Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jak młode małżeństwo ocaliło wigilijne przepisy?

WIGILIA
gpointstudio | Shutterstock
Udostępnij

Na co dzień gotujemy inaczej niż w naszych rodzinnych domach, ale w święta wracamy z utęsknieniem do tradycyjnych smaków. Jak zachować je dla kolejnych pokoleń? Przed Bożym Narodzeniem zbieramy domowe przepisy na rodzinną książkę kucharską.

Założenie rodziny to moment, kiedy kształtują się nowe tradycje, jak wypożyczenie choinki w donicy czy pizza dla dzieci podczas wigilijnej kolacji. Jednak nawet świąteczne innowacje stoją obok kilkupokoleniowych tradycji. Aby przekazać je dalej, zbieramy przepisy z naszych rodzinnych domów. Zapytaliśmy gospodynie – mamy i babcie o to, jak one uczyły się tradycyjnych potraw świątecznych w swoich rodzinach.

 

Jak zrobić najlepsze ciasto na pierogi?

Nauka rozpoczynała się wcześnie – piętnastolatki były już wdrożone w rytm przedświątecznego gotowania, otrzymując swoje pierwsze odpowiedzialności – samodzielne przygotowanie sałatki czy ciasta. Jak mówią moje rozmówczynie, nauka wigilijnych dań odbywała się „od zawsze”, od najmłodszych lat.

Mamy zdradzały sprawdzone sposoby na swoje dania. Jednym z nich jest przygotowanie ciasta na pierogi. W jednym z domów do kilograma mąki dodaje się 4 jaja, olej, sól i zalewa się je wrzątkiem i tak zagniata się ciasto. Tymczasem w innym domu do ciasta pierogowego dodaje się odrobinę drożdży, aby były bardziej puszyste.

 

Książki kucharskie czy zeszyty

Kuchenną „Biblią” w domach była zazwyczaj „Kuchnia Polska”, ale zbierało się też sprawdzone przepisy od koleżanek, od kogoś z rodziny czy z koła gospodyń wiejskich. Ta ostatnia instytucja była (i nadal jest) miejscem wymiany doświadczeń pokoleń pań domu, które patentowały najlepsze sposoby na udane wypieki.

Wyszkolone panie domu potrafiły komponować przepisy z pamięci, znając żelazne reguły rządzące w kuchni. Przykładem jest proporcja składników do sernika – „na kilogram sera dawało się 10 jaj”. Każde pokolenie wnosiło coś nowego do starych przepisów – na przykład tworząc zdrowsze wersje, z ograniczoną ilością cukru. Podobnie było z daniami wigilijnymi – przepisy nie były potrzebne. Przygotowywane w domu od lat w ten sam sposób zapadały mocno w pamięci.

 

A jak robiła to mama?

„Domowe” czy „tradycyjne” to określenia subiektywne, bo każdy dom ma swoje smaki i swoje własne, także wynikające z miejsca pochodzenia dania. Nasze domy gromadzą przepisy z Mazowsza i ze wschodu Polski. Wiele dań różni się niuansami. Klasyczna sałatka jarzynowa ma wspólną bazę – ale później można dodać do niej cebulę albo jabłko czy grzyby w occie. A do ryby po grecku groszek. Śledzie dają nieograniczone pole do popisu. Dodatek pomarańczy czy duszonych pomidorów z rodzynkami to wariacje stające obok klasycznych marynowanych oraz tych w śmietanie.

Tradycyjne ciasta? Makowce, ciasta kruche z owocami i kruszonką, krajanka – jasne i ciemne ciasto przekładane marmoladą, i jeszcze amoniaczki – kruche ciasteczka, które wypiekało się w piekarni. Udało mi się też spisać wyjątkowy przepis na wafle przekładane masą z ucieranego masła, cukru, żółtka, z dodatkiem kakao i mielonych orzechów. Dalekim wspomnieniem świątecznych słodkości były dla mojej babci racuchy drożdżowe smażone na oleju i posypane cukrem. To przepis jeszcze z czasów wojennych.

 

Przekazywanie tradycji

Zastanowiłam się, czy dania obecne u nas w domu są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Przekonałam się, że większość przepisów uległa dużym modyfikacjom lub zostały wprowadzone nowe potrawy. Z dwóch pokoleń wstecz został przepis na pierogi, sposób ich lepienia oraz kapusta z grzybami gotowana na oleju lnianym. Podawana z ziemniakami z olejem i podsmażaną cebulką.

Z zaskoczeniem usłyszałam od swojej babci: „Dziś wszystkie przepisy są w internecie i one są bardzo dobre”. Jednak my czujemy różnicę i chcielibyśmy jako kolejne pokolenie kultywować te niuanse, aby móc powiedzieć swojej córce: „A u nas w domu zawsze na wigilię było… A mama robiła to z…”. Jeśli jeszcze nie macie swojej domowej, tradycyjnej książki z przepisami babć i mam, może w tym roku jest dobry czas na stworzenie takiej kolekcji.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail