Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Winnica Racheli: rekolekcje ostatniej szansy

SMUTEK
Naomi August/Unsplash | CC0
Udostępnij

Na mojej dłoni leżało moje dziecko, o które powinnam była zawalczyć, które miało prawo do życia, a ja mu je zabrałam. Po tym zdarzeniu jedyne czego pragnęłam, to własna śmierć. Jedyną ucieczką z tej sytuacji, z tego poczucia winy, była ucieczka do Boga.

Rekolekcje Winnica Racheli działają na podstawie programu opracowanego już ponad 30 lat temu w Stanach Zjednoczony przez Teresę Burke, Amerykankę polskiego pochodzenia. Program ma imprimatur. Działa obecnie w 83 krajach. Wszędzie wprowadzany jest za pozwoleniem biskupa miejsca.

W Polsce rekolekcje Winnica Racheli odbywają się od 2014 r. z inicjatywy Hanny Czelakowskiej, która współtworzyła pierwszy zespół organizacyjny w Warszawie. Z czasem zespoły powstały w Poznaniu, Koszalinie i Piwnicznej. Dotychczas w naszym kraju odbyło się ok. 60 rekolekcyjnych weekendów, w których wzięło udział w sumie ok. 500 osób.

 

Świadectwo Kasi

W jednym z takich spotkań uczestniczyła Katarzyna Szpiter, która w programie Studio Raban podzieliła się swoim doświadczeniem wychodzenia z traumy aborcji.

Urodziłam się w dużej rodzinie. Rodzice prowadzili nas do kościoła, modlili się z nami wieczorami. Wartości religijne nie były mi obce. W wieku 14 lat przeprowadziłam się do Wielkiej Brytanii, gdzie zobaczyłam, jak ludzie imprezują, jak jest duża rozwiązłość seksualna, nadużywają narkotyków, alkoholu – wspomina Kasia.

Kiedy miała 19 lat, poznała swojego pierwszego chłopaka, a po jednej z imprez obudziła się z nim w łóżku. Później okazało się, że jest w ciąży.

Miałam wrażenie, że świat wali mi się pod nogami. Myślałam, że to jest koniec. Że nie mam szans na dobre życie. Pierwszą osobą, której powiedziałam, był mój chłopak i pierwszą rzeczą, którą wtedy usłyszałam było: Co ty teraz zrobisz? Jakby to był tylko mój problem…

 

Zabrałam mojemu dziecku prawo do życia…

Kasia nie potrafiła przyjąć informacji o ciąży. Czuła, że świat jej się zawalił.

Po kilku dniach podjęłam decyzję, że nie jestem w stanie powiedzieć tego nikomu z mojej rodziny. Nikomu bliskiemu. Zawiodę. Przyniosę wstyd. Im i sobie. Podjęłam decyzję o usunięciu dziecka, o zabiciu, o aborcji. W 6. tygodniu ciąży pojechaliśmy z chłopakiem do szpitala. Po paru godzinach nagle poczułam, że zaczynam bardzo mocno krwawić. Zdążyłam podłożyć matę między nogi i wtedy na moich rękach znalazło się moje dziecko. To było dla mnie straszne. Od razu zobaczyłam, co zrobiłam. Na mojej dłoni leżało moje dziecko, o które powinnam była zawalczyć, które miało prawo do życia, a ja mu je zabrałam. Po tym zdarzeniu jedyne czego pragnęłam, to była własna śmierć. Nie chciałam już żyć. Jedyną ucieczką z tej całej sytuacji, z tego poczucia winy, była ucieczka do Boga.

Kasia trafiła na rekolekcje Winnica Racheli. A całą jej historię można obejrzeć w sobotę 7 grudnia w TVP1  o 8:50 w programie Studio Raban.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail