Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Marcin Lewandowski do żony: Skarbie, zasługujesz na mistrzostwo świata!

MARCIN LEWANDOWSKI
Łukasz Szeląg/REPORTER
Udostępnij

"Ona nie ma ze mną łatwego życia" - przyznał Marcin Lewandowski tuż po tym, jak zdobył brązowy medal mistrzostw świata w Dosze.

Marcin Lewandowski zaskoczył dziennikarzy i fanów nie tylko niedzielnym biegiem (6 października), którym zapewnił sobie brązowy medal mistrzostw świata w Dosze w biegu na 1500 metrów, ale też wzruszającymi słowami, w których podziękował swojej żonie za wsparcie i cierpliwość. Sportowiec spędza na zgrupowaniach, zawodach, testach ok. 300 dni w roku.

 

Skarbie, zasługujesz na złoto

Po biegu, w rozmowie z dziennikarzami, wyraźnie wzruszony wyznał, że gdy tylko wróci do domu, powiesi swój medal na szyi żony. Dodał, że żałuje, że to brąz a nie złoto, bo jego żona zdecydowanie zasługuje na mistrzostwo świata. „Ona nie ma ze mną łatwego życia” – przyznał.

Nie jestem normalną osobą, ale kto z nas, sportowców, jest normalny? Nikt. Kochanie, dziękuję, że ciągle na mnie czekasz z dziećmi. Skarbie, daj mi jeszcze troszeczkę czasu i w końcu będziemy się też normalnie cieszyć życiem – powiedział Lewandowski.

Lewandowski dodał, że przed każdym biegiem pamięta o modlitwie – nie o to, by wygrać, ale o to, by zrobił swoje. „Żegnam się przed biegiem, szybko się modlę, mówiąc, że nie oczekuję żadnych cudów, tylko chcę po prostu zrobić swoje. Ale jak zrobię swoje, to ostatnio jestem pewny, że zdobędę złoto” – powiedział sportowiec redakcji sport.pl.

 

Wreszcie na podium

Jak przyznał, zastanawiał się, czy te zawody będą kolejną próbą od Pana Boga, czy w końcu uda mu się zdobyć medal. Mistrzostwa w Dosze były jego szóstymi mistrzostwami świata. „Wreszcie jestem na podium. Jestem bardzo szczęśliwy” – powiedział w rozmowie ze sport.pl.

Tak mówił dla TVP: „Dzisiaj była rewelacja, mądrze się przesuwałem i atakowałem. Przestrzegałem was przed moim rekordem Polski i się udało. Wykonałem swoje kolejne zadanie, jak to żołnierz Wojska Polskiego. Dziękuje bardzo rodzinie, trenerom i kibicom. Medal zawieszę na szyi mojej żonie i dzieciom. Wierzyłem, że mogę wygrać”.

Przyznał, choć zależy mu na dobrych wynikach, to ostatecznie nie mają one aż tak wielkiego znaczenia, bo – jak powiedział – kiedy wraca do domu, to z medalem czy bez, dla swoich dzieci i tak jest najwspanialszym tatą na świecie. A to dla niego najważniejsze zawody!

Wywalczony brąz to pierwszy medal Lewandowskiego na mistrzostwach świata. Sportowiec ma nadzieję, że za rok z Tokio przywiezie złoto.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail