Aleteia

Zjawisko nadziei obronnej – stosujesz je częściej, niż myślisz

NADZIEJA
Kelly Sikkema/Unsplash | CC0
Udostępnij

Poznajesz osobę i okazuje się niemal idealna! Możesz z nią rozmawiać o wszystkim, jest dojrzała emocjonalnie, na każde pytanie ma odpowiedź, ufasz jej i czujesz się przy niej bezpiecznie. Możesz się nawet zastanawiać, dlaczego inni nie mogą tacy być. Odpowiedź jednak nie dotyczy innych, ale nas samych. Tak działa w nas zjawisko nadziei obronnej. Czym ono dokładnie jest i jak się objawia?

Nadzieja obronna

Nie zaczniemy całej historii pozytywnie. Jesteśmy podatni na to, że oszukujemy sami siebie w czasie zawierania nowych znajomości. Jeśli tylko zależy nam na jakiejś relacji i wiążemy z nią określoną nadzieję (wystarczy już nadzieja przetrwania relacji), możemy nie mieć jasnego obrazu relacji.

Tu właśnie wkracza zjawisko nadziei obronnej. Nowo poznana osoba wypada lepiej na tle naszych innych znajomych. Ten stan może się utrzymywać kilka tygodni (zależnie od intensywności relacji), a odpowiedzialne są za to… endorfiny. Odczuwamy podekscytowanie i radość. Jaki to zjawisko ma cel? Podtrzymanie relacji.

Zjawisko nadziei obronnej ma dwa oblicza. Pierwsze dotyczy filtrowania informacji. Wybieramy wtedy tylko to, czego chcemy, inne informacje ignorujemy. Drugie z kolei dotyczy tzw. miodowego miesiąca – w pierwszych tygodniach danej znajomości widzimy pozytywne rzeczy w zachowaniu drugiej osoby.

 

Pozytywne konto

Gdyby porównać emocje do pieniędzy, to okres miodowego miesiąca w relacji jest czasem oszczędzania pozytywnych emocji na sytuacje kryzysowe na samym początku relacji. W każdej relacji w pewnym momencie dojdzie do kryzysu – kłótni, niedomówień, porażki. To są niespodziewane wydatki. Pozytywne emocje są nam potrzebne na „wewnętrzną relacyjną spłatę”.

S. L. Murray, J. G. Holmes i D. W. Griffin opublikowali badania o korzyściach płynących z idealizowania w związku: „Pewien rodzaj idealizowania pełni pozytywną rolę w długotrwałych związkach. Mężowie i żony, którzy widzą swoich partnerów w bardziej pozytywnym świetle niż oni sami postrzegają siebie, mają bardziej satysfakcjonujące małżeństwa”.

Okresy idealizowania drugiej osoby pomagają zgromadzić dobre wspomnienia, które w obliczu kryzysu relacji mogą przyczynić się do zachowania więzi, a tym samym uratowania małżeństwa, przyjaźni lub każdej innej relacji. Widoczne jest to także w badaniach Instytutu Gottmana.

„Kiedy w małżeństwie dzieje się źle, historia zostaje napisana na nowo – w negatywnej wersji”. Wspomnienia zostają opanowane przez obecne negatywne emocje. W badaniach Johna Gottmana, profesora psychologii Uniwersytetu Waszyngtońskiego oraz koordynatora Instytutu Małżeńskiego i Rodzinnego w Seattle, spotykamy się z wnioskiem, że „w 94 procentach przypadków, pary które przedstawiają historię swojego małżeństwa w pozytywnym świetle, z wielkim prawdopodobieństwem czeka równie pozytywna przyszłość”.

Korzystałam z książki: John Townsend „Odważ się pokonać granice. Jak zbudować wspaniałe, zdrowe relacje po trudnych doświadczeniach”, Oficyna Wydawnicza Vocatio, Warszawa 2018