Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Mąż w garażu, czyli dlaczego mężczyźni potrzebują „męskiej przestrzeni”

MECHANIK
Pexels | CC0
Udostępnij

Co jest ciekawego w segregowaniu śrub i gwoździ? Albo w porządkowaniu kluczy nasadowych według ich rozmiaru? Jak można spędzić całe popołudnie w garażu, dobrze się przy tym bawiąc? Nie wiem. Ale wiem, że dla wielu mężczyzn bardzo ważne jest to, by mieć w życiu i w domu swoją własną, „męską przestrzeń”. Tylko dla niego. Dlaczego to takie istotne?

Dzikie i niebezpieczne

Wyobraźmy sobie idealne, leniwe popołudnie – według nas, kobiet. Siedzimy pięknie wyszykowane, w perfekcyjnie czystym domu i z gracją popijamy herbatę z ozdobnej filiżanki, rozmawiając przy tym o relacjach i uczuciach. Brzmi miło, prawda? A teraz zastanówmy się, czy nasi mężowie też nazwaliby to idealnym popołudniem?

Zdecydowanie nie. Mało tego, prawdopodobnie po godzinie obmyślaliby już plan ewakuacji z budynku. Idealne popołudnie według naszego męża wyglądałoby nieco inaczej: najpierw on ratuje świat, pokonując armię przeciwnika, potem wracając do domu wyciąga ludzi z płonącego samochodu, zostając bohaterem, następnie wchodzi do domu, ratuje z opresji żonę, która nie może odkręcić słoika, a w nagrodę otrzymuje całusa i ciepły obiad.

Ksiądz Piotr Pawlukiewicz często odwołuje się w swoich kazaniach do źródła męskości, zapisanego w Księdze Rodzaju. Przypomina, że Adam został stworzony przed stworzeniem Edenu. Jego pierwotnym otoczeniem jest więc pustkowie – dzikie i niebezpieczne. Jakże różni się więc jego serce od serca Ewy, która została stworzona już w rajskim ogrodzie, a u swego boku od początku miała drugą osobę. Ten obraz pięknie tłumaczy dzikość męskiego serca oraz nasze, kobiece zamiłowanie do piękna i nakierowanie na relacje.

 

Mężczyzna to… mężczyzna!

Nie jesteśmy tacy sami – to oczywistość. Ale jak często o tym zapominamy. Co gorsza, nie brakuje kobiet, które nieświadomie próbują „przerobić” swojego mężczyznę na swoją przyjaciółkę. Nie idźmy tą drogą. Kobiecie nie wolno zapomnieć, że mężczyzna to… mężczyzna. Który potrzebuje tę swoją męskość przeżywać. Zarówno z tobą, jak i sam oraz z innymi mężczyznami.

Żeby to robić, potrzebuje też przestrzeni – tej metaforycznej, jak i tej całkiem dosłownej. Być może stąd bierze się zamiłowanie mężczyzn do takich miejsc jak garaż, piwnica czy szopa. Potrzebują miejsca, które będzie inne niż zaplanowane przez nas ciepłe, domowe ognisko, z firankami i wyprasowanym obrusem. Nie próbuję tu powiedzieć, że nasi mężowie mają mieszkać w garażu.

Oczywiście, jego podstawowym obowiązkiem jest bycie z żoną i dziećmi oraz budowanie z nimi relacji. Pamiętajmy jednak, że jego serce jest dzikie. I potrzebuje wolności – nie tej rozumianej patologicznie, jako wolności od obowiązków ale wolności do przeżywania swojej męskości – czasem w samotności. I wśród tych wszystkich dziwnych rzeczy, do których nie mamy głowy i nie chce nam się uczyć ich nazw – jak szlifierka kątowa, wiertartko-wkrętarka udarowa czy wyrzynarka. To jest część jego świata.

 

Męski świat

Jeden z najlepszych na świecie ekspertów od męskiego serca pisarz John Eldredge twierdzi, że „Bóg stworzył mężczyzn właśnie takich, gdyż zdecydowanie potrzebujemy, żeby oni tacy byli. Tak, mężczyzna jest niebezpieczny. Tak jak skalpel. Może zranić albo uratować komuś życie. Nie sprawisz, żeby stał się bezpieczny, przytępiając go”.

Nie brakuje kobiet, które najchętniej zabroniłyby swoim mężom wszystkiego, co ich zdaniem jest niepotrzebne, niebezpieczne lub zwyczajnie głupie. Weźmy na przykład męża, którego pasją jest strzelectwo. Dla kobiety to może być strata czasu i pieniędzy. A dla niego to coś, co pozwala mu poczuć się jak żołnierz, komandos, wojownik. Ciekawa pasja, którą dzieli ze swoimi kumplami, zdrowo przeżywając swoją męskość. Pasuje tu inny cytat z Eldredge’a: „Wędrówka ku męskości odciąga mężczyznę od kobiety, aby mógł potem do niej wrócić. Wychodzi, by znaleźć swoją siłę, i wraca, by ją oferować”.

Dla mężczyzny, który zawodowo pracuje za biurkiem, po pracy robi zakupy i pomaga żonie w domu, wizja swojego własnego, męskiego kąta w domu – nawet gdyby był to mały zakamarek w piwnicy – jest atrakcyjna i potrzebna. Nie musi to być od razu miejsce ze stolikiem do pokera, tarczą do rzutków, lodówką i kolekcją broni palnej. Ale może być to miejsce, gdzie będzie mógł trzymać tylko swoje, własne i ukochane wiertartko-wkrętarki albo zaprosić tam przyjaciół, żeby porozmawiać o tym ile watów ciągnie jego szlifierka kątowa i dlaczego jest lepsza niż ta, którą ma jego kolega.

Męski świat, którego nie rozumiemy… i nie musimy. W końcu on ma w sercu dzikie pustkowie, a my – piękny ogród. Dopóki jego „męska przestrzeń” nie jest miejscem ucieczki od rodziny i obowiązków – jest dobrze. Taki męski zakątek wyjdzie naszym ukochanym tylko na dobre. Będzie jego małym, dzikim pustkowiem.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail