Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
wtorek 15/06/2021 |
Bł. Jolanty
home iconPod lupą
line break icon

„Rankingoza”, czyli jak nie zwariować przy wyborze szkoły

MATURA

Łukasz Ostalski/REPORTER

Joanna Operacz - 16.01.20

Psycholodzy biją na alarm, że polscy nastolatkowie są poddawani zbyt dużej presji na zdobycie wykształcenia. Jedna osoba się zahartuje, ale inna zabrnie w to, o czym rapuje Mata w „Patointeligencji”.

Kilka dni temu pismo „Perspektywy” ogłosiło doroczny ranking najlepszych szkół średnich w Polsce. To ciekawe i całkiem pożyteczne zestawienie. Nieco gorsza jest „rankingoza”, która się rozpętuje wokół takich list.

Panika

Po ogłoszeniu rankingu „Perspektyw” w pewnym topowym liceum, które w porównaniu z poprzednim rokiem spadło o punkt czy kilka punktów w klasyfikacji, pilnie zorganizowano spotkania z nauczycielami, rodzicami i uczniami, żeby omówić tę sprawę, uspokoić atmosferę i poszukać rozwiązań – żeby w przyszłym roku wypaść lepiej. Przypomnijmy: poszło o minimalny spadek, który mogły wywołać gorsze wyniki jednego albo dwóch maturzystów! Wystarczyło, że ktoś się zbytnio zestresował w dniu egzaminu albo miał na przykład anginę, a teraz poruszona jest cała szkoła. Kilka lat temu moja znajoma, zagadnięta, jak miewa się jej córka przed egzaminem gimnazjalnym (wtedy były jeszcze gimnazja), powiedziała, że dziewczyna trochę panikuje, ale to nic dziwnego, bo przecież czeka ją najważniejszy egzamin w życiu. „Jak go dobrze zdasz, dostaniesz się do dobrego liceum, a potem na dobre studia. I wygrałaś życie” – tłumaczyła mi. 

Dlaczego takie myślenie jest śmieszne, a nawet czasami niebezpieczne?

Pan profesor scrolluje

Rankingi działają trochę jak samospełniająca się przepowiednia. Szkoła, która od lat plasuje się w nich wysoko, przyjmuje wyłącznie najzdolniejszą młodzież, więc nie musi się bardzo starać, żeby mieć świetne wyniki matur. Tajemnicą Poliszynela jest, że w prestiżowym liceum można trafić na nauczyciela, który niespecjalne pomoże w zdobywaniu wiedzy. Słyszy się nawet o kuriozalnych sytuacjach, kiedy lekcja polega na tym, że nauczyciel pisze na tablicy, czego trzeba się nauczyć i kiedy będzie sprawdzian, a potem oddaje się scrollowaniu internetu w telefonie – a dzieciaki mają same opanować materiał. Pójście do renomowanej szkoły nie oznacza też, że nie spotka się osoby z problemami emocjonalnymi, która porozumiewa się krzykiem i określeniami typu „głąby”.

Trzeba przyznać, że niektórym młodym ludziom taki system może wyjść na dobre. Zdolny uczeń może poczuć ulgę i radość, że już nie nudzi się na lekcjach, i że wreszcie ma jakieś wyzwania. Ktoś inny zmobilizuje się do samodzielności i „ogarnie się”. A wrzeszczący nauczyciel przekazuje cenną i jakże prawdziwą naukę, że życie to nie piaskownica. Jednak kogoś z nieco mniejszym potencjałem, słabszą organizacją pracy czy po prostu mniejszą odpornością psychiczną taka sytuacja może wykończyć. Więcej skorzystałby ze szkoły, która zajmuje wprawdzie dalsze miejsce w rankingu, ale która jest bardziej przyjazna i pomocna.


PORÓWNYWANIE DZIECI

Czytaj także:
Porównywanie dzieci – motywuje czy rani?

Dostał się!

A może chodzi przede wszystkim o to, żeby dziecko trafiło do środowiska osób ambitnych, zdolnych i pracowitych? Niekiedy można odnieść wrażenie, że rodzice walczą jak lwy (cisną dzieci, wysyłają je na kursy przygotowawcze i korepetycje) tylko po to, żeby potem z dumą użyć w rozmowie ze znajomymi tego magicznego zwrotu: „dostał się do liceum X”. I znowu – pomysł z zasady nie jest zły. Koledzy mogą przecież albo ciągnąć do góry albo spychać w dół, zwłaszcza w tym trudnym wieku. Można też zawrzeć przyjaźnie i znajomości, które procentują w późniejszym życiu. Tylko że – na litość Boską! – mówimy tu o szkole dla 15-latka, a nie o Noblu z biochemii czy mistrzostwach świata.

Poza tym ten błyszczący medal ma też drugą stronę. Psycholodzy biją na alarm, że polscy nastolatkowie są poddawani zbyt dużej presji na zdobycie wykształcenia, często kosztem innych dziedzin życia i niekiedy ponad siły. A co się dzieje, kiedy pojawiają się problemy z nauką albo z funkcjonowaniem w grupie? Jedna osoba wówczas się zahartuje, ale inna zabrnie w to, o czym rapuje Mata w „Patointeligencji”. Niestety, chyba nikt, kto ma dzieci w nastoletnim wieku, nie był zaskoczony słowami z tej piosenki o „wciąganiu kreski” przed klasówką i seksie grupowym podczas szkolnej wycieczki. Czasem wybujałe ambicje albo prześladowanie przez rówieśników kończą się jeszcze gorzej – jak w „Sali samobójców”. Oczywiście, patologie mogą się zdarzyć wszędzie, a rozsądny dzieciak, który ma mądrych, kochających rodziców, poradzi sobie nawet w niezdrowym środowisku. Ale trzeba się liczyć z tym, że kiedy presja rośnie, rosną też zagrożenia

Inne ścieżki – korepetycje, kursy, obozy

Plagą polskiego systemu edukacji jest to, że wiele dzieciaków musi korzystać z korepetycji. Na ten temat (i na temat prac domowych) można by długo opowiadać. Ale korepetycje mają też swoje plusy. W ogóle dzisiaj wiedzę można zdobywać w bardzo wielu miejscach i na różne sposoby. Są np. różne kursy, obozy naukowe, zagraniczne wyjazdy. Jeśli dziecko nie dostanie się do prestiżowej szkoły, może inaczej poprawić swoje szanse. Bywa to kosztowne, ale inne opcje też takie bywają. Np. w renomowanych liceach uczniowie też często muszą korzystać z korepetycji.


TEENAGER

Czytaj także:
Jesteście zbyt czy może nie dość wymagający wobec swoich dzieci?

„Młode wilki” z imponującym CV

Następny etap – dobra praca. Są wprawdzie zajęcia, których nie da się wykonywać, jeśli się nie dostanie na konkretny, oblegany kierunek, np. lekarz, architekt. Ale do większości zawodów mogą prowadzić różne drogi, np. ekonomistą można być i po SGH, i po wielu innych uczelniach. Można studiować w Warszawie, a można też w Kielcach albo Londynie, pracując wieczorami na zmywaku. Można w wieku 20 lat, można po trzydziestce. A żeby być DOBRYM ekonomistą, trzeba nie tylko znać się na finansach i mówić płynnie po angielsku, ale również być osobą pracowitą, zaradną, zorganizowaną, odpowiedzialną i mającą ogólną wiedzę o świecie. Każdy HR-owiec w korporacji potwierdzi, że dzisiaj młodzi pracownicy często przynoszą imponujące CV, ale równie często bywają niesłowni, szybko się nudzą i nie potrafią sobie poradzić nawet z drobnymi konfliktami. Kiedy przyglądam się takim „młodym wilkom” wśród znajomych i wśród dzieci znajomych, mam czasem wrażenie, że zasób ambicji i energii skończył im się tam, gdzie właściwie powinien zostać uruchomiony – na skończeniu prestiżowych uczelni.

Dobre wykształcenie to coś cennego i wartego wysiłku. Wspaniale, jeśli młody człowiek jest ambitny. Ale niestety nie istnieje proste przełożenie między tym wszystkim a chodzeniem do szkoły, która dobrze wypada w rankingach. 


STUDENTKA Z KSIĄŻKAMI

Czytaj także:
Czy każdy musi kończyć studia?

Tags:
młodzieższkoła
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Redakcja
Chłopiec wybucha płaczem po przyjęciu do Pierwszej Komunii. ̶...
2
TUDO SOBRE MINHA MÃE
Jak rozbroić histerię dziecka za pomocą jednego pytania?
3
KSIĄDZ MICHAŁ ŁOS FDP
Iwona Flisikowska
Ksiądz Michał z onkologii. Dzielny wojownik, który odszedł w opin...
4
ŚWIĘTY OJCIEC PIO
Iwona Flisikowska
Ojcze Pio, zrób coś, bo ja już naprawdę nie mogę… Uwaga! Ta modli...
5
Dominika Cicha
Rozdzielone. O siostrach bliźniaczkach, które poznawały się w kla...
6
Bret Thoman, OFS
Naukowcy przebadali ciało i krew z cudu w Lanciano. Bóg chce byśm...
7
SIGRID UNDSET
Joanna Operacz
Noblistka, która w wieku 42 lat poprosiła o przyjęcie do Kościoła
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail