Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

To my, rodzice, fundujemy dzieciom tę katastrofę. Raport NASK demaskuje naszą ignorancję

DZIECI, INTERNET
Syda Productions | Shutterstock
Udostępnij

Według raportu przeciętny rodzic nastolatka ocenia, że jego dziecko spędza w sieci 2,5 godziny dziennie, a sam nastolatek – że 4 godziny. A pamiętajmy, że deklaracje są w tej dziedzinie znacznie bardziej powściągliwe niż fakty.

Wyobrażenia vs. życie (w sieci)

Dominik w ubiegłym roku chodził do ósmej klasy. Jego rodzice na początku roku szkolnego odbyli z nim „męską” rozmowę, że w związku ze szkolnymi wyzwaniami powinien znacznie ograniczyć korzystanie z internetu. Ale dopiero kiedy ojciec Dominika pewnego dnia wziął cichaczem jego komórkę i sprawdził, ile czasu młody spędzał ostatnio w sieci, złapał się za głowę. Okazało się, że chłopak często buszował w sieci do 2.00 albo 3.00 w nocy (rodzice byli przekonani, że zasypia ok. 23.00), rano tuż po obudzeniu przez ok. godzinę sprawdzał najnowsze wiadomości na różnych portalach i w grupach (myśleli, że ma nastawiony budzik na 6:30 i od razu wstaje) i o różnych dziwnych porach grał w grę militarną, np. w szkole. A pewnej soboty, kiedy zamknął się na cały dzień w swoim pokoju, żeby – jak zapewniał – uczyć się do kilku sprawdzianów, grał w sumie przez 12 godzin!

 

Rozbieżności

Wielu dorosłych popełnia ten sam błąd. Z raportu NASK Państwowego Instytutu Badawczego* wynika, że przeciętny rodzic nastolatka ocenia, że jego dziecko spędza w sieci ok. 2,5 godziny na dobę, a same dzieciaki deklarują 4 godziny dziennie. Tutaj trzeba by dodać ważne dopowiedzenie, które z oczywistych względów nie znalazło się w raporcie NASK, sporządzonym na podstawie badań opinii – że większość z nas, którzy korzystamy z internetu, niedoszacowuje czas, który na to poświęca. Zróbcie kiedyś taki eksperyment: zainstalujcie sobie aplikację podsumowującą czas spędzony w sieci.

Kiedy dzieciaki korzystają z netu? Tu także są spore rozbieżności między tym, co zgłaszają rodzice i ich potomstwo. Zdecydowana większość dorosłych uważa, że ich dzieci robią to w godzinach popołudniowych i wieczornych (godz. 16.00-22.00), i tylko 1,8% deklaruje porę po godz. 22.00. Natomiast 7,7% nastolatków przyznaje, że korzysta z sieci po godz. 22.00, nieraz aż do rana.

 

Za dużo, nie wiadomo co

Ponad 60% rodziców ocenia, że ich nastolatki spędzają za dużo czasu w internecie. Myśli tak niemal tyle samo dzieci (56%). Dorośli sygnalizują, że ich dzieci z tego powodu zaniedbują: obowiązki domowe (47%) i szkolne (34%), odczuwają zdenerwowanie, kiedy nie mogą skorzystać z telefonu (29,5%), i ukrywają faktyczny czas przebywania w sieci (22%), a nawet wolą spędzać czas w necie niż na spotkaniach z przyjaciółmi czy rodziną (22%). Do czego dzieciakom służy internet? Przede wszystkich do rozrywki i komunikowania się – co do tego zgadzają się i dorośli, i nastolatki. Niemal 40% rodziców uważa, że ich dzieci używają go także w celach edukacyjnych, ale same nastolatki potwierdzają to znacznie rzadziej (15% respondentów).

Tylko co piąta osoba dorosła zadeklarowała, że ma w domu zainstalowany filtr rodzinny albo inną technologię ograniczającą dostęp do niebezpiecznych treści w internecie. Jednak potwierdza to co dziesiąty nastolatek. Najczęściej rodzice ograniczają swoje powinności kontrolne do rozmowy prewencyjnej. Aż 90% rodziców przyznaje, że dzieciaki są od nich bardziej kompetentne cyfrowo i niestety można mniemać, że poradziłyby sobie ze zdejmowaniem zabezpieczeń sprawniej niż rodzice z ich zakładaniem i uaktualnianiem.

 

Patostreamy i wyzwiska

Dzieciaków, które deklarują oglądanie patostreamów (czyli wulgarnych i/lub pełnych przemocy filmów nadawanych na żywo), jest dwa razy więcej (23% badanych) niż rodziców, którzy zdają sobie sprawę z tego, że ich dzieci to robią (12%). Obie grupy równie dobrze zdają sobie sprawę ze szkodliwości takich treści.

Według 84% rodziców ich dzieci nie doświadczyły nigdy przemocy słownej w internecie. Rzeczywistość niestety jest znacznie gorsza: połowa badanych nastolatków spotkała się z agresją w sieci: co czwarty był wyzywany, a co piąty ośmieszany.

Powiedzmy sobie to wreszcie otwarcie. Tracimy kontrolę nad światem cyfrowym naszych dzieci. Jestem przekonany, że nigdy wcześniej wytwory kulturowe nie działały tak destrukcyjnie na młodych ludzi, że nigdy wcześniej nie zaburzały tak istotnie ich priorytetów rozwojowych

– napisał niedawno na swoim facebookowym profilu dr Jakub Andrzejczak, profesor Wielkopolskiej Wyższej Szkoły Społeczno-Ekonomicznej.

 

Niby mówi się o tym

Ciągle i wszędzie, ale – jak pokazuje m.in. raport NASK – my, rodzice, faktycznie nie zdajemy sobie sprawy z rozmiarów katastrofy, którą sami fundujemy naszym dzieciom, dając im do rąk smartfony z dostępem do internetu.

*Źródło: Raport NASK „Rodzice nastolatków 3.0”

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail