Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

„Może Bóg bardziej docenia kościół prosty”. Poznaj Juana Félixa Sáncheza, architekta z pustkowia

CAPILLA DE PIEDRA
Shutterstock | Angelo Modesti
Udostępnij

„Podobają mi się brzydkie rzeczy. Dla Boga kościół ze złota nie różni się od kościoła z kamienia” – mówił Juan Félix Sánchez, samouk, architekt z odludzia, prorok na swej ziemi.

Na andyjskim odludziu znajduje się legendarne miejsce: Kamienna Kaplica (La Capilla de Piedra) projektu Juana Félixa Sáncheza. Dotarcie do niej nie jest łatwe, ale miejsce zachwyca od pierwszego wejrzenia. Owiana sławą kaplica w San Rafael de Mucuchíes jest jedną z najsławniejszych i najbardziej charakterystycznych spośród jego budowli. Kaplica, którą można zobaczyć już z drogi Trasandina, przyciąga wiernych i turystów.

JUAN FELIX SANCHEZ
Amaluc-CC BY-SA 4.0

 

Juan Félix Sánchez: Samouk i empirysta, inspirację czerpał z wiary

Juan Félix był sędzią bez studiowania prawa, architektem bez uczęszczania na zajęcia uniwersyteckie, rolnikiem jak przystało na mieszkańca stanu Merida i w końcu politykiem. Tę ostatnią drogę porzucił, by poświęcić się pasji: sztuce. Samouk i empirysta, który inspirację czerpał z wiary. Przyszedł na świat wraz z początkiem ubiegłego wieku – w 1900, a zmarł wraz z jego schyłkiem, w 1997.

Porzucił studia dość wcześnie, by pracować z ojcem i poznawać sekrety uprawy żyznych andyjskich ziem. Dzięki matce posiadł sztukę pozyskiwania surowej wełny, bardzo typowej dla chłodnego regionu. Ożenił się z Epifanią, cichą i pracowitą kobietą, która towarzyszyła mu do końca.

Rodzina Sáncheza, jak wiele rodzin andyjskich, odznaczała się głęboką wiarą. Swoją pierwszą rzeźbę Sánchez stworzył w 1935 – były to marmurowe postacie Chrystusa, Matki Bożej oraz Marii Magdaleny. W 1941 rozpoczął prace nad przebudową wiejskiego kościoła.

CAPILLA DE PIEDRA
Public domain

 

Umberto Eco zachwycony architektem z pustkowia

Wraz z Epifanią przeprowadzili się do domu w El Potrero, w sercu El Tisure, ponad sześć godzin od Mucuchache de San Rafael. 14 września 1952 r. Sánchez zdecydował oddać hołd Dziewicy z Coromoto – dokładnie w dniu, na który przypada Jej wspomnienie. Obiecał zbudować kaplicę na skraju Tisure. Był oddany Najświętszej Dziewicy.

Dwa lata później udał się w podróż do Guanare, przewiózł wizerunek Maryi i ukończył budować świątynię – swoją „Bohío”, jak zwykł ją nazywać. Następne lata poświęcił na przekształcenie tego miejsca w Kompleks Religijny El Tisure*. Włoski filozof Umberto Eco był pod jego wrażeniem. Gdy odwiedzał Wenezuelę w 1994 r., napisał:

Juan Félix Sánchez nie jest rzemieślnikiem, nie jest artystą, nie jest miłośnikiem majsterkowania; jest ascetą z gór, wizjonerem.

Najbardziej znanymi dziełami architektonicznymi Sáncheza są Capilla del Filo del Tisure (zadedykowana doktorowi José Gregorio Hernándezowi, który jak on pochodził z And) oraz Capilla de Piedra położona w San Rafael de Mucuchíes. Użył materiałów, które znalazł w górach. Bez modyfikowania wyglądają dokładnie tak, jak stworzyła je natura. Z kamienia, drzewa i gałązek, bez dodawania cementu czy kleju stworzył ściany, podpory, meble i rzeźby – wśród nich sporo religijnych.

 

„Być może Bóg bardziej docenia kościół prosty”

Sánchez udzielił wielu wywiadów. Powtarzał często: „Musimy kochać całą naturę, ponieważ Bóg z jakiegoś powodu nam ją dał”. Góry były dla niego dowodem boskiej hojności. Wspominał, jak zadziwiający jest dla niego fakt, że niczego mu nie brakuje, posiada wszystko, czego mu potrzeba. Był urzeczony pięknem swojego „odludzia”, na którym żył. Mówił: „To jest Jego dzieło. Dzieło Boga”. Podobno przyznał kiedyś badaczowi Ennio Jiménezowi:

Są ludzie, którzy lubią kościoły lśniące, bardzo piękne. Ale mnie podobają się brzydkie rzeczy. Dla Boga kościół ze złota nie różni się od kościoła z kamienia, a wręcz być może nawet bardziej docenia kościół prosty, ale stworzony z dobrym smakiem.

Z godną podziwu cierpliwością i fachowością pracował przez 30 lat nad kompleksem. Stworzył schody z kamienia, drugą kaplicę, szopkę, dużą kaplicę poświęconą José Gregorio Hernándezowi, stół na ołtarz, wieżę, figurę Chrystusa i pozostałe figury pojawiające się w poszczególnych stacjach drogi krzyżowej.

Nie ma wątpliwości, że mowa o artyście wierzącym, głęboko zakorzenionym w wierze katolickiej oraz religijności. Dlatego jego prace, skupione głównie w architektoniczno-rzeźbiarskim kompleksie El Tisure, zapraszają do kontemplacji.

CAPILLA DE PIEDRA
Rjcastillo-(CC BY-SA 3.0)

 

Juan Félix Sánchez. Prorok na swej ziemi

Nikt nie może być prorokiem na swej ziemi, jak przestrzegał Jezus (Łk 4,24). Juan Félix Sánchez w wieku 80 lat był zupełnie nieznany, jak mówi P. Ramón Vinke, wenezuelski historyk. Sława spłynęła na niego po artykule opublikowanym pod koniec lat 80. w „American Craft Magazine”. Amerykański znawca sztuki i kurator Lloyd E. Herman opisał w nim 6-godzinną przejażdżkę mułem po wenezuelskich Andach w poszukiwaniu rzemieślnika, którego prace wprost go oszołomiły.

W 1992 otwiera wystawę w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Caracas „Duchowość w sztuce: Juan Félix Sánchez”. Krytyk sztuki José María Salvador, dziś profesor na Universidad Complutense w Madrycie, był wówczas odpowiedzialny za stworzenie katalogu wystawy. Chwalił Sáncheza:

Chłop, rzemieślnik i popularny artysta (…) o błyskotliwej intuicji i znaczących innowacjach zdolnych zrewolucjonizować to, co odziedziczył w ramach tradycji rzemieślniczej.

Sánchez stał się jednym z najbardziej znanych tkaczy w regionie. Jego koce i poncza wyróżniały się wzorami, połączeniem kolorów i materiałów. Tkał dla międzynarodowych galerii sztuki i wystawiał dzianiny w muzeach w Caracas. Nigdy nie wyobrażał sobie życia poza ukochanymi górami. Jego sztuka stała się obiektem zachwytów, choć tego nie zauważał. Dziś jest kojarzony z czystością, mistycyzmem i doskonałością w sztukach plastycznych.

CAPILLA DE PIEDRA
Rjcastillo-(CC BY-SA 3.0)

Zmarł 18 kwietnia 1997 w wieku 96 lat. Wraz z Epifanią Gil został pochowany w kaplicy Capilla de San Rafael de Mucuchíes. Dwa lata po jego śmierci w mieście otwarto bibliotekę publiczną imienia małżonków. W 1988 Sánchez otrzymał Narodową Nagrodę Sztuk Plastycznych (Premio Nacional de Artes Plásticas) – przyznaje ją Narodowa Rada Kultury (Consejo Nacional de la Cultura – CONAC). Urzędujący w latach 1978-83 prezydent Luis Herrera Campins uznał prace Juana Félixa Sáncheza Dziedzictwem Narodowym.

Jeden z jego najsłynniejszych komentarzy brzmiał:

Nie zrobiłem tego, by się wybić, zupełnie nie, ale po to, by moje pomysły znalazły tutaj swoje dzieło, ponieważ coś, co przemija musi, bardziej niż cokolwiek innego, pozostawić swój ślad… A kiedy umrę, przejdę na stronę marzeń, gdzie dowiem się, czy te moje marzenia były słuszne…

*Dolina El Potrero, el Filo de El Tisure oraz el Tisure to miejsca znajdujące się na wysokości ponad 3200 m n.p.m. By się do nich dostać, należy przemierzyć 7 godzin na północ od San Rafael de Mucuchíes, w stanie Mérida, w Andach wenezuelskich.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail