Aleteia

To z jej powodu zalegalizowano aborcję w USA. Potem chciała cofnąć czas

NORMA MCCORVEY
AFP/EAST NEWS
Udostępnij

To jej sprawa – Roe v. Wade – przed Sądem Najwyższym doprowadziła do legalizacji aborcji w Stanach Zjednoczonych – w wielu przypadkach aż do końca ciąży. Norma McCorvey, znana szerzej pod pseudonimem „Jane Roe” po latach ogłosiła, że cały proces oparty był na kłamstwie i robiła wszystko, aby odwrócić tamtą decyzję.

Miała 21 lat i była w ciąży z trzecim dzieckiem. Pierwsze wychowywała jej mama, drugie zdecydowała się oddać do adopcji. W 1969 roku w USA nie istniała możliwość dokonania legalnej aborcji. Zastanawiała się, co powinna w tej sytuacji zrobić. Wtedy poprzez agencję adopcyjną skontaktowała się z Sarah Weddington – młodą, ambitną prawniczką, która była bardziej niż chętna, aby zapisać się w historii Stanów Zjednoczonych.

 

Wielkie kłamstwo

Jeśli sprawa miała stać się medialna i zyskać społeczną sympatię, to musiała być „mocna”. Podano więc nieprawdziwą informację, jakoby Norma zaszła w ciążę w wyniku zbiorowego gwałtu. Kobieta była idealną osobą do roli, w jakiej widzieli ją prawnicy – młoda, niewykształcona, z bardzo pogmatwanym życiem osobistym, raczej niezadająca zbędnych pytań.

Niemal ślepo ufała reprezentującym ją osobom. „Zostałam wybrana dlatego, że potrzebowali kogoś, kto podpisze dokument, po czym wtopi się w tło i nigdy się już nie ujawni, będzie milczeć” – pisała po latach w swojej autobiografii „Zwyciężona przez miłość”.

 

Roe v. Wade

Ostatecznie nigdy nie dokonała aborcji, a jej dziecko urodziło się jeszcze przez wyrokiem Sądu Najwyższego. Zdecydowała się oddać swoją córkę do adopcji i nie utrzymywała z nią kontaktu.

W tym czasie sędziowie, podchodząc do Konstytucji w sposób nadzwyczaj twórczy, znaleźli rzekome prawo do aborcji w prawie do prywatności. Takie ujęcie sprawy do tej pory krytykuje nawet wielu bardzo liberalnych amerykańskich profesorów prawa. W 1973 roku aborcja została zalegalizowana w całych Stanach Zjednoczonych. Choć w trzecim trymestrze ciąży teoretycznie mogła być wykonywana głównie w przypadkach zagrożenia zdrowia matki, to jednak pojęcie zdrowia obejmuje też zdrowie psychiczne, rozumiane w bardzo szeroki i subiektywny sposób – w praktyce może chodzić np. o dobre samopoczucie.

Norma McCorvey, who was the Jane Roe of the infamous Roe vs. Wade Supreme Court case legalizing virtually unlimited…

Geplaatst door Family Research Council op Zaterdag 18 februari 2017

 

Miała zniknąć

Norma wypełniła przewidzianą dla siebie rolę i jej dalsze problemy – a było ich niemało – nikogo więcej nie interesowały. Po latach pisała:

Dla nich byłoby najwygodniej, gdybym nie mówiąc nic nikomu, prowadziła dalej swoje zwyczajne życie, cierpiąc po cichu i z rozpaczy popełniając samobójstwo. Prawda jest taka, że byłabym o wiele bardziej użyteczna, gdybym umarła młodo. Jak długo żyłam, stanowiłam zagrożenie. Przecież mogłabym przerwać milczenie i tym samym stać się nieprzewidywalna.

Tak właśnie się stało.

Przez pewien czas po zakończeniu swojej sprawy pracowała jako recepcjonistka w jednej z klinik aborcyjnych. W pobliżu znajdowało się biuro organizacji pro-life Operation Rescue. Norma poznała jej szefa i stopniowo zaprzyjaźniła się z nim i pozostałymi działaczami. „To, co zaskoczyło mnie najbardziej to fakt, że ich nastawienie było całkowicie odmienne od tego, czego się spodziewałam” – wspominała.

 

Roe? Nigdy więcej

Po długich zmaganiach z samą sobą, wyrzutami sumienia i chęcią ich zagłuszenia przekonaniem o tym, że Boga nie ma, Norma w końcu zbliżyła się także do Kościoła. Szczególnie ważne stało się dla niej regularne uczestniczenie we mszy świętej.„Kiedy wino i chleb są przemieniane w prawdziwe Ciało i Krew Chrystusa, była Jane Roe (jej pseudonim sądowy) może raz jeszcze radować się swoją przemianą w nowe stworzenie w Chrystusie” – mówiła.

Wróciła do Sądu Najwyższego z prośbą o ponowne rozpatrzenie swojej sprawy w świetle tego, jak wiele ustaleń było nieprawdziwych. Niestety, poinformowano ją, że nie ma takiej  możliwości. Założyła grupę „Roe no more” („Roe nigdy więcej”) i aż do śmierci w 2017 roku zajmowała się edukacją w kwestii obrony życia.

 

Pokolenie pro-life?

Niedawno na ekrany polskich kin wszedł film „Nieplanowane” opowiadający historię Abby Johnson – byłej dyrektorki kliniki aborcyjnej. Pokazana w nim rzeczywistość dotycząca aborcji w USA jest właśnie wynikiem wyroku Sądu Najwyższego w sprawie Roe v. Wade. Kiedy precedens został ustanowiony, ruch pro-life jeszcze praktycznie nie istniał i zwolennicy legalizacji aborcji sądzili, że nowe prawo względnie szybko stanie się czymś oczywistym i niekwestionowanym.

Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Co roku w rocznicę Roe v. Wade na Marsz dla Życia do Waszyngtonu przyjeżdżają setki tysięcy ludzi, wśród nich wiele osób młodych i bardzo młodych. Jednym z popularniejszych plakatów jakie trzymają jest ten z napisem „I survived Roe v. Wade, Roe v. Wade will not survive me” (Ja przeżyłem Roe v. Wade, Roe v. Wade nie przeżyje mnie).

The #Duggar family of "19 Kids and Counting" wearing the censored #ProLife TShirt "I Survived Roe v Wade. Roe v Wade will not survive me". I ❤️ this #ProLife Christian family 🙂

Geplaatst door Catherine Contreras op Zondag 19 oktober 2014