Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
środa 28/07/2021 |
Św. Szarbela
home iconDobre historie
line break icon

Po latach fotografowania osób bezdomnych znalazła wśród nich… swojego ojca

BEZDOMNY

Trum Ronnarong | Shutterstock

Anna Gębalska-Berekets - 02.01.20

Diana Kim zajmuje się fotografią. Od wielu lat robi zdjęcia osobom bezdomnym. Podczas jednej z takich sesji rozpoznała swojego ojca. Wcześniej niewiele ich łączyło. Przypadkowe spotkanie zbliżyło ich do siebie i pozwoliło na odnowienie relacji.

Kobieta urodziła się i wychowała w Honolulu na Hawajach. Jeszcze w czasie studiów zainteresowała się fotografią, szczególnie pragnęła pokazywać na zdjęciach trudne życie osób bezdomnych. Poświęciła tej tematyce specjalny projekt o nazwie: „The Homeless Paradise”. Poświęcony jest on problemowi humanizacji osób bezdomnych. Diana zaczęła im robić zdjęcia, jeszcze będąc na pierwszym roku studiów. Jak przyznała po latach, potrafiła się z nimi utożsamić. Doświadczyła samotności, odrzucenia, braku stabilizacji. Tego wciąż pragnęła, ale nie miała.

Projekt ukształtował jej dorosłe życie i miał wpływ na podjęcie życiowych decyzji, w tym wyborze studiów.

Ojciec odszedł od rodziny

Kim została porzucona przez swojego ojca, gdy miała zaledwie 5 lat. Jej rodzice rozeszli się, ojciec odszedł. Był właścicielem studia fotograficznego na O’ahu. Niewiele ich łączyło ze sobą. Ojciec był ciągle nieobecny.

Nie miała prawdziwego domu, ciepła rodzinnego, miejsca w którym byłaby miłość, poczucie bezpieczeństwa. Nie miała szczęśliwego dzieciństwa. Poszukiwała stałego miejsca do zamieszkania. Zdarzało się, że nocowała u krewnych, znajomych, niejednokrotnie w parkach czy samochodzie.

Przypadkowe spotkanie

Przetrwała jednak te przeszkody i wyrosła na piękną, mądrą i wykształconą kobietę. Założyła własną rodzinę, ukończyła studia prawnicze i zaczęła w pełni realizować siebie w fotografii. To jej pasja. Nie spodziewała się jednak tego, co wydarzy się później. Nie była przygotowana, że po wielu latach spotka swojego ojca, który od wielu lat żył na ulicy, był samotny i na dodatek cierpiał na ciężką chorobę psychiczną. Dopiero przypadkowe spotkanie zbliżyło ich do siebie i pozwoliło na odkrycie miłości i więzi, jaka istnieje między dzieckiem a rodzicem.

Twarz ojca udało jej się rozpoznać podczas jednej z sesji fotograficznych na ulicach Honolulu. Mężczyzna był rozczochrany, okropnie wychudzony. Stał na ruchliwej ulicy i spoglądał nieruchomo w stronę chodnika. Mówił do siebie.

Jakaś kobieta podeszła do Diany i powiedziała, by zostawić bezdomnego w spokoju, bo i tak nie będzie w stanie mu pomóc. Kim chciała nawet nakrzyczeć na nieznajomą i zakomunikować jej, jaka jest bezduszna. Zależało jej, aby rozpocząć rozmowę z bezdomnym. Chciała przynajmniej spróbować.  Mężczyzna jednak nie wydobył z siebie żadnego słowa. Dopiero po kilku minutach powiedział, że przychodzi w to miejsce i stoi już od kilku dni. Poprosił też, by kobieta się nim nie przejmowała i zostawiła go w spokoju.

Odwiedzała ojca na ulicy

Przez dwa lata Diana odwiedzała go w tym samym miejscu, ale on odmawiał jakiejkolwiek pomocy z jej strony. Potrzebował jej. Okazało się, że cierpiał na ciężką schizofrenię.

Dianie trudno było się pogodzić z tym, że jej ojciec musi znosić te wszystkie udręki. Bała się, że on nigdy nie wyzdrowieje. Ona zaś, jako córka, nie zamierzała się poddać w walce o niego i jego życie.

Walka o nowe życie i miłość

Pewnego dnia odebrała telefon ze szpitala. Lekarz poinformował ją, że jej ojciec przebywa u nich w placówce. Został znaleziony na chodniku. Miał zawał serca, a jego stan jest ciężki. Kim wraz ze swoim mężem udali się, by go odwiedzić. Personel medyczny robił wszystko, by za pomocą leków przywrócić mężczyźnie równowagę psychiczną i fizyczną i aby postawić go na nogi oraz ocalić jego życie. Ten zgodził się na podjęcie leczenia. Zaczął też odzyskiwać siły oraz kontrolę nad swoim organizmem.

Kilka miesięcy później, gdy już opuścił szpital, zatelefonował do Diany. Chciał zaprosić ją na kawę i porozmawiać. Kim zgodziła się niemal natychmiast. Pragnęła zobaczyć ojca. Nie mogła uwierzyć w tak spektakularną zmianę, jaka w nim zaszła. Był wysoki, wyglądał na zdrowego człowieka. Gdy z nim rozmawiała, czuła się wyjątkowo. Po tylu latach rozłąki odzyskała ojca na nowo. Jest niezmiernie wdzięczna za to wszystko, co wydarzyło się w jej życiu w ostatnim czasie.

„Każdy dzień to prezent”

W jednym z wywiadów kobieta powiedziała: „Każdy dzień to prezent. Niektóre dni są trudniejsze niż inne, ale widzenie mojego ojca żywego jest przypomnieniem wielkiej siły ludzkiego ducha i tego, jak cenne jest życie”.

Kim przypomina sobie do dziś jedną z ostatnich rozmów z ojcem. Powiedział jej wówczas: „Diana, bardzo mi przykro, że nie byłem w twoim życiu. Cieszę się, że masz teraz swoją rodzinę. Zrób dla niej wszystko, co najlepsze. Nie martw się o mnie ani o to, co wszyscy o mnie mówią. Jeśli chcesz sprawić, że będę dumny i szczęśliwy to bądź dla swojej rodziny taka, jakim ja i mama nie nigdy byliśmy (…) Martw się o siebie i swoją rodzinę. I nie zapomnij, dlaczego nazwałem cię Dianą – jesteś światłem w ciemności”.

Ich spotkanie po latach było cudem. Jej ojciec ma się teraz dobrze. Mężczyzna jest dumny z tego, że udało mu się pokonać wszelkie trudności. Ma cele w życiu i nadzieję na realizację swoich marzeń. Aktywnie spędza czas z przyjaciółmi, szuka pracy i stałego zajęcia dla siebie. Chciałby odwiedzić resztę rodziny, która mieszka w Korei Południowej.

Diana dalej fotografuje. Dla niej to nie tylko tworzenie obrazów, ale doświadczenie świata i dzielenie się relacjami z ludźmi oraz rzeczami, które wywołują refleksję i pociągają. „Każdy z bezdomnych ma swoją historię i mam nadzieję, że dzieląc się swoją historią, każdy z nich daje nową perspektywę”.

Korzystałam: mymodernmet.com; buzzfeednews.com; huffpost.com


PACZKA DLA BEZDOMNEGO

Czytaj także:
„Mamo, tylko kalesonków zabrakło”. 4-latek szykuje paczkę dla bezdomnego, ty też możesz!


BEZDOMNOŚĆ

Czytaj także:
Nowy dom dla bezdomnych. Małżeństwo zamieszka razem z nimi

Tags:
dobra historiafotografia
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Marta Brzezińska-Waleszczyk
„Urodziłam martwe dziecko. Nie żałuję” [wywiad]
2
Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów
„Nic tak nie gniewa Boga”. Od takich drobiazg...
3
EUCHARIST
Philip Kosloski
Jak się modlić, gdy podczas mszy ksiądz wznosi hostię i kielich?
4
ŻAŁOBA
Katolicka Agencja Informacyjna
Straciła syna i napisała papieżowi o buncie n...
5
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść człowieka zdeformowaneg...
6
Przemysław Radzyński
Pobudka o piątej i zawsze zimny prysznic. Jak wyglądał dzień św. ...
7
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 27 lipca
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail