Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Odrzucona, niechciana. Jak żyć z takim doświadczeniem?

KOBIETA
Gemma Chua-Tran/Unsplash | CC0
Udostępnij

„To, co pochłania moje myśli, będzie budować lub rujnować moją tożsamość” – pisze Lysa TerKeurst w książce „Niechciana” wydanej przez Aetos Media. I dodaje: „Umysł karmi się tym, na czym się koncentruje”. Co o tym sądzicie?

Odrzucenie

„Poczucie odrzucenia nigdy nie ma ostatniego słowa. Przez jakiś czas może nas blokować, rozpraszać czy nawet niszczyć, ale nie to jest naszym przeznaczeniem”.

Rozumiem, że czasami możesz nie mieć na nic siły i ochoty. Wiesz, jaka jest dobra wiadomość w tym bałaganie? To nie trwa wiecznie! Oczywiście, będzie to wymagało czasu, wysiłku z twojej strony, otwarcia się na Boga i ludzi. Jednak jeszcze wszystko jest możliwe, także to, żebyś śmiała się z głębi serca, cieszyła się swoimi sukcesami i sukcesami innych. Pamiętaj, dopóki żyjesz, jest nadzieja.

„Każda droga krzyżowa kończy się zmartwychwstaniem. Musimy wierzyć, że Bóg zawsze spełnia swoje obietnice. Nie koncentruj się na problemach. Miej raczej na uwadze zmartwychwstanie i mocno uchwyć się Bożych obietnic” – podpowiada autorka.

 

„To, co dziś wydaje się koszmarem, jutro może okazać się darem”

Cóż, życie nie jest bają o Kopciuszku i jeśli najgorszy możliwy scenariusz jest tym jedynym scenariuszem, z którym musisz się zmierzyć, to co dalej?

 

„Aby wyleczyć ból, najpierw musimy go poczuć”

Nie mam łatwego rozwiązania, ale jest skuteczne. Pójdź na konsultację do księdza, chrześcijańskiego coacha, psychologa czy psychiatry. Zbadaj swoje emocje. Znajdź sposób najlepszy dla ciebie, który pozwoli ci się uporać z tym, co czujesz i jakoś to poukładać. Wiem, przyjaciele są kochani, ale zwykle nie mają wiedzy, aby pokazać ci schematy myślenia, w których tkwisz. Nie przeprowadzą cię przez całą drogę, choćby nie wiem, jak się starali. Skorzystaj z fachowej pomocy, otwórz się na łaskę Boga i działaj. Nie ma na co czekać.

 

„W sercu tak pięknym jak twoje nie ma miejsca na zgorzknienie, żal i gniew”

Rozumiem, że się złościsz, masz w sercu żal za krzywdę, której doświadczyłaś. W tej sytuacji możesz zrobić dla siebie jeszcze coś ważnego. Możesz podjąć decyzję, że chcesz wybaczyć krzywdę, której doznałaś. Jeśli to wydaje ci się niemożliwe, powiedz Bogu: chcę wybaczyć, nie umiem, ale chcę. On przyjdzie z łaską. Prędzej czy później, ale przyjdzie.

To da ci niesamowity pokój w sercu. Przebaczenie jest ważnym krokiem na twojej drodze do wolności serca. A wiesz, co może być kolejnym? Mój kolega podpowiedział mi karkołomną wydawałoby się rzecz: masz z kimś problem, zamów za niego mszę św., błogosław mu. Zrobiłam to. Pomogło!

 

„Ten świat bardzo potrzebuje właśnie twojego rodzaju piękna”

Nie znam twojej rany, nie wiem, przez co musiałaś przejść. Wiem jednak, że z pomocą Boga i mądrych ludzi możesz świecić jeszcze większym blaskiem i to takim, o jakim nie miałaś pojęcia. Wiem, że warunkiem tego jest m.in. pilnowanie naszych myśli. Bycie tu i teraz.

Gdy twoje myśli wracają do przeszłości, do słów czy wydarzeń, które bolały, pamiętaj, że masz wybór. Możesz im powiedzieć: stop. I zająć się tym, co w danej chwili masz jeszcze do zrobienia, tym, co przynosi ci dzień. Moja przyjaciółka powiedziała mi ostatnio: bądź tu i teraz, bo jeśli będziesz się koncentrować na przeszłości, to może ci umknąć coś ważnego.

 

„Nie bójcie się”

„Jezus stale mówi to samo tobie i mnie. I nie ucieka od ciebie podczas burzy, ale wsiada do twojej łodzi, aby być jak najbliżej ciebie. Tego, co już się stało, nie można zmienić, ale można przebaczyć. Oto twój cud pośród burzy” – pisze Lysa TerKeurst, a ja przypomnę ci modlitwę, która mówi prawdę o tobie.

 

„Poemat o dzielnej niewieście”

Niewiastę dzielną któż znajdzie?
Jej wartość przewyższa perły.
Serce małżonka jej ufa,
na zyskach mu nie zbywa;
nie czyni mu źle, ale dobrze
przez wszystkie dni jego życia.
O len się stara i wełnę,
pracuje starannie rękami.
Podobnie jak okręt kupiecki
żywność sprowadza z daleka.
Wstaje, gdy jeszcze jest noc,
i żywność rozdziela domowi,
<a obowiązki – swym dziewczętom>.
Myśli o roli – kupuje ją:
z zarobku swych rąk zasadza winnicę.
Przepasuje mocą swe biodra,
umacnia swoje ramiona.
Już widzi pożytek z swej pracy:
jej lampa wśród nocy nie gaśnie.
Wyciąga ręce po kądziel,
jej palce chwytają wrzeciono.
Otwiera dłoń ubogiemu,
do nędzarza wyciąga swe ręce.
Dla domu nie boi się śniegu,
bo cały dom odziany na lata,
sporządza sobie okrycia,
jej szaty z bisioru i z purpury.
W bramie jej mąż szanowany,
gdy wśród starszyzny kraju zasiądzie.
Płótno wyrabia, sprzedaje,
pasy dostarcza kupcowi.
Strojem jej siła i godność,
do dnia przyszłego się śmieje.
Otwiera usta z mądrością,
na języku jej miłe nauki.
Bada bieg spraw domowych,
nie jada chleba lenistwa.
Powstają synowie, by szczęście jej uznać,
i mąż, ażeby ją sławić:
«Wiele niewiast pilnie pracuje,
lecz ty przewyższasz je wszystkie».
Kłamliwy wdzięk i marne jest piękno:
chwalić należy niewiastę, co boi się Pana.
Z owocu jej rąk jej dajcie,
niech w bramie chwalą jej czyny.

(Prz 31, 10-31)

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail