Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Oscary 2020. „Boże Ciało” bez nagrody, triumfuje „Parasite”

PARASITOS
CJ Entertainment
Udostępnij

Aż cztery statuetki zdobył „Parasite”. „Boże Ciało” Jana Komasy nie zdobyło nagrody. Podobnie jak – i to duża niespodzianka – „Irlandczyk” Martina Scorsese. Oscary 2020 były pełne zaskoczeń.

Oscary lubią zaskakiwać. W tym roku też nie obyło się bez niespodzianek – zarówno w kategorii „największy zwycięzca”, jak i „największy przegrany”. Gdyby takie kategorie rzeczywiście istniały na Oscarach, filmoznawcy mieliby doskonałe pole do badań.

 

Oscary 2020: „Parasite” z czterema statuetkami

Biorąc pod uwagę dużą liczbę nagród, zaskoczył „Parasite” w reżyserii Bong Jong-ho. Koreańska produkcja zdobyła aż cztery Oscary, w tym te najważniejsze – w kategoriach: Najlepszy film, Najlepszy film międzynarodowy (tu pokonał naszego kandydata „Boże Ciało”), Najlepszy scenariusz oryginalny i Najlepszy reżyser. Nagrodę po części należy odczytywać jako zwrócenie uwagi świata na sytuację w regionie i problemy, z jakimi zmaga się Azja.

Zaskoczył też „Irlandczyk”, ale inaczej – film legendarnego Martina Scorsese, mimo dziesięciu nominacji, nie zdobył ani jednej statuetki.

 

Jak to interpretować? Doceniono wartości, jakie niosą te produkcje, ale nie sposób ustrzec się refleksji, że w wielu przypadkach jest to surowe, brutalne kino. Koreański „Parasite” zaczyna się dość niewinnymi obrazami z życia azjatyckiej rodziny, zmagającej się z problemami biedy i bezrobocia. W miarę rozwoju akcji w bohaterach narasta gniew i rozkręca się spirala przemocy. Gdyby rozpatrywać produkcję w szerszym kontekście – jako głos nie pojedynczej – ale milionów azjatyckich rodzin, można traktować go jako swego rodzaju ostrzeżenie wobec szerzących się różnic klasowych, ubóstwa, nierówności społecznej, ale też jako sprzeciw wobec totalitarnych rządów.

 

Duża dawka przemocy jest i w „Jokerze” (choć nagroda dla Joqauina Phoenixa w kategorii Aktor – w pełni uzasadniona). Film także zaczyna się „niewinnie”, bohater czuje się bezradny wobec sytuacji, które spotykają go w życiu i już chcemy mu współczuć, identyfikować się z nim, gdy karta się odwraca i Artur Fleck, tytułowy Jocker, postanawia odpłacać za doznane krzywdy. Spirala przemocy rozkręca się coraz bardziej i ten przypadek również można traktować ku przestrodze – do jakich skutków dla jednostek i społeczeństw może prowadzić nieokiełznana żądza zemsty, nieumiejętność wybaczania i poradzenia sobie z własnymi problemami.

 

Najwięksi przegrani Oscarów 2020? „1917” i „Joker”

O filmie „1917” Sama Mendesa mówiło się, że jest faworytem długo przed Oscarami. To epickie kino, nakręcone z rozmachem, trzymającą w napięciu akcją, jest fabularnym zapisem losów dwóch żołnierzy, którzy w czasach wojennej zawieruchy muszą wykazać się ogromnym hartem ducha i męstwem, by dostarczyć tajną wiadomość, która pozwoli ocalić życie tysięcy brytyjskich żołnierzy walczących na linii frontu. Film zasłużenie doceniono w trzech kategoriach: Najlepsze zdjęcia, Najlepszy dźwięk, Najlepsze efekty specjalne.

„Judy” to historia amerykańskiej aktorki i piosenkarki Judy Garland, rozdartej między miłością do dzieci i uporczywym poszukiwaniem szczęścia rodzinnego a karierą sceniczną. Renėe Zellweger, odtwórczyni roli tytułowej, została nagrodzona Oscarem w kategorii Aktorka.

Inspirowany prawdziwymi wydarzeniami z życia gwiazd był film „Pewnego razu… w Hollywood” z niewielką rolą polskiego aktora Rafała Zawieruchy, który zagrał tu Romana Polańskiego. Amerykańska Akademia Filmowa nagrodziła innego aktora – Brada Pitta w kategorii Aktor Drugoplanowy.

I wreszcie tytuł, który rozpali wyobraźnię najmłodszych „Toy Story 4”, czyli kolejna część kultowej animacji Pixara, której akcja dzieje się w świecie zabawek. Animowani bohaterowie, podobnie jak ludzie przeżywają swoje radości i smutki, doświadczają niezwykłych emocji i fantastycznych przygód. W przeciwieństwie do filmów dla dorosłych –  w dziecięcych animacjach musi zwyciężyć dobro i szlachetne wartości.

 

„Boże Ciało” i Katarzyna Łaska, czyli polskie akcenty podczas Oscarów 2020

Na koniec słów kilka o polskich bohaterach. „Boże Ciało” Jana Komasy było tegorocznym polskim kandydatem do Oscara i za sukces należy uznać fakt, że to kameralne kino znalazło się w piątce najlepszych filmów świata nominowanych w kategorii Najlepszy film międzynarodowy. Polskie kino notuje w ostatnich latach dobrą passę, zdobywając od kilku lat nominacje w różnych kategoriach, uwieńczone niedawnym sukcesem Pawła Pawlikowskiego. Jan Komasa pytany o motywacje do realizacji filmu podkreślał w wywiadach, że „nie zajmuje stanowiska, a po prostu robi filmy”. Na tegorocznej gali oscarowej warto podkreślić jeszcze jeden polski akcent – Katarzyna Łaska zaśpiewała w Dolby Theatre utwór z „Krainy Lodu”.

Podsumowując tegoroczne oscarowe rozdania, nasuwa się refleksja, że nagrodzone filmy odzwierciedlają nasze życie. Problemy i tęsknoty, z jakimi zmagamy się na wszystkich kontynentach i w każdym czasie, poszukując sprawiedliwości, godnego życia i po prostu dobra – dla nas i dla naszych bliskich.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail