Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 29/10/2020 |
Św. Felicjana
home iconDuchowość
line break icon

Byłam z kard. Krajewskim między ubogimi Rzymu. Tak się przywraca godność i naśladuje Jezusa

Iwona Flisikowska

Kard. Krajewski na dworcu kolejowym Tiburtina w Rzymie

Iwona Flisikowska - publikacja 20.10.19

- Padre Corrado, potrzebuję koniecznie maszynkę do golenia, muszę się ogolić – tłumaczył niecierpliwie mężczyzna. - A ja jestem naprawdę głodny od samego rana - żalił się drugi. Wiedzą, że ich Padre zaradzi problemom.

Już nikogo nie dziwi widok księdza kardynała Konrada Krajewskiego na rzymskich dworcach kolejowych czy w podziemnych przejściach. To on od 6 lat w imieniu papieża Franciszka czyni miłosierdzie, będąc „przedłużeniem” jego rąk i jego sercem.

Ojciec Święty chętnie sam by poszedł na ulicę. Wiemy przecież, że w Buenos Aires wielokrotnie w tygodniu wychodził na miasto i jadał z ubogimi – mówi ks. Konrad.

Od dawna myślałam o tym, aby napisać o jego niezwykłej, a jednocześnie zwyczajnej pracy. Niedawno zapytałam: – Czy mogę poprosić o wywiad z księdzem kardynałem? I dodałam szybko: wiem, że ksiądz nie udziela chętnie wypowiedzi dla mediów, ale może choć jedno zdanie? – Jak tylko będzie pani w Rzymie, to zapraszam na Termini lub Tiburtina i wtedy zobaczymy – odpowiedział papieski jałmużnik.


KARDYNAŁ KONRAD KRAJEWSKI

Czytaj także:
Kard Krajewski: Co zrobiliśmy – my, księża – dla tych, którzy do kościoła nie przychodzą?

Wybierając się do Rzymu, pomyślałam, że chyba nie będę się czuła dobrze, będąc tylko „medialnym obserwatorem”, który ma napisać o pracy, a właściwie, można by powiedzieć, swoistej misji specjalnej księdza Konrada dla najbardziej potrzebujących. I to nie tylko materialnie.

Zresztą temat ubogich i jak to się mówi – często upraszczając – „wykluczonych społecznie”, zawsze był mi bliski i nigdy nie potrafiłam przejść obojętnie, ani też mieć gotowego zdania i opinii na ten temat.

Zobaczcie zdjęcia z Rzymu:

Przywracanie godności: praca 24 godz. na dobę

Po czwartkowej porannej mszy świętej w Grotach Watykanu – przewodniczył jej kard. Konrad Krajewski – wyszliśmy w stronę łaźni, które zostały wybudowane pod kolumnadą przy placu św. Piotra. Ksiądz Kardynał zapytał: – Pani Iwono, pisze pani dla portalu Aleteia? – Tak – odpowiedziałam i dodałam, że redakcja jest międzynarodowa, w ośmiu językach, m.in. w języku arabskim.

Na te słowa ksiądz kardynał Corrado – bo tak mówią o nim wszyscy jego podopieczni – zatrzymał się i powiedział: – Tutaj niedawno została odsłonięta rzeźba poświęcona uchodźcom. To jest bardzo bliski i ważny temat dla Ojca Świętego Franciszka, który poświęcił tę rzeźbę niedawno (w Dzień Uchodźcy, 29 września) – kontynuował ks. Konrad. – Rzeźba ma wymiar nie tylko symboliczny. Przedstawia uchodźców i emigrantów na przestrzeni wieków, różnych narodowości i języków, ich drogę – wyjaśnił mi ksiądz kardynał.

Idąc, rozmawiamy też o tym, że chyba największym ubóstwem w dzisiejszym świecie jest osamotnienie i brak miłości. Zbliżając się już do łaźni, zobaczyliśmy sporą grupkę osób. – Padre Corrado, potrzebuję koniecznie maszynkę do golenia, muszę się ogolić – tłumaczył niecierpliwie mężczyzna. – A ja jestem naprawdę głodny od samego rana – żalił się drugi.

– Do zobaczenia przy Bramie Świętej Anny razem z grupą moich wolontariuszy, z którymi pojedziemy dziś wieczorem na Tiburtina – pożegnał się ze mną kardynał i zaczął od razu reagować na potrzeby swoich podopiecznych.

Pomimo zdenerwowania niektórych bezdomnych codziennymi, porannymi kłopotami, dostrzegłam ich radość i rzec by można, ulgę, że przyszedł ich Padre, bo wiadomo, że zaradzi wszelkim problemom. Tym dużym i tym małym.

Moi przyjaciele w Rzymie, mówili mi, że Corrado pomaga 24 godziny na dobę, będąc często przysłowiową „ostatnią deską ratunku”. Często też przypomina wszystkim, że Jezus też szukał i pomagał ubogim. Przywracał godność.


KARDYNAŁ KONRAD KRAJEWSKI

Czytaj także:
Kard. Krajewski chce meldować imigrantów na parafiach. Tak zdobędą dokumenty

Kolacja na Dworcu Tiburtina

Niepewnie minęłam Bramę św. Anny. Pojawiłam się tam 10 minut przed wyjazdem na dworzec kolejowy Tiburtina. Oficer Gwardii Szwajcarskiej domyślił się, dokąd zmierzam i powiedział mi, że samochód już czeka i zaraz wszyscy będą. Muszę tylko minąć policjantów, też czuwających o tej porze nad bezpieczeństwem mieszkańców Watykanu.

Po drodze zobaczyłam zbliżającego się ks. Konrada. Usłyszawszy, że nie chcę być tylko obserwatorem, który ma „napisać relację” i że też chcę pomóc, powiedział mi: – Zaraz będzie siostra Hania i ona wszystko pani powie.

Rzeczywiście, pojawiła się uśmiechnięta siostra pallotynka, a razem z nią Magdalena, która właśnie rozpoczęła studia z psychologii na słynnym Uniwersytecie La Sapienza. Obie wolontariuszki wyjaśniły mi, jak wszystko będzie przebiegać i na czym polega zadanie. Okazało się, że siostra Hania pomaga już czwarty rok, nie tylko jeżdżąc na dworce kolejowe, ale też pomaga bezdomnym w łaźni, bo nie wszyscy są w stanie samodzielnie umyć się i przebrać w czyste ubrania.

Dołączają do nas jeszcze ks. Maksymilian i Daniel z iście włoskim poczuciem humoru. Wyruszamy ulicami Rzymu. A ksiądz Konrad mówi, że często wolontariuszami są także oficerowie Gwardii Szwajcarskiej. Kiedy dotarliśmy na dworzec Tiburtina i wyskoczyliśmy z samochodu, już z daleka usłyszałam entuzjastyczne wołanie „mieszkańców” tego miejsca: „Padre Corrado, Buona sera!”.

Zobaczyłam, że ksiądz Konrad zakłada zwykłą żółtą kamizelkę, a razem z nim wszyscy pozostali – łącznie ze mną. Wśród tłumu ludzi oczekujących na pomoc zobaczyłam sympatycznego mężczyznę w garniturze i niepewnie, bardzo zdziwiona, zapytałam s. Hanię, czy ten pan też przyszedł po pomoc? Siostra Hania z uśmiechem odpowiedziała mi, że nie, że jest to wicedyrektor Watykańskiej Poczty i zwyczajnie nie zdążył się przebrać w strój roboczy, bo pewnie przyjechał na dworzec pomagać zaraz po skończonej pracy.

Oprócz nas byli już wcześniej inni wolontariusze m.in. Francesca i Mohamed, który widząc moje zdziwienie, jak zareagowałam na jego imię, powiedział, że jest muzułmaninem i też chce pomagać ubogim, bo przecież wszyscy mamy tego samego, kochającego Boga”.

Ludzi, którzy chcieli otrzymać pomoc było sporo. Wręczając środki czystości, zobaczyłam, że ks. Konrad sam nakłada ciepłą kolację na jednorazowe talerzyki i daje zbliżającym się do niego w kolejce podopiecznym.

Wszystko to trwało dwie godziny. Po wydaniu kolacji, a także jedzenia „na drogę” i środków czystości, sprzątnęliśmy teren i wyruszyliśmy w drogę powrotną. Tym razem samochodem kierował „kardynał ulicy”, bo i taki przydomek ma ksiądz Konrad.

Wracając przez Bramę Świętej Anny, pomachałam stojącemu na warcie gwardziście, który mi wcześniej pomógł. Myśląc jednocześnie, że przecież mi nie odpowie, będąc na służbie. Ale oficer zauważył mój spontaniczny gest i w odpowiedzi zasalutował.

To było miłe. Powracając w gościnne progi moich rzymskich przyjaciół, przypomniałam sobie zdanie, które powiedział mi wcześniej padre Corrado, że „ubogich macie też u siebie”.


KONRAD KRAJEWSKI

Czytaj także:
„Kardynał ulicy”, który bierze szmatę i wszystko sprząta. Trzeba żyć Ewangelią bez komentarza

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
abp Konrad KrajewskibezdomnipomocRzymubodzy
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
KOBIETA NA POLU
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail