Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Inwazja Turcji na Syrię to uderzenie w chrześcijan. Arcybiskup Bashar Warda wyraził wielkie zaniepokojenie

BOJOWNICY W TURCJI
BAKR ALKASEM/AFP/East News
Udostępnij

Rozkaz prezydenta Trumpa wycofujący amerykańskie siły zbrojne z północno-wschodniej Syrii tak naprawdę dał zielone światło tureckiej inwazji w tym regionie. Ta nagła zmiana polityki Waszyngtonu otworzyła przed Turcją możliwość reorganizacji swoich granic i wprowadzenia wielowymiarowej strategii. W miarę rozwoju wypadków, jasnym staje się, że w samym centrum kryzysu znajdują się chrześcijanie i inne mniejszości.

Tereny północno-wschodniej Syrii zamieszkiwane są przez ok. 30 000 – 40 000 chrześcijan, Ormian, Chaldejczyków, Asyryjczyków oraz katolików i prawosławnych obrządku syryjskiego. Pomimo pewnych ograniczeń, wszyscy oni byli do tej pory objęci ochroną Kurdów na obszarze ponad 500 kilometrów, rozciągającym się od Eufratu do irackiej granicy. Kurdowie stanowili olbrzymią większość syryjskich sił obronnych, które u boku armii USA prowadziły walkę z tzw. Państwem Islamskim (ISIS).

 

Kolejny exodus chrześcijan z Syrii?

Ponieważ jest wysoce prawdopodobne, iż Kurdowie zaangażują się obecnie w walkę z siłami Turcji, chrześcijanie i inne mniejszości mają poważne obawy, że pozostaną bez ochrony. To może z kolei doprowadzić do dalszego exodusu chrześcijan z Syrii; niektóre jej regiony jak dotąd opuściło od początku wojny domowej w 2011 roku nawet ponad 80 procent wyznawców Chrystusa.

Co gorsza, Kurdowie zagrozili, że mogą wypuścić ok. 11 000 jeńców ISIS; uwolnienie jeńców tzw. Państwa Islamskiego stanowiłoby olbrzymie zagrożenie dla całego regionu.

Już teraz niektórzy uchodźcy z północno-wschodniej Syrii dotarli do Kurdystanu i północnego Iraku. Nowej fali uchodźców mogą nie być w stanie sprostać władze samorządowe i lokalny Kościół.

Archidiecezja Irbilu w Kurdystanie udzieliła schronienia 120 000 chrześcijan uciekających przed inwazją wojsk ISIS na północny Irak w roku 2014. Obecnie nadal na terenie archidiecezji przebywa ok. 40 000 wysiedleńców i miejscowej wspólnocie kościelnej trudno byłoby sprostać nowemu napływowi uchodźców z Syrii. Co gorsza, uchodźcy nie mogą udać się do Libanu, który jak dotąd udzielił schronienia ponad milionowi syryjskich uchodźców. Państwo to od jakiegoś czasu prowadzi politykę przymusowych powrotów uchodźców do kraju pochodzenia.

 

Arcybiskup Irbilu zaniepokojony

Arcybiskup Bashar Warda, metropolita Irbilu w północnym Iraku, wyraził wielkie zaniepokojenie faktem, iż w miarę angażowania się poszczególnych graczy w regionie raz jeszcze „chrześcijanie i jazydzi zostaną potraktowani jako tzw. straty konieczne”. Arcybiskup Warda obawia się, iż wielu chrześcijańskich uchodźców z północno-wschodniej Syrii, nie będąc w stanie znaleźć schronienia w Kurdystanie czy północnym Iraku, może na dobre opuścić Bliski Wschód.

Czy państwa Zachodu zdobędą się na odwagę i obejmą ochroną chrześcijan i przedstawicieli innych mniejszości? Wszelkich starań muszą także dokładać podmioty takie jak organizacje wyznaniowe. Ze swojej strony Pomoc Kościołowi w Potrzebie nadal ze wszystkich sił i z całą mocą chroni prześladowanych chrześcijan, na Bliskim Wschodzie i nie tylko – oznajmił George Marlin, przewodniczący ACNUSA.

 

Cele Turcji

Turecki plan utworzenia w północno-wschodniej Syrii strefy bezpieczeństwa o szerokości niemal 40 kilometrów ma wielorakie cele. Może np. służyć przymusowemu przesiedleniu aż 3 milionów 600 tysięcy uchodźców syryjskich przebywających obecnie na terytorium Turcji. Odseparowanie uchodźców od terytorium Turcji, będącej dla nich bramą do Europy, może dać prezydentowi Turcji Erdoganowi kartę przetargową w negocjacjach prowadzonych z Unią Europejską, a dotyczących liczonych w miliardach dolarów dotacji w zamian za zapobieganie migracji tysięcy uchodźców na Stary Kontynent. Turcja może ponadto rościć sobie prawa do znaczących zasobów naturalnych, jak żyzne tereny uprawne, woda z rzek Tygrys i Eufrat czy olbrzymie złoża gazu ziemnego.

Plany Turcji mogą być nawet o wiele szerzej zakrojone. Prezydent Erdogan może chcieć rozszerzyć kontrolę terytorium Syrii przez swój kraj o rejon północno-wschodniej Syrii. Taki scenariusz uprawdopodobniłby wysiedlenia chrześcijan w całej północnej części kraju, w tym w Aleppo, gdzie mieszka ok. 30 000 wyznawców Chrystusa. Jak zauważył ks. Mesrob Lahian, kapłan katolicki obrządku ormiańskiego posługujący w Aleppo, może to stanowić „początek końca” chrześcijan w Syrii.

Powszechnie krytykowana decyzja prezydenta Trumpa o wycofaniu amerykańskich wojsk z północno-wschodniej Syrii zapoczątkowała trudną do przewidzenia sekwencję zdarzeń, które mogą ostatecznie doprowadzić do konfrontacji zbrojnej wiążącej wszystkie siły posiadające interesy w tym regionie, tj. Rosję, Iran, USA, Turcję i reżim syryjski. Jak zauważył arcybiskup Warda, eskalacja konfliktu może przyczynić się do realizacji zamierzeń tzw. Państwa Islamskiego, które stawiało sobie za cel całkowite usunięcie chrześcijaństwa z rejonu Bliskiego Wschodu.

 

Ed Clancy – dyrektor ds. kontaktów zewnętrznych amerykańskiego oddziału Pomocy Kościołowi w Potrzebie, papieskiej fundacji dobroczynnej wspierającej Kościół cierpiący i prześladowany na całym świecie.

Źródło: ACN

Czytaj także: W wybuchu zginął jego brat, on został mocno poparzony. 13-letni Husejn odnajduje pomoc w Polsce

Czytaj także: Uciekli z Syrii przed wojną. W Lublinie stworzyli salę zabaw dla dzieci i odnaleźli spokój

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail