnik, nie noś tyle, daj mu jeszcze tej zupki. Czasami muszę się ugryźć w język, żeby nie odpowiedzieć czegoś nie tak, bo zaraz się obrazi”.

„Chcę iść na studia humanistyczne. Mam wujka, który przy każdej możliwej okazji robi mi uwagi w stylu: teraz dla mężczyzny najlepiej być informatykiem albo mieć konkretny zawód, elektryk, hydraulik – zarabiałbyś tyle kasy. Za każdym razem wychodzę i mam ochotę trzasnąć drzwiami. Nie mogę już tego słuchać”.

Kto z nas nie słyszał podobnych opowieści? A może sami nieraz jesteśmy wystawiani na próbę cierpliwości i charakteru, kiedy ktoś prawi nam morały i dzieli się swoimi uwagami, zupełnie odbiegającymi od naszych wizji?

 

Krytykować krytykę?

Zastanówmy się, jak najczęściej reagujemy w podobnych sytuacjach.

  1. Słuchamy uwag i gotujemy się w środku, ale staramy się nie wybuchnąć, przez co jeszcze bardziej zamykamy się na relację z kimś i gromadzimy negatywne uczucia wobec tej osoby.
  2. Słuchamy i tylko czekamy, aż będziemy mogli „odwdzięczyć się” jakąś kąśliwą uwagą. A co, nie dam sobie w kaszę dmuchać! Przez chwilę czujemy coś w rodzaju satysfakcji, ale na dłuższą metę tylko godzi to w naszą więź.
  3. Już nawet nie chcemy tej osoby słuchać, cokolwiek chce nam przekazać, na pewno nie jest to nic wartościowego. Wówczas dajemy jej do zrozumienia, że mamy jej zdanie „w poważaniu”.

Kombinacji i naszych reakcji w zależności od kontekstu jest z pewnością więcej. Jeśli jednak po takich rozmowach zawsze pozostaje jakiś niesmak czy niezręczna atmosfera, warto zastanowić się, czy możemy zrobić coś, aby to zmienić.

 

A gdyby tak spróbować inaczej?

Z pewnością nie jest to łatwe, aby zmienić nastawienie wobec irytującej nas osoby ot tak. Znam jednak sprawdzony sposób, który ułatwił mi wejście na drogę pozytywnej relacji, kiedy podczas rozmowy coś zaczyna we mnie delikatnie buzować. Powtarzam w myślach jedno zdanie: „On/ona chce dobrze”. Chce dobrze, a więc: ma dobre intencje, mówi to w trosce o ciebie, nie ma złych zamiarów, mówi to w dobrej wierze.

Wiesz, na czym polega problem? Że nie ma jednej definicji „dobra”, bo każdy z nas może definiować je inaczej. Dlatego jeśli czyjeś dobre rady sprawiają, że czujesz się poirytowany, spróbuj zacząć swoją odpowiedź od: „Wiem, że chcesz dobrze…” – zobaczysz, że złagodzi to nie tylko twoje negatywne nastawienie, lecz także twojego doradcy. Stąd już bliska droga do dialogu opartego na poszanowaniu opinii dwóch stron, zamiast frustracji.

 

Błogosławić słowem

„Ich ozdobą niech będzie nie to, co zewnętrzne (…), ale wnętrze serca człowieka o nienaruszalnym spokoju i łagodności ducha, który jest tak cenny wobec Boga” (1P 3, 3-4).

Pokora jest cnotą, której uczymy się przez całe życie. Wcale nie musi oznaczać naszej uległości i poddania się sugestiom innych. Łagodne usposobienie zbliża nas do Boga i do drugiego człowieka.

Jeśli z natury jesteśmy gwałtowni i wylewni, tym bardziej trzeba nam szukać sposobów na poskromienie emocji, które prowadzą do nieporozumień. To tylko jeden z nich. Dlaczego jednak nie spróbować? A może wciąż czujemy opór, bo tak naprawdę nie chodzi tylko o „dobre rady”, ale o nasz całościowy stosunek do kogoś?

Błogosławmy słowem i módlmy się w intencji trudnych relacji. Nie prośmy o zmianę czyjegoś serca, ale o zmianę w naszych sercach, myślach i słowach.

Czytaj także: Zaskakujący mechanizm rządzący ludzkimi relacjami

Czytaj także: Jak poukładać relacje z rodzicami? 3 proste wskazówki

Czytaj także: Jak uzdrowić swoją relację z mamą?

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail