Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 30/07/2021 |
Św. Piotra Chryzologa
home iconKultura
line break icon

Muniek Staszczyk: Chrześcijaństwo to dla mnie bardzo interesująca podróż

MUNIEK STASZCZYK

KAMIL PIKLIKIEWICZ/Dzien Dobry TVN/East News

Marta Brzezińska-Waleszczyk - 20.10.19

Wiara to jest też droga. Nie jest określona raz na zawsze, że łyknęliśmy pigułkę szczęścia, Jezusa Chrystusa, i wszystko mamy pozałatwiane (…). Mnie akurat wiara porządkuje - wyznaje Muniek Staszczyk.

Trudno w jednym, krótkim tekście przekazać to, jak świetną książką jest autobiografia Muńka Staszczyka „King”. Bo to tak, jakby w kilku tysiącach znaków chciało się streścić całe życie lidera legendarnego T. Love. W dodatku życie pełne przygód. Dlatego pozwolę sobie skupić się na kilku wątkach, które mnie osobiście poruszyły.

Muniek Staszczyk o wierze

Nie jest nowością fakt, że Staszczyk jasno i konkretnie deklaruje się jako osoba wierząca. Zaczynał od zdawkowych wyznań, aż po coraz śmielsze deklaracje w wywiadach. Swoje przywiązanie do Boga Muniek szczególnie manifestował po wylewie, który przeszedł w lipcu 2019 r. „Dziś w szpitalnym łóżku dziękuję Bogu, że żyję i jestem tutaj, obecny na tej planecie. To wielki dar” – czytamy w posłowiu „Kinga”.

Jego ścieżka do Boga była wyboista i trudna. W książce wyznaje:

Wiara to jest też droga. Nie jest określona raz na zawsze, że łyknęliśmy pigułkę szczęścia, Jezusa Chrystusa, i wszystko mamy pozałatwiane (…). Mnie akurat wiara porządkuje. Działa jak spoiwo dla takiego gościa jak ja, który z jednej strony ma bardzo energetyczną naturę, jest towarzyski, chwyta się różnych rzeczy, a z drugiej strony lubi pobyć sam i dużo myśleć. Harmonizuje mnie (…). Teraz pewniej chodzę, choć upadam jak każdy. Moja droga jest chrześcijańska. Chrześcijaństwo to dla mnie bardzo interesująca podróż, jak najlepsza gra, która ciągle zaskakuje.


MUNIEK STASZCZYK

Czytaj także:
Muniek Staszczyk: Od Boga dostałem więcej profitów niż od całego tego rockowego hedonizmu

„Bóg” to modlitwa

Wiara i sprawy związane z duchowością są także inspiracją dla twórczości Staszczyka. Przykład pierwszy z brzegu, piosenka „Bóg”, która – jak mówi sam Muniek – jest pewnym rodzajem modlitwy. Od zawsze były w nim potrzeby duchowe, nie zawsze precyzyjnie nazwane. „Tak bardzo chciałbym zostać kumplem twym…”.

Jak dziś patrzę z perspektywy filozofii chrześcijańskiej, to nie jest głupia piosenka. Opowiada o relacji, czyli o tym, co jest najważniejsze, gdy jesteś chrześcijaninem – przyznaje Staszczyk, dodając, że do dziś jest to dla niego ważna piosenka.

Lider T. Love o rodzinie

Trudno, aby gość, który urodził się i wychował w Częstochowie, nieopodal Jasnej Góry, gdzie od lat zmierzają setki tysięcy pielgrzymów, nie wypowiadał się na temat religii. Z jednej strony naturalna religijność pielgrzymów, z drugiej tandeta, religijny kicz. Ten miks go fascynował. Uwielbiał stragany pod Jasną Górą. Do Częstochowy też często powraca w „Kingu”, jednocześnie opowiadając o dzieciństwie, rodzicach.

Po ciężkim porodzie Zygmunta jego mama zdecydowała, że nie będzie miała drugiego dziecka. Kiedy ją o to dopytywał, powiedziała: „Zygmuś, wystarczysz mi ty”. A jemu brak rodzeństwa nie przeszkadzał, miał wielką wyobraźnię, kreował zabawy, alternatywną rzeczywistość.


MUNIEK STASZCZYK

Czytaj także:
Muniek Staszczyk pozdrawia z Częstochowy. „Ja jestem urodzony medalik”

Muniek Staszczyk o babci

Najsilniejsze więzi miałem z babcią” – mówi Staszczyk, zapytany o to, do kogo szedł się wyżalić. Albo wspomina, jak pocieszał tatę zrozpaczonego po śmierci Elvisa Presleya, którego ten był wielkim fanem. Ojciec rozbudził w nim pasje, miał mnóstwo książek. Do mamy Muniek miał żal, że pracowała i nie było jej w domu tyle, ile by chciał, co znajduje wyraz w piosence „Moi rodzice”.

Rafałowi Księżykowi udaje się namówić Staszczyka na bardzo osobiste wspomnienia o dzieciństwie, mamie, tacie, babci. W dodatku udekorowane rodzinnymi zdjęciami, m.in. małego Zygmusia podczas Pierwszej Komunii – poruszające 😉

Lider T. Love nadużywaniu alkoholu…

„King” to też oczywiście opowieść o tym, jak zaczęła się fascynacja muzyką (późna podstawówka) i jak z wielkiego fana, który godzinami mógł słuchać ulubionych kapel, stał się twórcą. O początkach T. Love. Pełna anegdot, jak na przykład, skąd się wzięły nieodłącznie kojarzące się z Muńkiem okulary przeciwsłoneczne i jak wiele par zużył przez wszystkie lata na scenie.

Jest też, prócz Częstochowy, inne ważne dla Muńka miasto – Warszawa. I ją też w „Kingu” wspomina. Warszawę sprzed lat. Kultowe miejsca, z których dziś niewiele już zostało. Miasto, którego już nie ma. Mówi też o uczuciu do niego, którego wyraz odnajdujemy oczywiście w „Warszawie” – napisanej nota bene na zmywaku w Londynie (Staszczyk dorabiał w Wielkiej Brytanii, m.in. w restauracji). To piosenka, która powstała z tęsknoty – za Warszawą, Polską, za żoną Martą, rodziną.

„Mamy swoje krzyże…”

Staszczyk w rozmowie z Księżykiem nie unika trudnych tematów. Mówi o nadużywaniu alkoholu przez lata i o tym, jak sobie z tym poradził („Jestem pijakiem, myślę, że nie alkoholikiem, natomiast alkohol mi towarzyszył, stymulował mnie przez lata. Odstawiłem i okazuje się, że nie ma problemu”). Opowiada, jak jakiś skin upomniał go, naćpanego, po koncercie. Ostrzegł, że się wykończy. „Skinol z pociętą mordą” – wspomina Muniek. Śmiał się z tego, ale dało mu do myślenia. Używki, alkohol, dziewczyny… Nie było opcji, żeby nie pojawiły się kryzysy w małżeństwie Muńka. „Później wyjaśniliśmy to sobie. Mamy swoje krzyże, każdy swój niesie, ale jesteśmy razem i nie wyobrażam sobie innej sytuacji”.

Muniek Staszczyk o małżeństwie

Te krzyże, jak wynika ze wspomnień Muńka, były pokaźnych rozmiarów. Historia jego małżeństwa z Martą jest długa i burzliwa. Są ze sobą 34 lata. Jak każdy muzyk, w dodatku rockman, nie jest łatwym partnerem, co sam przyznaje. Para dwa razy była na krawędzi rozwodu. Za każdym razem wychodzili z kryzysu. Dziś Muniek mówi:

Marta to mój przyjaciel. Gdyby nie ona, nie mógłbym robić tego wszystkiego, co robiłem (…). Miałem swoje odloty, miłostki, ale nigdy nie było opcji, że mam tego dość, że już Marty nie kocham.

„Wtedy zaczęło się ojcostwo…”

Wspomina też, jak w 1990 r. został ojcem. Jak przywieźli Janka ze Szpitala Bielańskiego (maluchem kierował kolega z Dezertera), a Staszczyk miał wnieść syna po schodach do mieszkania. Zima, ślisko. Schody, którymi nieraz wchodził po pijaku, znał na pamięć, a teraz obleciał go strach, czy nie upuści kwilącego zawiniątka. „Podczas tej drogi oddalił się strach. Wtedy zaczęło się ojcostwo, odpowiedzialność”.

„Kinga” czyta się jednym tchem. I to nie tylko zasługa arcyciekawego, pełnego przygód życia Muńka, ale i Księżyka – nie bez przyczyny o jego biografiach (m.in. Stańki, Brylewskiego, Tymańskiego czy Kazika) mówi się, że wyznaczają nową jakość w polskiej biografistyce, stanowią nowy rodzaj formy literackiej. Czytając ma się wrażenie, że siedzi się przy stole z oboma panami i niemal czuje zapach wypalonych fajek i wypitego whisky. Lektura absolutnie porywająca.

*Rafał Księżyk, Muniek Staszczyk, King! Autobiografia, Wydawnictwo Literackie 2019


JAN STASZCZYK

Czytaj także:
Jan Staszczyk: Bóg uchylił mi rąbka tajemnicy


MICHAŁ MISIEK KOTERSKI

Czytaj także:
Michał Koterski: Bóg zawsze był blisko mnie, tylko ja byłem daleko od niego [nasz wywiad]

Tags:
muzykawiara
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
POGRZEB FRANKA
Redakcja
Pożegnali Franka – 7-letniego pielgrzyma. „Szedłeś do Matki...
2
Marta Brzezińska-Waleszczyk
„Urodziłam martwe dziecko. Nie żałuję” [wywiad]
3
EUCHARIST
Philip Kosloski
Jak się modlić, gdy podczas mszy ksiądz wznosi hostię i kielich?
4
ŻAŁOBA
Katolicka Agencja Informacyjna
Straciła syna i napisała papieżowi o buncie n...
5
Łukasz Kobeszko
Znacie historię trzech sióstr zamęczonych na oczach matki? Ich im...
6
Barbara Wnukowska
Anna Gębalska-Berekets
„Wierzę, że Bóg ma dla mnie plan i się go trzymam”. Rozmowa z Bas...
7
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 27 lipca
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail