Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Zmarł Christopher Tolkien, kustosz spuścizny J.R.R. Tolkiena

CHRISTOPHER TOLKIEN
Udostępnij

16 stycznia w wieku 95 lat zmarł Christopher Tolkien, syn pisarza J.R.R Tolkiena i kustosz jego spuścizny. Bez tytanicznej pracy syna nie rozumielibyśmy dobrze dzieł ojca.

Christopher był trzecim z czworga dzieci J.R.R. Tolkiena, autora „Władcy pierścieni” i „Hobbita”. Pisarz miał jeszcze dwóch synów: Johna i Michaela oraz córkę Priscillę.

 

Zmarł Christopher Tolkien, syn J. R.R. Tolkiena

Christopher Tolkien zawodowo zajmował się przez wiele lat literaturą i językoznawstwem (głównie starodordyckimi sagami) na Oksfordzie. Po śmierci ojca w 1973 r. odszedł z uniwersytetu i zajął się wyłącznie zarządzaniem jego spuścizną. Przeprowadził się razem z rodziną na południe Francji, do Prowansji, gdzie mieszkał do śmierci. Aż do 2017 r. stał na czele założonego przez siebie Tolkien Estate – firmy, która dysponuje prawami autorskimi do dzieł pisarza. Był jednak kimś znacznie więcej niż stróżem praw majątkowych.

Przygody bohaterów dwóch najbardziej znanych dzieł J.R.R. Tolkiena – „Hobbita” i „Władcy pierścieni” to tylko skrawek historii stworzonego przez niego uniwersum. Pisarz wymyślił ten świat od podstaw, dał mu geografię, mitologię, mieszkańców i tysiące lat historii, a nawet stworzył całkiem nowy język – elficki. Wszystko to opisał, a nawet próbował wydać tuż po ukazaniu się „Hobbita”, jednak wydawnictwo nie było zainteresowane.

Dzieło zredagował i dokończył dopiero Christopher (wraz z Guy Kayem) w 1977 r. i wydał je jako „Silmarillion”. Potem Tolkien junior zebrał jeszcze i zredagował „Niedokończone opowieści”, skompilował wielotomową „Historię Śródziemia” oraz zebrał z luźnych zapisków i zredagował książki: „Beren i Lúthien” i „Dzieci Húrina”. Wydał także listy ojca. Dzisiaj nie rozumielibyśmy dobrze J.R.R., gdyby nie tytaniczna praca jego syna.

 

Nie rozumielibyśmy dobrze dzieł J.R.R. Tolkiena, gdyby nie Christopher

Tolkien senior zostawił po sobie ok. 70 pudeł wypełnionych tysiącami kartek. Proza, wiersze, wykłady, listy… I jeszcze więcej listów. Często bez dat i bez paginacji. Kiedy gdzieś wyjeżdżał, wrzucał do walizki pliki kartek, a potem na miejscu brał jakąś kartkę na chybił trafił i zaczynał na niej pracować. Christopher jako anglista, erudyta i po prostu bliska osoba był jednym z niewielu ludzi, którzy mogli się połapać w tym bogactwie. Podszedł do tego zadania z olbrzymią skrupulatnością. Ponoć przez cztery lata pracy nad „Silmarillionem” prawie nie wstawał od biurka. Mimo to, jak wspominał w 2012 r. w rozmowie z dziennikarzem francuskiej gazety „Le Monde”, później jeszcze długo śnił mu się ojciec, który miał do niego żal o to, co zrobił z jego książką.

Skoro Christopher Tolkien tak surowo traktował swoją pracę nad spuścizną ojca, to można sobie wyobrazić, jaki miał stosunek do ekranizacji jego książek! Filmy Petera Jacksona uważał za kompletnie nieudane i niezgodne z duchem pierwowzorów. Ubolewał, że „Tolkien stał się monstrum, pożeranym przez własną popularność i wchłoniętym przez absurdalność otaczającego nas współczesnego świata”. Nie lepszą opinię miał na temat filmu o ojcu „Tolkien”. Walczył ze wszystkim, co – jego zdaniem – zniekształcało dziedzictwo pisarza, np. pomysłowi nazwania automatów do gier mianem Władcy Pierścieni.

Wywiad dla „Le Monde” to jedna z nielicznych sytuacji, kiedy Christopher Tolkien zgodził się wpuścić dziennikarza do swojego domu. Nie miał chyba najlepszej opinii o mediach. Na pewno uciekał od lansowania się. Nie wiadomo, na ile te – cytując Zbigniewa Herberta – „odmowa, niezgoda i upór” były spowodowane wyłącznie negatywną oceną literackiego show-biznesu, a na ile problemami osobistymi. Christopher Tolkien, syn żarliwego katolika, był po rozwodzie. W 1967 r. rozstał się z żoną, Faith Faulconbridge, z która miał syna Simona, i ożenił się Baillie Klass, z którą miał później dwoje dzieci, Adama i Rachel. Ojciec nie odciął się od syna i do końca życia utrzymywał z nim bliski, serdeczny kontakt, ale bardzo ubolewał nad takim rozwojem wypadków.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail