Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

„Nie jesteś swoją chorobą” – te słowa dały mi siłę, żeby się nie zabić

TONY
Udostępnij

Był 1980 rok. Któregoś dnia Tony obudził się, widząc podwójnie. Zaczął tracić czucie w lewej dłoni, potem w ramieniu i nodze…

Po siedmiu latach w końcu zdiagnozowano u niego stwardnienie rozsiane. Otworzyła się przed nim otchłań. Popadł w depresję, dwukrotnie był bliski popełnienia samobójstwa. Dziś mówi o tym, co mu pomogło. Podkreśla: „Nie jestem cudem – jest nim każdy dookoła mnie” – a więc ci, którzy dawali mu słowa nadziei, przyjaźni, zachęty, ci, którzy opowiadali mu, jak sami przeżyli dramatyczne sytuacje. Weteran z Wietnamu powiedział mu:

Każdy, kto ocenia cię jako osobę na podstawie faktu, że poruszasz się z chodzikiem, nie jest dobrym sędzią. Wciąż jesteś osobą. Wciąż jesteś istotą ludzką.

Tony na nowo odkrył swoją wartość. Wie, że jego godność nie jest uzależniona od zdolności chodzenia. „Powiedziałem sobie: wciąż jestem mężem, wciąż jestem ojcem, wciąż mam przyjaciół”. Jego życie na nowo się rozpoczęło. Pojednał się z Bogiem i ludźmi, i zdał sobie sprawę, że jest w miejscu, którego Bóg dla niego pragnie. Zrozumiał, że dzięki swojej chorobie może pomagać ludziom odkrywać nadzieję i podawać ją dalej.

Czytaj także: 11 września 2001. Jak strażak postanowił zostać księdzem

Czytaj także: Od bożka nienawiści do Boga miłości: odkrycie pewnego afgańskiego żołnierza

Odkryj inne, podobne historie!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail