Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
niedziela 07/03/2021 |
Świętych Perpetuy i Felicyty
home iconDuchowość
line break icon

Zanim został zakonnikiem, siedział w więzieniu za napad. „Przypadkiem” spotkał swą ofiarę

OJCIEC GRZEGORZ

fot. archiwum prywatne o. Grzegorza

Iwona Flisikowska - 02.02.20

– Ale nie ma takiego dna, z którego Bóg by nie wyciągnął człowieka. Tak, spotkałem ofiarę napadu dwukrotnie, jak to się mówi: przypadkowo. Ale dla mnie jest jasne, że przypadki są tylko w gramatyce – opowiada franciszkanin.

Iwona Flisikowska: Po raz pierwszy miałam okazję uczestniczyć w mszy sprawowanej przez ojca w Jerozolimie, a dokładnie w Ein Karem, czyli miejscu, gdzie mieszkali Elżbieta z Zachariaszem, rodzice Jana Chrzciciela. To co najbardziej utkwiło mi w pamięci, to zdanie powtarzane przez ojca kilkukrotnie: „Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych”. Czy to jest ojca credo na co dzień?

Ojciec Grzegorz: Tak można powiedzieć. Dla Boga nie tylko nie ma rzeczy nie możliwych, ale też czyni piękne rzeczy w naszym życiu, tylko trzeba to dostrzec. Nie ma takiego dna, z którego by nie wyciągnął człowieka: jest tak dobry i miłosierny!


JUSTYNA, PRZYSTANEK JEZUS

Czytaj także:
„Zeszłam na drogę do piekła, a Bóg na mnie czekał”. Historia Justyny

Kiedy patrzę na swoje życie przed nawróceniem, a potem decyzję pójścia do zakonu, to tak naprawdę nie byłem człowiekiem wierzącym. Pojawiały się „jakieś” praktyki religijne i to wszystko. Nie miałem, tak po ludzku patrząc, w nikim oparcia. Myślę, że właśnie dlatego doświadczałem takiej bezsilności, dna i rynsztoku.

Pewnego dnia trafiłem do więzienia za napad. Z perspektywy czasu widzę i tak to odbieram, że Bóg powiedział „dosyć”. I ten pobyt w więzieniu to był dla mnie czas prawdziwej pustyni. Dotarło do mnie, że ja sam nic nie poradzę, że jestem bezsilny wobec swoich słabości.

Stopniowo, czując się kompletnie na dnie, zacząłem dostrzegać nadzieję: dziś mówię, że to było światło płynące z Bożego Miłosierdzia. I zacząłem krok po kroku, będąc w więzieniu, pracować nad sobą. To wszystko, co przeżyłem powoduje, że kiedy spotykam ludzi z różnymi historiami swojego życia, to nigdy ich nie osądzam, nie oceniam i nie mam od razu gotowych recept na ich bezradność czy cierpienie. Jedynie, co mówię od razu, to zaufaj Jezusowi pomimo ciemności.

OJCIEC GRZEGORZ
fot. archiwum prywatne o. Grzegorza

Hasło „siedziałem w więzieniu” brzmi strasznie.

To było straszne! Kiedy dowiedziałem się, że grozi mi wyrok od 5 lat „w górę”, czyli nawet do końca życia, to wpadłem w rozpacz! Miałem najgorsze myśli! Ale na szczęście uruchomiły się u mnie „mechanizmy obronne”. I dzięki Bogu za to!

Zacząłem ćwiczyć sam siebie, np. rzuciłem palenie, picie „czaju”. Po jakimś czasie zatęskniłem – dosłownie – za rozmową z Bogiem. Zacząłem się modlić, prosić o pomoc. I ratunek przyszedł: wyszedłem dzięki amnestii!

Dla mnie to był początek zupełnie nowego życia. Pamiętam do dzisiaj, po wyjściu z więzienia, jak to z chłopakami z podwórka dowiedzieliśmy się, że są podobno ciekawe rekolekcje w Sandomierzu, a do tego darmowe! Żartowaliśmy, że zobaczymy, jak wygląda życie „klechów” i… pojechaliśmy całą paczką.

Przyjeżdżamy, a tu dużo konferencji, modlitwy. Przyjazna atmosfera. To wszystko skruszyło beton, jaki miałem w swoim sercu. Najbardziej poruszyło mnie odkrycie, że Bóg akceptuje mnie takim, jakim jestem. Wyspowiadałem się po latach i tak zaczęła się moja nowa droga.

OJCIEC GRZEGORZ
fot. archiwum prywatne o. Grzegorza

Czyli droga do franciszkanów, a także do Wspólnoty Pielgrzymów Bożego Miłosierdzia, w której jest ojciec duchowym opiekunem?

Tak, jestem już ponad 25 lat w zakonie i ukoronowaniem tego jubileuszu była podróż do Jerozolimy. A pielgrzymowanie jest naszym życiem. Jeśli staniesz, to umierasz. W przypadku Pielgrzymów Bożego Miłosierdzia – modlimy się „nogami” w intencji tych osób, które powierzają nam swoje sprawy, a także tych ludzi, których spotykamy w drodze.


LEON KNABIT

Czytaj także:
Urodziny o. Leona Knabita: Mam pewien lęk umierania. Będzie trzeba za swoje oberwać [WYWIAD]

Dla mnie dużym przeżyciem była piesza pielgrzymka z Polski do Rzymu z obrazem „Jezu ufam Tobie”, który ciągnęliśmy na wózku. Trwała wiele tygodni, w różnych trudach, bo była to też forma pokuty: gdy idziesz i nie wiesz, gdzie będziesz spał i masz przy sobie parę groszy w kieszeni albo wcale. Pada deszcz, jest zimno. Są skoki temperatury i jest upał.

Mógłbyś siedzieć wygodnie „na kanapie”, a jednak nie. Jesteś w drodze i czujesz gorzki pot w swoich ustach. To taki rodzaj rekolekcji w drodze, tylko dla wytrwałych. W tych trudach, w drodze do Rzymu przepraszaliśmy również za zło, jakie istnieje w świecie, zwłaszcza w Koronce do Bożego miłosierdzia: za grzechy nasze i całego świata.

Mam jeszcze jedno, trudne pytanie: czy ojciec spotkał się z ofiarą tego napadu sprzed lat, w którym ojciec brał udział?

Tak, spotkałem się dwukrotnie, jak to się mówi, przypadkowo. Ale dla mnie jest jasne, że przypadki są tylko w gramatyce.

W chwili napadu, gdy włamaliśmy się do mieszkania, weszła pielęgniarka, która opiekowała się chorym domownikiem. Mieliśmy na głowach pończochy i jej pojawienie się było dla nas zaskoczeniem: chwyciłem kobietę mocno za rękę. Jak się później dowiedziałem, doznała poważnego szoku.

Kiedy się nawracałem, miałem takie myśli, aby ją odnaleźć i przeprosić. Dosłownie się o to modliłem. I któregoś dnia, będąc u rodziców w swoim mieście, siedząc na przystanku autobusowym, spotkałem tę pielęgniarkę. Zacząłem rozmowę i powiedziałem jej, że to ja byłem wśród tych napastników i to ja przytrzymałem ją za rękę. Zaczęliśmy rozmawiać i dowiedziałem się, że kobieta po doznanym szoku przestała pracować jako pielęgniarka.

Podjechał bus i pani pożegnała się ze mną. Minęło kilka lat i w rodzinnym mieście sprawowałem swoją mszę prymicyjną z indywidualnym błogosławieństwem. W pewnym momencie podeszła do mnie znajoma pielęgniarka. Położyłem na jej głowie swoje dłonie i udzieliłem błogosławieństwa, a ona ucałowała moje kapłańskie dłonie.

Rozpłakaliśmy się oboje. To było dla mnie niezwykłe przebaczenie i ja też przez ten jej gest otrzymałem błogosławieństwo i wewnętrzny pokój. Niezwykłe, powie ktoś, a ja odpowiem tak, bo dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

OJCIEC GRZEGORZ
fot. archiwum prywatne o. Grzegorza


ŚLUBY WIECZYSTE

Czytaj także:
Złożył śluby wieczyste na oddziale onkologicznym

Tags:
nawrócenieświadectwozakonnik
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Małgorzata Bilska
Wydarzenie o znamionach cudu eucharystycznego w Legnicy. Czy to t...
2
MEXICO
Redakcja
„Na swą mszę pogrzebową przybył o własnych nogach”. Historia niez...
3
Dziewczynka z trumny ukrytej pod garażem
Dominika Cicha
Dziewczynka, której ciało znaleziono w trumnie po 140 latach
4
ANIMACJE ŚWIĘTYCH
Redakcja
„Ożywione fotografie” świętych! Czy tak uśmiechali się Faustyna, ...
5
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się tą modlitwą do ich an...
6
BLESSED ALEXANDRINA MARIA DA COSTA,DE BALAZAR
Esprit
Bł. Aleksandrina Maria da Costa: mistyczka, która ratowała księży...
7
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 4 marca
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail