Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jacek Libucha zdobył biegun południowy – jako trzeci Polak w historii

BIEGUN POŁUDNIOWY
Sergey Tarasenko | Shutterstock
Udostępnij

Prawie 10 lat temu zakiełkował pomysł, zew, marzenie, które dojrzało w 2015 roku – i po czterech latach przygotowań i treningu pora podążyć za tym wezwaniem. Każda samotna wyprawa to podróż do wnętrza umysłu i duszy. Jestem ciekawy, co tam znajdę tym razem.

„Biegun zdobyty!” – takie dobre wieści dotarły do Polski 5 stycznia od Jacka Libuchy. Po 54. dniach trudnej wędrówki, w czasie której ciągnął na sankach ekwipunek ważący ponad 100 kilogramów, cel został osiągnięty!

Jacek wyruszył z zatoki Hercules Inlet, skąd do bieguna miał około 1150 km. I od początku wyprawy pojawiały się poważne trudności. Największym wrogiem okazała się pogoda: intensywne opady śniegu znacząco ograniczały widoczność, a w świeżym puchu ciężkie sanie co chwilę się zapadały. Z zaplanowanych 15-30 km dziennie w pierwszych tygodniach Jacek był w stanie pokonywać zaledwie 8-10 km. Co gorsza, zapasy żywności i paliwa były ściśle wyliczone, więc początkowe straty w kilometrach musiał nadrabiać w drodze.

Na Antarktydzie samotnie świętował Boże Narodzenie, Nowy Rok i swoje urodziny.

 

Motywacyjne piosenki córek

W czasie całej wyprawy prowadził bloga, na którym opisywał swoje przygody. Przyznał, że w chwilach trudnych, kiedy wszystko go bolało, a warunki pogodowe były wyjątkowo niesprzyjające, do walki zagrzewały go piosenki, które nauczyły go jego córki:

Absolutnym hitem wyprawy jest piosenka, którą „sprzedała” mi przed wyjazdem moja starsza córka – „Nie bój się chcieć” z filmu „Zwierzogród”:
„Nie poddam się – mnie nie złamie nic.
Każda z trudnych chwil tylko doda sił.”(…)

Moja młodsza córka lubi za to powtarzać za Pidżamersami: „Nie śpimy! Wychodzimy! Walczymy”. I to właśnie powtarzam sobie codziennie o szóstej rano jak wyczołguję się ze śpiwora 🙂

 

Każda samotna wyprawa to podróż do wnętrza umysłu

Słysząc o sukcesach Polaka i zdobyciu przez niego bieguna południowego, wielu może zadaje sobie pytanie: a po co w ogóle się tam pchać, gdzie zimno, wietrznie i do domu daleko. Świetnie wytłumaczył to Jacek na swojej stronie:

Niektórym nie trzeba nawet tłumaczyć dlaczego… Prawie 10 lat temu zakiełkował pomysł, zew, marzenie, które dojrzało w 2015 roku – i po czterech latach przygotowań i treningu pora podążyć za tym wezwaniem. Każda samotna wyprawa to podróż do wnętrza umysłu i duszy. Jestem ciekawy, co tam znajdę tym razem. Wyprawę dedykuję także pamięci mojego ojca  – Adama Libuchy – żeglarza, marzyciela i niespełnionego podróżnika.

Jacek Libucha jest trzecim Polakiem, który samotnie, bez wsparcia z zewnątrz dotarł na biegun. Wcześniej udało się tego dokonać Markowi Kamińskiemu w 1995, a w 2017 r. Małgorzacie Wojtaczek. Gratulujemy!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail