Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Wychowując dzieci, nie wpadnij w tę pułapkę

TEENAGER
George Rudy - Shutterstock
Udostępnij

Uważaj na: „ale wszyscy tak robią!”.

Wychowywanie dzieci to rękodzielniczy proces, a nie produkcja masowa. Każde dziecko musi być wychowywane w zgodzie z jego osobowością, zaletami, wadami i sposobem uczenia się. Jako rodzice musimy być tego świadomi i powinniśmy rozumieć, że gdy w grę wchodzi wychowywanie bardzo różnych dzieci, nawet niektóre podstawowe reguły życia domowego muszą być elastyczne.

Ta wychowawcza filozofia może być trudna do zrozumienia dla naszych dzieci zanurzonych w kulturze równości. Dla nich zdaje się niesprawiedliwością, gdy jednym wolno wyjść z domu, a innym nie, lub też gdy jedni mają dostęp do pewnych rzeczy, a inni nie. Szczególnie nastolatkowie mogą czuć się częścią społeczności, w której wszyscy powinni cieszyć się takimi samymi przywilejami.

To wówczas zaczynają się domagać: „ale wszyscy moi koledzy tak robią!”. Lub też: „Rodzice mojej koleżanki pozwalają jej wychodzić”. Albo też: „wszyscy w szkole to mają”. Tymi i podobnymi argumentami negocjują z rodzicami w sprawach zasad, które uważają za niesprawiedliwe.

 

Wszyscy tak robią

Wielu rodziców ulega pokusie, by się poddać, gdyż czują się niepewni co do tego, jak narzucić dyscyplinę i jakie powinny być zasady. Czują, że jeśli podążą za większością, to szansa na popełnienie błędu jest mniejsza. Nieświadomie składają przyszłość swych dzieci w ręce anonimowej większości.

W takich okolicznościach warto pamiętać o kilku sprawach: Często „wszyscy tak robią” nie jest prawdą. Czasami, gdybyśmy się dokładniej przyjrzeli, odkryjemy, że to wyrażenie to jedynie figura stylistyczna – wielu młodych faktycznie „tak nie robi”.

 

1. Nawet gdyby prawdą było, że „wszyscy tak robią”, nie ma nic w tym złego, byśmy zabronili naszym dzieciom takiego postępowania. Czasami my, rodzice, popełniamy ten błąd, że staramy się wychować nasze dzieci podążając za stadem. Stajemy się przyjaciółmi rodziców przyjaciół naszych dzieci i próbujemy zgodzić się z nimi co do pewnych reguł.

2. Nawet jeśli ta strategia nam się wydaje najlepsza, musimy pamiętać, że nasze dzieci i nasza rodzina są jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe. Nie powinniśmy odczuwać presji, aby coś robić lub czegoś zaniechać, aby się dopasować do innych, nawet jeśli ci inni myślą tak, jak my i są nam bardzo bliscy. Nie pozwólmy, by argument „wszyscy tak robią” również i nami zawładnął.

3. Chodzenie pod prąd czasami bywa dla nas dobre. Nasze dzieci powinny się tego nauczyć. Bycie innym nie czyni nas gorszymi – to może być trudne do pojęcia i zaakceptowania przez nastolatków. Musimy dbać o zdrową samoakceptację naszych dzieci, o ich dumę z tego, że są autentyczni. Zdolność powiedzenia „nie”, nawet wówczas, gdy wszyscy mówią „tak”, uczyni nasze dzieci prawdziwie wolnymi. Jedynym sposobem, aby się nauczyć tej wolności to zobaczyć, że rodzice są prawdziwie wolni, gdy chodzi o ich wychowanie i że dla rodziców najważniejsze nie jest to, co popularne, lecz to, co właściwe.

4. Mówienie „nie” może uratować nasze dzieci. Czasem te dyskusje z dziećmi mogą być o sprawach trywialnych, jednak innym razem, nieświadomie, możemy debatować nad sprawami zasadniczymi dla życia i przyszłości naszych dzieci. Gdy pojawia się zdanie „wszyscy tak robią”, musimy stanowczo trwać przy naszej odpowiedzi: „może tak, ale ty nie jesteś »wszyscy«, a ja nie jestem matką czy ojcem tych wszystkich, jedynie twoim (i twojego rodzeństwa). Chcę dla ciebie jak najlepiej i wiem, że gdybym się w tej kwestii ugiął, zaszkodziłbym tobie”.

 

Indywidualne jednostki

Oni mogą się na nas rozzłościć i to może być trudne. Jednak gdy chodzi o nasze dzieci, często musimy czynić, pomimo bólu, to, co właściwe, gdyż tak jest najlepiej dla nich.

Będziemy mieć odwagę wychowywać nasze dzieci jako indywidualne jednostki, szanować specyfikę każdego z nich i rozumieć, co jest dobre, a co złe dla nich. Będziemy mieć odwagę, by być inni, by ich nauczyć, że tylko wtedy będą prawdziwie wolni, gdy ich zachowanie nie będzie zależeć od tego, co inni pomyślą.

Czytaj także: Rodzic powinien być twardy? #WychowanieOdKuchni zdradza przepis na dobrą dyscyplinę

Czytaj także: „Wychowanie bez ojców jest kulawe”. Marsz Świętości Życia na zdjęciach!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail