Uważaj na: „ale wszyscy tak robią!”.
Uważaj na: „ale wszyscy tak robią!”.Wychowywanie dzieci to rękodzielniczy proces, a nie produkcja masowa. Każde dziecko musi być wychowywane w zgodzie z jego osobowością, zaletami, wadami i sposobem uczenia się. Jako rodzice musimy być tego świadomi i powinniśmy rozumieć, że gdy w grę wchodzi wychowywanie bardzo różnych dzieci, nawet niektóre podstawowe reguły życia domowego muszą być elastyczne.
Ta wychowawcza filozofia może być trudna do zrozumienia dla naszych dzieci zanurzonych w kulturze równości. Dla nich zdaje się niesprawiedliwością, gdy jednym wolno wyjść z domu, a innym nie, lub też gdy jedni mają dostęp do pewnych rzeczy, a inni nie. Szczególnie nastolatkowie mogą czuć się częścią społeczności, w której wszyscy powinni cieszyć się takimi samymi przywilejami.
To wówczas zaczynają się domagać: „ale wszyscy moi koledzy tak robią!”. Lub też: „Rodzice mojej koleżanki pozwalają jej wychodzić”. Albo też: „wszyscy w szkole to mają”. Tymi i podobnymi argumentami negocjują z rodzicami w sprawach zasad, które uważają za niesprawiedliwe.
Wszyscy tak robią
Wielu rodziców ulega pokusie, by się poddać, gdyż czują się niepewni co do tego, jak narzucić dyscyplinę i jakie powinny być zasady. Czują, że jeśli podążą za większością, to szansa na popełnienie błędu jest mniejsza. Nieświadomie składają przyszłość swych dzieci w ręce anonimowej większości.
W takich okolicznościach warto pamiętać o kilku sprawach. Często „wszyscy tak robią” nie jest prawdą. Czasami, gdybyśmy się dokładniej przyjrzeli, odkryjemy, że to wyrażenie to jedynie figura stylistyczna – wielu młodych faktycznie „tak nie robi”.
1
Nawet gdyby prawdą było, że „wszyscy tak robią”, nie ma nic w tym złego, byśmy zabronili naszym dzieciom takiego postępowania. Czasami my, rodzice, popełniamy ten błąd, że staramy się wychować nasze dzieci, podążając za stadem. Stajemy się przyjaciółmi rodziców przyjaciół naszych dzieci i próbujemy zgodzić się z nimi co do pewnych reguł.
2
Nawet jeśli ta strategia nam się wydaje najlepsza, musimy pamiętać, że nasze dzieci i nasza rodzina są jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe. Nie powinniśmy odczuwać presji, aby coś robić lub czegoś zaniechać, aby się dopasować do innych, nawet jeśli ci inni myślą tak, jak my i są nam bardzo bliscy. Nie pozwólmy, by argument „wszyscy tak robią” również i nami zawładnął.
3
Chodzenie pod prąd czasami bywa dla nas dobre. Nasze dzieci powinny się tego nauczyć. Bycie innym nie czyni nas gorszymi – to może być trudne do pojęcia i zaakceptowania przez nastolatków. Musimy dbać o zdrową samoakceptację naszych dzieci, o ich dumę z tego, że są autentyczni. Zdolność powiedzenia „nie”, nawet wówczas, gdy wszyscy mówią „tak”, uczyni nasze dzieci prawdziwie wolnymi. Jedynym sposobem, aby się nauczyć tej wolności to zobaczyć, że rodzice są prawdziwie wolni, gdy chodzi o ich wychowanie i że dla rodziców najważniejsze nie jest to, co popularne, lecz to, co właściwe.
4
Mówienie „nie” może uratować nasze dzieci. Czasem te dyskusje z dziećmi mogą być o sprawach trywialnych, jednak innym razem, nieświadomie, możemy debatować nad sprawami zasadniczymi dla życia i przyszłości naszych dzieci. Gdy pojawia się zdanie „wszyscy tak robią”, musimy stanowczo trwać przy naszej odpowiedzi: „może tak, ale ty nie jesteś »wszyscy«, a ja nie jestem matką czy ojcem tych wszystkich, jedynie twoim (i twojego rodzeństwa). Chcę dla ciebie jak najlepiej i wiem, że gdybym się w tej kwestii ugiął, zaszkodziłbym tobie”.
Indywidualne jednostki
Oni mogą się na nas rozzłościć i to może być trudne. Jednak gdy chodzi o nasze dzieci, często musimy czynić, pomimo bólu, to, co właściwe, gdyż tak jest najlepiej dla nich.
Będziemy mieć odwagę wychowywać nasze dzieci jako indywidualne jednostki, szanować specyfikę każdego z nich i rozumieć, co jest dobre, a co złe dla nich. Będziemy mieć odwagę, by być inni, by ich nauczyć, że tylko wtedy będą prawdziwie wolni, gdy ich zachowanie nie będzie zależeć od tego, co inni pomyślą.











