Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Straciła nogi w starciu z pociągiem. „Zamierzam przenosić góry”

BIONICZNA KOBIETA
Udostępnij

Mandy Horvath straciła nogi w wyniku wypadku. Niepełnosprawność nie przeszkadza jej jednak w realizacji trudnych celów, których nie przestaje sobie stawiać. Siły i determinacji niejedna osoba mogłaby jej pozazdrościć. 26-latka chce, aby jej działania przyniosły nadzieję każdemu, kto przeżywa trudny czas w swoim życiu.

Góra w Kolorado zdobyta

W kwietniu 2018 roku, kiedy Mandy miała 24 lata, przy pomocy jedynie rąk zdobyła słynny, mający ponad 2,7 tysiąca schodów szlak w Kolorado w Stanach Zjednoczonych. Podejmując próbę wejścia na Manitou Incline, chciała pokazać, że ograniczenia często tkwią jedynie w głowie.

Na Instagramie opublikowała z tego wydarzenia film, na którym pokazuje jak wspięła się na liczący 600 metrów szlak. „Jestem bardzo wdzięczna za moje życie i za to, że mogę pokazać, że to, co zrobiłam, było możliwe – napisała pod nagraniem.

Jest pierwszą kobietą z podwójną amputacją, która dokonała takiego wyczynu. Zajęło jej to 4 dni.

 

Po jej nogach przejechał pociąg z węglem

W lipcu 2014 roku Mandy wpadła pod pociąg wiozący węgiel. Gdy bawiła się wraz z przyjaciółmi w jednym z pubów, ktoś dosypał jej do napoju substancję odurzającą. Została zgwałcona, a następnie znalazła się na torach kolejowych. Na początku lekarze w szpitalu pomyśleli, że była to jej próba samobójcza.

Dziewczyna nie pamięta wypadku, obudziła się dopiero w karetce. Właśnie wtedy powiedziano jej, że straciła dolne kończyny. Jej nóg nie udało się uratować, amputacja była konieczna. Musiała pozostać w szpitalu przez wiele miesięcy i poddać się rehabilitacji pod czujnym okiem specjalistów. Nie załamała się jednak, a ze swojej niepełnosprawności uczyniła atut. Obiecała sobie, że znów będzie aktywna. Uczyła się chodzić z protezami.

 

Poczucie humoru jej nie opuszcza

„Żyję swoim życiem, jak każdy inny. Wykonuję różne czynności nieco inaczej” – powiedziała w jednym z wywiadów.

Chciałaby otworzyć restaurację, w której byłyby zatrudnione osoby niepełnosprawne, które podobnie jak ona nie mają kończyn.

„Wszyscy przechodzimy przez fazy depresji, lęku, smutku, zmagania się z życiem. Ale trzeba wyjść na zewnątrz (…). Biegaj, jeśli nie możesz – czołgaj się. Idź do przodu” – zaznacza Horvath.

Teraz Mandy ma 26 lat. Jej odwaga zdumiewa i jak sama przyznaje, wypadek zmienił jej nastawienie do samej siebie. Dziewczyna często żartuje na swój temat. Poczucie humoru i pozytywne nastawienie do rzeczywistości pomagają jej w życiu i rozwiązywaniu problematycznych sytuacji.

„Naprawdę nie lubię myśleć o sobie jako osobie niepełnosprawnej. Humor zawsze był dla mnie wyzwaniem. Podoba mi się to, że mogę poprawić komuś dzień za pomocą zwykłego uśmiechu” – mówi Horvath.

Pracuje jako szef kuchni jednej z restauracji, studiuje na uniwersytecie w Kolorado.

 

Wschód słońca z perspektywy Statuy Wolności

We wrześniu 2019 roku wspięła się na szczyt korony Statuy Wolności, używając do tego jedynie ramion. Nie dopuszcza do siebie myśli, że niepełnosprawność mogłaby ją w czymś powstrzymać. Dla niej ta przygoda była czymś zupełnie wyjątkowym.

„Wspięłam się już na dwie góry, odkąd straciłam nogi, ale ta wspinaczka na Lady Liberty była niezwykła” – powiedziała w wywiadzie dla dailymail.co.uk.

Dla Mandy niecodzienna była możliwość znalezienia się na szczycie pomnika, który jest rozpoznawany na całym świecie. „Chcę pokazać ludziom, że wszystko jest tak naprawdę możliwe, a ty musisz po prostu skupić się na tym, co chcesz zrobić. Jeśli ja mogę przejść przez wszystko, przez co przeszłam, inni także mogą to zrobić” – uważa Horvath.

Widok z korony Statuy Wolności o wschodzie słońca był dla niej doświadczeniem, które zapamięta przez wiele lat. Do pokonania miała 250 schodów.

 

Lubi pomagać innym

Mandy chce pomagać innym, aby ulżyć im w cierpieniu. Szczególną wrażliwość ma wobec weteranów i osób po amputacji. Zależy jej również, by poprzez działania charytatywne podnosić świadomość ludzi na temat osób niepełnosprawnych. Dysfunkcje ciała to nie koniec życia, ale początek.

26-latka zbiera również fundusze dla organizacji charytatywnych, które po wypadku przyszły jej z pomocą i wsparciem.

 

Wiara, która góry przenosi

W przyszłości dziewczyna pragnie wspiąć się na Kilimandżaro. Ma też swoją filozofię życia, którą stale powtarza: „Zostałam wychowana w przekonaniu, że wiara wymaga wielkości ziarnka gorczycy, aby przenosić góry i zamierzam je przenieść”.

Źródła: coffeeordie.com; lifeproofbionicwoman/Instagram; good-news.center; dailymail.co.uk.

Czytaj także: Chodziła dzięki dwóm puszkom po sardynkach. Dzisiaj jej życie wygląda inaczej

Czytaj także: Nick Vujicic: możesz przetrwać wszystko

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail