Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Współuzależnienie. Jak rozpocząć drogę ku uzdrowieniu?

KOBIETA
BRUNO CERVERA/Unsplash | CC0
Udostępnij

Nie zmienisz tego, co przeżyłaś, ale masz wpływ na to, jak będzie wyglądało twoje dalsze życie.

„Cierpienie z powodu współuzależnienia nie musi zniszczyć twojego szczęścia. Nie musi być bezwarunkowo przekazane twoim dzieciom i twojej rodzinie. Pierwszym i wciąż aktualnym krokiem jest introspekcja. A potem rozpoczyna się marsz ku uzdrowieniu” – pisze wydawca książki „Miłość to wybór. O terapii współuzależnień”, wydanej przez Wydawnictwo W drodze.

 

Co kryje się w tobie?

Kiedy pójdziesz na terapię i w bezpiecznych warunkach będziesz się mierzyć z tym, co jest głęboko ukryte w twoim wnętrzu, możesz odkryć pokłady gniewu, którego w ogóle u siebie nie podejrzewałaś. Możesz być zadziwiona i zraniona tym, co znajdziesz. Jednak, jak czytamy w książce: „wraz z tym bólem przyjdzie uzdrowienie i rozkoszna, nowa świadomość, jak cudownie zostałeś stworzona”. Potwierdzam, to prawda.

 

Odczuwanie jest w porządku

„Osoby, które doświadczyły więcej niż jednej formy przemocy, muszą opłakiwać każdą z nich z osobna. Przemoc fizyczna, molestowanie seksualne i porzucenie, każda krzywda pozostawia inne rany” – piszą autorzy.

Ciągle zadziwia mnie, jak wiele z nas, silnych kobiet, nie pozwala sobie na płacz. Chcemy być dzielne, czasami wmawia się nam, że takie właśnie powinnyśmy być. A ja tak nie chcę. Chcę płakać wtedy, kiedy naprawdę tego potrzebuję i śmiać się, kiedy mam na to ochotę. Nie mówię tu o skrajnościach, jak wybuchanie potokiem łez na firmowym zebraniu. Jednak kiedy jesteś w domu, nie masz siły i czujesz się zmęczona czy zestresowana, płacz. Niech płyną łzy i niech się oczyszcza twoje serce.

 

Więcej miłości

Masz prawo użalić się nad sobą. Możesz też sobie pomóc. Kiedy już się wypłakałaś, przypomnij sobie słowa mądrego terapeuty: „więcej miłości do siebie”. Zaopiekuj się sobą, zadbaj o siebie, bądź dla siebie dobra. Zabierz się do kina, na spacer, do kawiarni, na zakupy, poczytaj dobrą książkę, obejrzyj film, zjedz pyszny obiad. Zrób coś, co da ci wytchnienie i pozwoli poczuć, że jesteś dla siebie samej ważna. To jest zwyczajnie potrzebne i kojące.

 

Zaufaj…

Mogłybyśmy przytoczyć powiedzenie, że nikomu nie można ufać, ale to nie jest prawda. Jednak zadziwia mnie, gdy słyszę, że chcemy komuś zaufać tak od razu, całkowicie. Zaraz, momencik. Czy zaufania nie buduje się w czasie? To trwa i dajmy temu procesowi czas. I choć za tobą trudne doświadczenie i zastanawiasz się, czy jeszcze kiedykolwiek komukolwiek zaufasz, to możesz się tego nauczyć.

Jak piszą Robert Hemfelt, Frank Minirth i Paul Meier: „nowe wewnętrzne przekazy wymagają nowych potwierdzających je doświadczeń, jeśli serce ma ja zaakceptować”. Zatem praktyka. Jeśli zaczniesz żyć pozytywnymi informacjami, które sama nazbierasz, to zobaczysz, że możesz jeszcze przepięknie żyć.

 

Etapy procesu uzdrawiania

Nasi eksperci wymieniają dziesięć etapów, według których może postępować twój proces zdrowienia. Znajdziesz wśród nich m.in.: zgłębianie przeszłości i teraźniejszości, postawienie nowych granic, podjęcie kolejnych wyzwań, odzyskanie kontroli nad sobą, wzięcie odpowiedzialności za swoje relacje i w końcu zarządzanie sobą.

Jedną z najbardziej odważnych rzeczy, które możesz zrobić, to określić siebie, wiedzieć, kim jesteś, w co wierzysz i co chcesz osiągnąć. (Sheila Murray Bethel)

To prawda, że po przeżyciu trudnych doświadczeń jesteś inną osobą. Jeśli je przepracujesz, będziesz na przyszłość bardziej uważna, ale i ostrożna. Dostrzeżesz więcej sygnałów ostrzegawczych. Typ osobowości, na którym się sparzyłaś, wychwycisz niczym radar i zdecydujesz, czy chcesz wchodzić z nim w jakikolwiek kontakt czy nie.

Ludzie, którzy zostali w jakiś sposób złamani w życiu, przez dotknięcie swojego dna i odbicie się od niego, mogą wiele światu dać. Mogą ofiarować nadzieję na to, że można żyć pięknie i szczęśliwie. Wiarę w to, że Bóg jest i działa w najbardziej niesprzyjających okolicznościach i zawsze, absolutnie zawsze, przychodzi na czas. Możesz nauczyć innych, że zaufanie do Niego jest podstawową sprawą w życiu, a swoim postępowaniem zaświadczyć, że kochać można wielu ludzi i na wiele sposobów. I tego dziś ci życzę.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail