Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Marek Citko: moim celem jest życie wieczne

MAREK CITKO
Karolina Misztal/REPORTER
Udostępnij

Często myślimy o tym, co było wczoraj i co będzie jutro. A mało się cieszymy dniem dzisiejszym. Głównym celem mojego życia to osiągnąć życie wieczne i żeby moje dzieci poznały żywego Pana Boga.

Był wielką nadzieją polskiego futbolu. Grał m.in. w Widzewie Łódź i Legii Warszawa, a jego gol w Lidze Mistrzów z Atletico Madrid z połowy boiska przeszedł do historii piłki nożnej. Kiedy kariera nabrała tempa, nagle przyszła kontuzja, po której nigdy już nie wrócił do dawnej formy.

Nie złamał go jednak ten życiowy zakręt – zarówno w sukcesach, jak i porażkach zawsze widział wolę Pana Boga.

O swoim byciu w Kościele opowiedział Ani Soporek w programie Studio Raban.

Kiedy był u szczytu sławy, w czasie wywiadów otwarcie przyznawał się Pana Boga.

– Nie wstydziłeś się tego? – dopytywała Ania.

– Dla mnie było to naturalne, że w kraju katolickim ktoś otwarcie mówi o Bogu. Nie miałem odwagi nie przyznawać się do Niego, bałbym się, co będzie po śmierci. Wolałem, żeby ludzie śmiali się ze mnie, niż później Pan Bóg miałby się do mnie nie przyznać. To tak jakbym się wstydził własnych rodziców.

Kiedy nagle pojawia się kontuzja, która prawie na dwa lata wyklucza go z piłkarskich zagrywek, modli się o szybki powrót do zdrowia. Kiedy on nie następuje, mówi do Pana Boga: OK, chciałbym już wrócić na boisko, ale skoro tak się nie dzieje, widocznie masz, Panie Boże, swój plan na to.

Wtedy przychodzi kolejny cios: jego żona jest w ciąży, a u synka zostaje zdiagnozowana ciężka wada serca. W ocenie lekarzy dziecko może nie przeżyć porodu.

– Była to dla mnie hiobowa sytuacja – przyznaje w programie Studio Raban ze łzami w oczach Marek Citko. Nie potrafię nie płakać, wspominając tamte czasy.

Zła diagnoza mobilizuje rodzinę do modlitwy. Dzięki Bogu synkowi udaje się pomóc. Dziś ma 16 lat i nie widać po nim śladów choroby.

Na pytanie Ani Soporek, czego mu życzyć, bez namysłu odpowiada:

Często myślimy o tym, co było wczoraj i co będzie jutro. A mało się cieszymy dniem dzisiejszym. Głównym celem mojego życia to osiągnąć życie wieczne i żeby moje dzieci poznały żywego Pana Boga.

Cała rozmowa w programie Studio Raban w TVP1, 7 grudnia o 8:50.

 

https://www.facebook.com/StudioRabanTVP/videos/3099253590090643/

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail