Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 26/02/2021 |
Św. Aleksandra
home iconKościół
line break icon

Mężnie stanął w obronie swych parafian i zginął jak męczennik. Nowy błogosławiony

© FSI

Les chrétiens tenant la palme du martyre.

Katolicka Agencja Informacyjna - 19.10.19

Ojciec Alfred Cremonesi mógł opuścić zagrożony teren, wolał jednak pozostać ze swym ludem. Zginął tylko on. Inni ocaleli.

Błogosławiony misjonarz

W sobotę 19 października w katedrze pw. Wniebowzięcia Matki Bożej w mieście Crema w Lombardii w Północnych Włoszech zostanie ogłoszony błogosławionym pochodzący z tych stron misjonarz o. Alfred Cremonesi. Zginął on jako męczennik w wieku niespełna 51 lat w Birmie (dzisiejszy Mianmar).

Uroczystości, która odbędzie się w przededniu Niedzieli Misyjnej, będzie przewodniczył prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Becciu. Poniżej podajemy krótki życiorys nowego błogosławionego.


RODZICE KAROLA WOJTYŁY

Czytaj także:
Beatyfikacja rodziców św. Jana Pawła II? Pierwszy krok już zrobiony

O. Alfred Cremonesi

Alfred (Alfredo) Cremonesi urodził się 16 maja 1902 w Ripaltta Guerina (prowincja Kremona, diecezja Crema). Od dziecka pragnął zostać kapłanem-misjonarzem i już w wieku 9 lat wstąpił do niższego seminarium duchownego.

Po kilku latach jednak zachorował na ciężkie schorzenie węzłów chłonnych. Zdołał jednak pokonać chorobę, a swe cudowne wyzdrowienie przypisywał wstawiennictwu św. Teresy od Dzieciątka Jezus, do której żywił wielkie nabożeństwo. I to ona jako patronka misji wpłynęła na ostateczną jego decyzję życiową, gdy zastanawiał się nad swą przyszłością w Kościele.

W 1922 przyjęto go do Lombardzkiego Seminarium dla Papieskich Misji Zagranicznych (PIME) w Mediolanie i tam 12 października 1924 przyjął święcenia kapłańskie. Już w rok później udał się na misje do ówczesnej Birmy (dzis. Mianmaru) i 10 listopada 1925 przybył do miasta Toungoo (po birmańsku Taungngu mio) w południowo-środkowej części kraju, w XVI w. jego stolicy.

Poznawał tam miejscowy język i zwyczaje. Stamtąd po półrocznej posłudze misyjnej w sierpniu 1926 przeniesiono go do pobliskiego Jedasze, po czym w 1929 wyjechał do rozległej, zagubionej w górach wsi Dodoku, w której (z dwuletnią przerwą) pozostał już do końca życia.

Pełnił tam różne obowiązki – przede wszystkim więc ewangelizował miejscowych mieszkańców, ale troszczył się też o ich potrzeby materialne, oświatę i zdrowie. Dużo jeździł po bliższej i dalszej okolicy, a choć był cudzoziemcem, udało mu się zdobyć zaufanie ubogich mieszkańców tych ziem. Siły duchowe do tych działań czerpał z głębokiej modlitwy, wspieranej adoracją eucharystyczną, zwłaszcza nocną, zgodnie z zakonnym stylem życia, którego był wielkim zwolennikiem, wręcz entuzjastą.


KARDYNAŁ SIGITAS TAMKEVICIUS

Czytaj także:
W sowieckim łagrze mszę odprawiał w futerale od okularów. Zostanie kardynałem [wywiad]

Nie opuścił swego ludu

Przy całym tym intensywnym zaangażowaniu ewangelizacyjno-społecznym o. Cremonesi znajdował jeszcze czas na działalność publicystyczną, zamieszczając wiele artykułów w czasopiśmie swego zgromadzenia „Le Missioni Cattoliche”. Opisywał w nich swe doświadczenia i przemyślenia misyjne, a także bieżącą sytuację społeczno-polityczną Birmy.

Warunki życia znacznie pogorszyły się w latach II wojny światowej, która na tych ziemiach przejawiała się przede wszystkim ich okupacją przez wojska japońskie. Kapłan mógł opuścić zagrożony teren, wolał jednak pozostać ze swym ludem, któremu służył przez wiele lat.

I tak trudna sytuacja stała się jeszcze cięższa pod koniec wojny, gdy pod naporem wojsk amerykańskich i brytyjskich Japończycy musieli się w niesławie wycofać; uciekający żołnierze cesarscy rabowali co tylko się dało, często też zabijając stojących im na drodze miejscowych mieszkańców. W swym dzienniku i w listach do kraju misjonarz wspominał, że nie ma już nic do jedzenia: ani drobiu, ani ryżu, nie mówiąc o jakichś dobrach materialnych.

Uznany za męczennika

Najgorsze jednak miało nadejść z chwilą zakończenia wojny, a następnie – na początku stycznia 1947 – ogłoszenia niepodległości przez Birmę. Okazało się bowiem, że ludzie narodowości Karen, wśród których pracował włoski misjonarz, byli bardzo podzieleni w swym nastawieniu do władz centralnych.

Duża ich część, w tym miejscowi baptyści, chcieli utworzenia własnego państwa, podczas gdy katolicy byli lojalni wobec rządu. Byli więc źle postrzegani zarówno przez rebeliantów, jak i przez wojsko, które nie ufało im jako chrześcijanom, a więc obcym w buddyjskiej w większości Birmie. Wielu misjonarzy musiało opuścić kraj, ale o. Alfredo był lubiany przez wszystkich i początkowo nic mu nie groziło. Mimo wszystko w 1950 musiał opuścić Donoku i wrócił tam dopiero po 2 latach ze świadomością istniejącego nadal zagrożenia.

Po podpisaniu na Wielkanoc 1952 porozumienia o zawieszeniu broni między rządem a powstańcami kareńskimi sytuacja jakby się uspokoiła, ale tylko na krótko. W lutym 1953 do wioski wtargnęły niedobitki oddziałów rządowych, rozgromionych przez rebeliantów i podejrzewając miejscową ludność o sprzyjanie tym drugim, chciały ją wymordować i zniszczyć jej domostwa. W obronie swych parafian i wszystkich mieszkańców stanął mężnie o. Cremonesi i w efekcie tylko on zginął 7 lutego 1953. Jego wierni nie mieli wątpliwości, że była to śmierć za wiarę, dlatego uznano go za męczennika.

Obecnie zostanie on wyniesiony na ołtarze w czasie Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego, w przededniu Światowej Niedzieli Misyjnej.

KAI/ks




Czytaj także:
Cud za wstawiennictwem kard. Wyszyńskiego zatwierdzony. Wkrótce beatyfikacja Prymasa Tysiąclecia

Tags:
AzjabeatyfikacjamęczennicyWłochy
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
ANMOL RODRIGUEZ
Ewa Rejman
„W środku jesteśmy tacy sami. Powinniśmy żyć szczęśliwie”. Siła t...
2
RECONSTRUCTED CHRIST
Lucandrea Massaro
Mężczyzna z Całunu zrekonstruowany w 3D. Ewangelia mówi prawdę
3
JAN TWARDOWSKI
Katarzyna Szkarpetowska
Kiedy wreszcie ksiądz powie: Idźcie, ofiary, do domu? Anegdoty z ...
4
KAMILA KAMIŃSKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Kamila Kamińska, odtwórczyni św. Faustyny: Ta rola mnie karmiła [...
5
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 23 lutego
6
ŚWIĘTA FAUSTYNA
Małgorzata Bilska
22 lutego: Dzień, w którym Jezus objawił Faustynie obraz „Jezu uf...
7
Isabelle Cousturié
Prawdziwy krzyż Chrystusa. Co się z nim stało? [zdjęcia]
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail