Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Siostra Alicja Kotowska – błogosławiona ofiara Kaszubskiej Golgoty

ALICJA KOTOWSKA
Udostępnij

W Lasach Piaśnickich koło Wejherowa Niemcy dokonali zbrodni  na wielu tysiącach ludzi. Jedną z ofiar, która zginęła od strzału w tył głowy, była niespełna 40-letnia siostra Alicja Kotowska. Poznajcie jej historię.

Alicja Kotowska (właśc. Maria Jadwiga) przyszła na świat 20 listopada 1899 roku, w przeddzień Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny. Pochodziła z niewielkiej miejscowości Krasiniec na Mazowszu. Przed wstąpieniem do zakonu przez rodzinę i bliskich nazywana była Marylką.

Od najmłodszych lat była osobą wrażliwą na ludzi, na ich cierpienie i biedę. Kiedy skończyła 19 lat, wstąpiła w szeregi Polskiej Organizacji Wojskowej i tam angażowała się w opiekę nad rannymi żołnierzami.

Czytaj także: Polski misjonarz, który zginął w obronie swojej parafii. Ks. Jan Czuba – szaleniec Boży

W 1920 roku podczas najazdu bolszewików na Polskę, Maria Jadwiga zgłosiła się do pomocy i pracowała jako siostra Czerwonego Krzyża. Rozpoczęła studia medyczne, które ze względu na działania wojenne musiała przerwać. Po zakończeniu wojny kontynuowała naukę. W tym czasie poznała siostry zmartwychwstanki. Pod wpływem wielu osobistych rozmów z nimi zrozumiała, że to właśnie takiego charyzmatu poszukiwała i bardzo chciała poświęcić swoje życie w tej służbie zakonnej i resztę życia ofiarować Chrystusowi.

W liście skierowanym do matki generalnej Antoniny Sołtan pisała: „Pragnę żyć i umierać dla Chrystusa, miłując Go nad wszystko, gdyż jest Miłością Najwyższą, Panem, Bogiem i wszystkim moim”.

W 1922 roku rozpoczęła życie zakonne w Kętach koło Bielska. To tam mieścił się pierwszy dom zakonny zgromadzenia. Przyjęła imię Alicja. Po przejściu wszystkich etapów formacji złożyła śluby i powróciła do Warszawy. Nie była majętna, a wówczas od nowicjuszek wymagano posagu. Z pomocą przyszedł jej tata, który pożyczył pieniądze, byle tylko jego córka została przyjęta do zakonu.

Alicja wznowiła studia, ale już nie ma medycynie, ale na wydziale matematyczno-przyrodniczym. Obroniła pracę magisterską z chemii i rozpoczęła praktyki dydaktyczne. Osoby, które ją znały, podkreślały w swoich wspomnieniach, że była kobietą, która bardzo dużo od siebie wymagała i była krytyczna wobec swoich działań.

 

Dbała o edukację młodego pokolenia

Jednej z sióstr powiedziała podczas spaceru, że „kocha cierpienie z daleka”. Chciała poświęcić całą siebie Bogu i ludziom. Do Wejherowa siostra Kotowska dotarła w 1934 roku. Została posłana do objęcia stanowiska dyrektorki Prywatnego Żeńskiego Gimnazjum Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego w Wejherowie (od 1938 roku szkoła zmieniła nazwę na Prywatne Gimnazjum Żeńskie pw. Królowej Polskiego Morza).

Praca w tym miejscu nie była łatwa. Wiele spraw trzeba było prowadzić od podstaw. Siostry nie miały nawet stałego miejsca pobytu, by spokojnie móc spędzić noc i odpocząć.

W 1939 roku po raz ostatni w stolicy odwiedziła rodziców i rodzeństwo. Udała się do Kęt i na Jasną Górę. Potem pojechała nad morze, by zająć się pracą. Kierowała internatem dla dziewcząt i przedszkolem. Rozpoczęła budowę nowego skrzydła gimnazjum, gdzie miały znajdować się nowe sale lekcyjne.

Organizowała wycieczki, pielgrzymki. Zależało jej, by uczennice bywały w teatrze i na koncertach. Kształtowała u tych młodych kobiet postawę patriotyczną. Wraz z nimi udała się nawet na spotkanie z prezydentem Mościckim do Warszawy.

Czytaj także: Wojenne siostry: kobiety wielu pasji, które walczyły o wartości i ludzką godność [wywiad]

 

Donos i więzienie

Nie spodziewała się jednak najgorszego. Ufała ludziom. Jednak woźny, który pracował razem z nią w szkole, donosił na nią Niemcom.

Pewnego dnia gdy siostra usłyszała, że gestapo niszczy wszelkie przejawy życia religijnego, postanowiła ukryć paramenty liturgiczne w wielkiej skrzyni i je zakopać. Towarzyszył jej wtedy woźny Franciszek Pranga. Opowiedział o całym zdarzeniu hitlerowcom. Siostrę Kotowską ostrzegano, że może zostać aresztowana. Ona jednak była do końca wierna swojemu powołaniu i słowu danemu Bogu.

 

Przebaczyła zdrajcy

Dzień przed aresztowaniem odbyła długą spowiedź. Nazajutrz, gdy siostry zebrały się na porannej modlitwie, wkroczyli Niemcy. Gdy s. Alicja była zabierana przez gestapo, powiedziała, że przebacza woźnemu Franciszkowi.

Osadzono ją w więzieniu. Ona jednak nie skarżyła się na swój los.  Próbowano ją złamać psychicznie i fizycznie, ona jednak modliła się. Jedyne o co poprosiła, to o swój krzyżyk.

 

Bóg czeka w niebie

11 listopada 1939 roku hitlerowcy zabrali ją wraz z żydowskimi dziećmi do Piaśnicy. Próbowała uspokoić dzieci. Powiedziała do nich tuż przed egzekucją: „Nie bójcie się dzieci! Pan Bóg was kocha i czeka na was w niebie”.

Jej ciała nigdy nie odnaleziono. Stało się tak, jak powiedziała wcześniej jednej z sióstr podczas wspólnego spaceru: „Czy to nie wszystko jedno, gdzie ciało będzie leżało? (…) Chciałabym, aby nikt o mnie nie wiedział! Przecież chodzi o to, żeby móc połączyć się z Bogiem! A to jest wszędzie możliwe i we wszystkich okolicznościach! W Nim żyć, zatopić się jak kropla w oceanie Jego miłosierdzia – to wielkie moje pragnienie!”.

 

Wyniesiona do chwały ołtarzy  

Gdy po zakończeniu wojny jedna z jej uczennic prowadziła ekshumację, w grobie nr 7 odkryła duży czarny różaniec. To jedyny ślad.

Siostra Kotowska prawdopodobnie jak i pozostali więźniowie została spalona. Do końca jednak była wierna swojemu powołaniu i dewizie zgromadzenia: „Przez krzyż i śmierć do zmartwychwstania”.

Siostrę Alicję beatyfikował papież Jan Paweł II 13 czerwca 1999 roku, wraz z innymi 107 męczennikami II wojny światowej.

Korzystałam: magazynkaszuby.pl; itinerarium.pl; zmartwychwstanki.org.pl; B. Bojarska, Piaśnica, Wejherowo 2001.

Czytaj także: Siostra Józefa Kozieł: komendantka i szef wywiadu

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail