Aleteia

Nowy rok: osobisty prezent do rozpakowania

LUNETA
Freddy Marschall/Unsplash | CC0
Udostępnij

„Jutro jest czyste i wolne od błędu” – zachwycała się Ania z Zielonego Wzgórza, a ja jeszcze z czasów nastoletnich bardzo zapamiętałam to zdanie. Nowy rok. Jak coś jest nowe, to jest pachnące świeżością. Nienaruszone. Pełne blasku. W oryginalnym opakowaniu. Może ze wstążeczką i dedykacją. Zapraszające i pełne nadziei.

Z tym, co nowe, się śpi. Znacie te wszystkie historie o spaniu w nowych butach? O trzymaniu pod poduszką nowej książki? O postawieniu przy łóżku nowej hulajnogi? Żeby te wszystkie cudowności nie zniknęły. Żeby zachować w sercu to oszołamiające poczucie obdarowania, a jutro, gdy wstanie nowy dzień – żeby ucieszyć się widokiem prezentu, jakby widziało się go pierwszy raz.

 

Nowy rok jak prezent

Temu co nowe towarzyszy wzruszenie i ekscytacja. Jak wtedy, gdy w domu pojawia się noworodek. Mały, kruchy, bezbronny. Jak bardzo potrzebuje przytulenia. I tego, by się nim opiekować. Równie potrzebujący są ci, którzy go witają. Biorą w drżące ręce, żeby nie uszkodzić. Obok wzruszenia i podziwu jest też obawa, czy wszystko będzie dobrze. Czy o czymś nie zapomnimy, nie zrobimy źle. To, co nowe, napełnia także przejęciem. Pragnieniem, by nie zmarnować daru, ale zaopiekować się nim jak najlepiej. Czasami do tego potrzeba wsparcia.

Można tak spojrzeć na nowy rok. Czekać na niego jak na prezent. Jak na czystą kartkę, która trafia ufnie do twoich rąk. Ufnie – to znaczy, że możesz sobie zaufać. Nawet jeśli tu i tam czai się lęk. Nawet jeśli masz za sobą szmat trudnego czasu, w którym zmiany daty w kalendarzu nie przynoszą żadnej innej zmiany.

Nowy rok przychodzi jak to małe dziecko, jak niemowlę, czyli ktoś pełen niespodzianek. A razem z nim – niezaplanowane piękno. Bogactwo obdarowania. Spotkania pełne znaczenia i bliskości. Kroki na szlaku życia, z których każdy przyniesie odkrycia. Nową wiedzę o mnie. O drugim człowieku.

 

Wymarzony rok

A jeśli nadal się obawiam, co będzie i nie dowierzam, mogę sobie przypomnieć, co się działo rok temu. Gdzie wtedy byłem/byłam. I prawdopodobnie poczuję wdzięczność za ogrom błogosławieństw, które potem nadeszły. Mogę napisać list do siebie sprzed roku, w którym to wszystko jakoś pozbieram – dobro, cenne lekcje, napotkanych ludzi. Mogę napisać pełen dobrych nowin list do siebie z sylwestra 2018 – jeszcze niepewnej, jeszcze zalęknionej, jeszcze nie mającej pojęcia, co będzie.

Jeśli chcesz, możesz nowy rok przywitać też tak: pomyśleć, a nawet spisać, jaki byłby ten wymarzony. Co miałoby się stać? Co chciał(a)byś zrobić? Warto puścić wodze fantazji, bo z tych marzeń jesteśmy w stanie naprawdę wyłowić swoje najgłębsze wartości i potrzeby. Potem można je ponazywać. Jeśli widzę siebie w nowej pracy albo na długich wakacjach, to o jakiej potrzebie to mówi? Zmiany? Odpoczynku? Przygody? To jak jest teraz? Ile tego mam w swoim życiu – zmiany albo odpoczynku i przygody? Ile tego chciałabym mieć? Potem, mając ten kompas, można określić pierwszy krok: czego potrzebuję, by tego było więcej? Kto mi może w tym pomóc? I jaką małą rzecz mogę zrobić już dziś, by tę potrzebę realizować bardziej?

 

Wspierająca dłoń na ramieniu

Jedno jest pewne: małe dzieci potrzebują wiele cierpliwości i spokoju. I dlatego wierzę, że nie warto przyjmować nowego roku z tym jego pięknem niewiadomego, tak jak plannera do zapisania go maczkiem. Zredukować do kalendarza i zadań. To dobry moment, by naprawdę najpierw przyjrzeć się sobie na nowo. Zobaczyć siebie w lustrze tak, jakbyśmy spotkali siebie pierwszy raz. Kim jest ta osoba, która na mnie patrzy? Co dobrego chcę jej powiedzieć? Jak ją przywitać? Jak wesprzeć? Czego ona pragnie w głębi serca?

A jeśli mimo to nowy rok napełnia cię lękiem i drżeniem, i las spraw nie do rozwiązania nie daje zmrużyć oka – szukaj wsparcia. Jak młody rodzic, który właśnie przywitał na świecie noworodka. Nikt, komu ręce drżą, nie powinien być sam. Potrzeba, by czuł czyjąś dłoń na ramieniu.

Warto spojrzeć na jeszcze jedno Dziecko – to, które tak niedawno przyszło w żłóbku na świat, by powiedzieć, że jesteśmy w ręku Ojca. Jego oczkiem w głowie. Umiłowanym dzieckiem. I On, obdarowując nas nowym rokiem, będzie w nim nas kochał każdego dnia.