Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 16/04/2021 |
Św. Marii Bernadety Soubirous
home iconDobre historie
line break icon

Patrzyła, jakby chciała powiedzieć: „mamusiu, nie zostawiaj mnie”. Teraz marzę, by chodziła

KASIA KOŚMIDER

Anna Gębalska-Berekets - 15.11.19

Zdzisława Kilarska-Kośmider krzyczy w szpitalu z bezsilności: „pokażcie mi moje dziecko!”. Boi się, że jak już je zobaczy, nie będzie w stanie go pokochać. A potem staje nad łóżeczkiem, patrzy w oczy małej Kasi i wszystko staje się jasne. „Świat takiej miłości, jak ta nasza, nie widział” – mówi.

Ciążę prowadzą lekarze z prywatnej kliniki. Zdzisława przechodzi badania prenatalne i robi wszystko, by jak najlepiej przygotować się do porodu. Ma świadomość, że dziecko rozwija się prawidłowo, a przy tym ufa specjalistom. Kasia była długo wyczekiwana, dlatego razem z mężem cieszą się, że już niedługo ją zobaczą. Jeszcze nie wiedzą, że wkrótce zmierzą się z czymś, co trudno pojąć. 

Jest rok 2014, październik. Małżonkowie jadą do szpitala do Sosnowca – tam na świat ma przyjść ich aniołek. Zdzisława dobrze się czuje, nawet żartuje z mężem. Wcześniej przeprowadzone badania nie wykazały żadnych nieprawidłowości, dlatego nie ma się czego bać. Lekarze przygotowują kobietę do cesarskiego cięcia. O tym, że córka jest chora, Zdzisława dowiaduje się przy porodzie. 

– Nikt nie wiedział co jej jest. Córeczka była cała sina. Myślałam, że dziecko dostało porażenia mózgowego. Personel medyczny nie chciał mi dziecka pokazać – wspomina.

To nie był zły sen

Zdzisława krzyczy z bólu i niepewności: „chcę w końcu zobaczyć swoje dziecko!”. Lekarze podają jej leki uspokajające, aż zaśnie. Jest przekonana, że to wszystko jest tylko jak zły sen, z którego niedługo się wybudzi. Gdy tabletki przestają działać, pielęgniarka pokazuje jej nóżki dziecka. 

– Powiedzieli mi, że córka ma problem z nóżkami, rączkami i musi być w inkubatorze szpitalnym w Katowicach – opowiada. 

Zdzisława zostaje w Sosnowcu. Jej mąż jeździ nieustannie między placówkami, by być z żoną, ale i z córeczką. Cały czas płacze. 

KASIA KOŚMIDER

Nie pokocham swojej córki?

– Bałam się, że przez kilka dni nie widziałam swojej córki, nie mogłam jej przytulić. Zastanawiałam się, czy ją w ogóle pokocham. Powiedziałam nawet mężowi, że Kasi nie poznam – mówi ze łzami w oczach. 

Wypisuje się ze szpitala po czterech dniach na własne życzenie. Razem z mężem jadą do Katowic. Zdzisława wciąż powtarzała, że nie pozna córki. W jej głowie kłębią się różne myśli. Także i takie, by oddać noworodka do adopcji.

KASIA KOŚMIDER

Mamusiu, nie zostawiaj mnie

Zdzisława boi się, że nie będzie w stanie pokochać Kasi. Przez chwilę nawet myśli, by wyskoczyć z rozpaczy z okna. Wtedy staje nad łóżeczkiem swojego dziecka. 

– Ona tak patrzyła na mnie, jakby czuła to, co chcę zrobić. Miała oczka szeroko otwarte i wyglądała tak, jakby chciała mi powiedzieć: „Mamusiu, proszę nie zostawiaj mnie”.

Jak dziś wygląda relacja matki i córki? – Nie ma takiej miłości na świecie, jaka łączy mnie z córką. Często powtarzam, że świat takiej miłości, jak ta nasza, nie widział.

Trochę jak u Tołstoja, który napisał: „Wszystko, co w życiu zrozumiałem, zrozumiałem tylko dlatego, że kocham”.

Kasia kilkakrotnie w ciągu dnia powtarza mamie jak bardzo ją kocha i mówi, że jak była w niebie, to sama wybrała sobie taką a nie inną mamusię.

KASIA KOŚMIDER

Być może Bóg chciał mnie czegoś nauczyć?

Teraz Zdzisława już nie płacze i nie pyta o to, dlaczego ją, a nie kogo innego spotkała taka sytuacja. Nie uznaje tego co się stało w kategoriach kary. Wręcz przeciwnie. – Być może Bóg chciał mnie czegoś nauczyć, tak to sobie tłumaczę.

Kasia przeszła już siedem operacji. Pierwszą w Polsce, miała wtedy zaledwie 8 miesięcy. Pięć operacji było przeprowadzonych w Niemczech. To tam lekarze dali rodzicom dziecka nadzieję, że ich córka będzie chodziła. Póki co porusza się w ortezach. Choruje na dysplazję diastroficzną. Teraz czeka ją operacja kręgosłupa, a następnie kolanek – lewego, a potem także i prawego. Zdzisława nie ukrywa niczego przed Kasią. Rozmawia z nią i mówi jej prawdę. 

Dziewczynka ma znakomitą pamięć. W wieku niespełna 2 lat recytowała już całą modlitwę „Aniele Boży”. Szybko się uczy nowych rzeczy. Nie boi się operacji. Od roku współpracuje z psychologiem. Chodzi do przedszkola, pięknie rysuje.

Coraz rzadziej pyta też mamę,  czemu ona jest „inna”, a jej rodzice są zdrowi. – Tłumaczę jej systematycznie, że jedni nie widzą, nie słyszą, mają chore rączki. Są też dzieci zdrowe. Po prostu los tak chciał, że ty jesteś chora – mówi Zdzisława. Prosi córeczkę, żeby się tym nie przejmowała. – Najważniejsze jest to, żebyś była mądra i szczęśliwa. 

Zdzisława często pyta córkę, czy jest szczęśliwa. Kasia odpowiada twierdząco i pięknie się uśmiecha. 

Jej rodzice zbierają pieniądze we własnym zakresie, by kolejne operacje mogły dojść do skutku. Są konieczne, by dziewczynka mogła samodzielnie chodzić i dalej pięknie się rozwijać. Niestety, nie są refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, a mogą zmienić życie dziecka.

Marzeniem Zdzisławy jest, by jej córka chodziła i mogła w przyszłości zrobić coś dla innych. Wierzy, że uda się zgromadzić potrzebne środki finansowe. 

KASIA KOŚMIDER

Kasi Kośmider można pomóc za pośrednictwem serwisu charytatywnego – „UratujeCie.pl”, który jest prowadzony przez „Caritas Polska”. 


BITTY AND BEAU'S COFFEE

Czytaj także:
Zobaczcie, jak urocza baristka z zespołem Downa uczy swoją podopieczną


AGNIESZKA PISULA

Czytaj także:
Śmierć, z której rodzi się życie… O śp. Agnieszce Pisuli – mamie 4 dzieci, lekarce – opowiada jej mąż

Tags:
dobra historianiepełnosprawność
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
MARIA DULCISSIMA HOFFMANN
Anna Gębalska-Berekets
Oddała własne oczy chłopcu, który stracił wzrok i słuch. Helena H...
2
KSIĄDZ W KONFESJONALE
Ks. Mateusz Szerszeń CSMA
„Nigdy więcej!”. Ksiądz mówi, czego nie lubi w konfesjonale, gdy ...
3
EMILIA KACZOROWSKA WOJTYŁA
Esprit
Emilia Wojtyłowa. Zagrożona ciąża i heroizm, który ocalił przyszł...
4
ŚMIERĆ KLINICZNA
Katarzyna Szkarpetowska
Świadectwa ludzi, którzy umierali, ale wrócili. Ks. Wiktor opowia...
5
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 14 kwietnia
6
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 15 kwietnia
7
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 12 kwietnia
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail