Aleteia

Jednoznaczne słowa Franciszka o celibacie i gender. „Dla mnie jest on wielki!” – mówi o Janie Pawle II w nowej książce

JAN PAWEŁ II, JORGE BERGOGLIO
Vandeville Eric/ABACA/EAST NEWS
Kardynał Jorge Bergoglio (papież Franciszek) oraz papież Jan Paweł II podczas konsystorza 22 lutego 2001 roku.
Udostępnij

„Jestem przekonany, że kapłański celibat jest darem, łaską. A idąc śladem Pawła VI, a następnie Jana Pawła II i Benedykta XVI, czuję się silnie zobowiązany do myślenia o celibacie jako zasadniczej łasce charakteryzującej łaciński Kościół katolicki” – wyznaje Franciszek w nowej książce.

Papież Franciszek opowiada o swej relacji z Janem Pawłem II i przedstawia związane z nim anegdoty. „Dla mnie jest on wielki!” – wyznaje. Wskazuje, że wielkość świętego papieża ukryta jest w jego normalności, a jego nauczanie wciąż jest aktualne. We Włoszech ukazał się zapis wyjątkowej rozmowy z Franciszkiem zatytułowany „Święty Jan Paweł Wielki”, którą przeprowadził włoski ksiądz Luigi Maria Epicoco.

 

Spadkobierca Jana Pawła II

Autor wywiadu-rzeki, wydanego przez oficynę Edycji Świętego Pawła, prowadził rozmowy z Franciszkiem przez ostatnie pół roku. Wskazuje on, że lektura 128 stron tej rocznicowej książki pozwoli odnaleźć liczne wypowiedzi Franciszka, w których przedstawia się on jako spadkobierca nauczania papieża Wojtyły – wbrew opiniom wyrażanym przez niektóre kręgi konserwatywne, wskazującym na to, jak wiele ich dzieli i zarzucającym obecnemu biskupowi Rzymu, że odchodzi od jego dziedzictwa.

Papież z Argentyny wskazuje zaś wyraźnie, że to spuścizna, której nie można zmarnować. – Kiedy tak wielu pokazuje, jak wiele dzieli te dwa pontyfikaty, chciałem uwypuklić to, co je łączy – podkreśla ks. Epicoco.

Dla wielu zaskoczeniem może być, że prezentowany obecnie jako „papież-komunista”, w Buenos Aires uznawany był za konserwatywnego biskupa, ponieważ „zgadzał się z tym, co przez te wszystkie lata mówił Jan Paweł II”.

 

Największe zagrożenie dot. Jana Pawła II

Franciszek odpowiada m.in. na pytanie, jakie jest dziś największe zagrożenie związane z interpretacją nauczania Jana Pawła II.

Ryzyko nie tkwi w magisterium Jana Pawła II, ale w niektórych ideologicznych interpretacjach, jakie robi się z jego magisterium. Ideologizacja rodzi się z chęci wzięcia tyko niektórych aspektów jego myślenia i zrobienia z nich sloganów, odrywając je od rzeczywistości, od konkretnego kontekstu, od życiowych doświadczeń ludzi.
Ideologia zabija, odbiera życie, czyni z magisterium eksponat muzealny, a nie coś życiodajnego. Docenienie magisterium Jana Pawła II oznacza bronienie go przed wszelkimi formami ideologizacji i uchwycenie jego profetycznych intuicji, które nie tylko nadal są ważne, ale potrzebują być w tym momencie dogłębniej pogłębione, wzięte na poważnie, rozważone zgodnie z tym, co jest naszym aktualnym kontekstem.

Prosty i jasny język pozwalają lepiej zrozumieć, co papież myśli na temat wielu kwestii doktrynalnych. Przypomina, że tradycja „jest gwarancją przyszłości, a nie stróżem popiołów”.

 

Ryzyko związane z teologią wyzwolenia

Zachęca do inkulturacji wiary, gdyż „czasem trzeba mieć odwagę znalezienia nowych słów do powiedzenia tych samych rzeczy, by wyrazić je lepiej, po to by zostały zrozumiane i przyjęte w głębszy sposób. Inkulturacja nie jest poszukiwaniem nowości, ale jedynie sposobu bardziej skutecznego, odnowionego, by móc głosić odwieczną Ewangelię”.

Franciszek wyjaśnia, że mocno podkreśla kwestię ubogich ponieważ oni są w centrum Ewangelii. „Nauka Społeczna Kościoła należy do Ewangelii, a nie do jakiejś partii” – mówi przypominając znaczące zdanie Jana Pawła II, który – kiedy zgłębia problem kapitalizmu – mówi o społecznej gospodarce rynkowej. „W tym sensie zdaje się akceptować liberalną propozycję wolnego rynku, jednocześnie wpisując w nią kategorię społeczną. Sądzę, że jest to genialny sposób trzymania razem różnych żądań i czytania ich w optyce Ewangelii” – podkreśla.

Wskazuje też, że papież Polak pochodzący z kraju, który wiele wycierpiał z powodu marksizmu, pomógł Ameryce Łacińskiej odkryć ryzyko związane z teologią wyzwolenia. Dobitnie ukazał, że „słuszne intuicje i pragnienia, które rodziły się oddolnie z sytuacji niesprawiedliwości społecznej, potrzebowały odczytania bardziej w świetle Ewangelii niż analizy marksistowskiej”.

 

Franciszek o celibacie kapłańskim

Franciszek ponownie zapewnia też o znaczeniu celibatu.

Wystarczy przeczytać moje listy na Wielki Czwartek albo też homilie, które głosiłem przez lata jako biskup Buenos Aires, żeby zobaczyć całkowitą syntonię z nauczaniem św. Jana Pawła w kwestii kapłaństwa.
Myślę, że w stosunku do przeszłości zmieniły się niektóre formy bycia kapłanem, ale istota pozostaje ta sama. Gdy chodzi o wymiar horyzontalny, wystarczy rozpocząć od słów Piotra z Dziejów Apostolskich i zobaczyć, jak po to, by móc zająć się wyłącznie posługą modlitewną i głoszeniem słowa Bożego, naciska on na ustanowienie diakonów. Modlitwa i głoszenie słowa są podstawowym zadaniem każdego kapłana.
Jestem przekonany, że kapłański celibat jest darem, łaską. A idąc śladem Pawła VI, a następnie Jana Pawła II i Benedykta XVI, czuję się silnie zobowiązany do myślenia o celibacie jako zasadniczej łasce charakteryzującej łaciński Kościół katolicki. Powtarzam: jest łaską, a nie ograniczeniem.

 

Co jest złego w ideologii gender

Autor wywiadu ujawnia, że w czasie korekty teksu Franciszek przywiązał dużą wagę do swej wypowiedzi na temat teologii gender. – Dla mnie jest to najważniejsza przestroga płynąca z tej rozmowy – podkreśla ks. Epicoco. Papież zwraca uwagę, że współcześnie zło najmocniej przejawia się w gender, uderza w kreatywność Boga.

Ta ideologia chce zniszczyć u korzeni stwórczy zamysł Boga dla każdego z nas, sprawić, aby wszystko było jednolite, neutralne. Jest to atak na różnorodność, na kreatywność Boga, na mężczyznę i kobietę.
Chodzi tu o ideologię, która nie liczy się z rzeczywistością, z prawdziwą różnorodnością osób, z niepowtarzalnym i wyjątkowym charakterem każdego z nas. To nie usunięcie różnic sprawi, że staniemy się sobie bliżsi, lecz przyjęcie innego w jego odmienności, odkrycie bogactwa, jakim jest jego odmienność.

 

Ciągłość spuścizny Wojtyły

Franciszek broni też Jana Pawła II przed tymi, którzy zarzucali mu przesadnie duchową interpretację wydarzeń historycznych, jak choćby w wypadku zamachu na jego życie w 1981 r., który święty papież interpretował jako wypełnienie objawień fatimskich.

Jan Paweł II był człowiekiem Bożym, człowiekiem modlitwy. Wystarczyło popatrzeć, jak się modli, by zrozumieć, że całkowicie zanurzał się w tajemnicy Boga. A ten, kto się modli, potrafi odczytywać wydarzenia w sposób transcendentny, nie zadowala się analizami samego tylko rozumu. A zatem to nie Jan Paweł II nie zachował umiaru, lecz raczej ci, którzy w sposób zbyt powierzchowny patrzą na wydarzenia historii.

Franciszek wyznaje, że zgłosił się, by złożyć deklarację w procesie kanonizacyjnym Jana Pawła II ponieważ „chciał podkreślić jego głęboką pobożność maryjną, głębokie świadectwo modlitwy, czułość, normalność”.

Sądzę, że wielkość tego człowieka ukryta jest w jego normalności. Pokazał nam, że chrześcijaństwo zamieszkuje normalność człowieka, który żyje w głębokiej komunii z Chrystusem. Dlatego też każdy jego gest, każde jego słowo, każdy wybór miały zawsze wartość o wiele głębszą i zostawiają ślad.

Książka trafia do czytelników na trzy miesiące przed setną rocznicą urodzin polskiego papieża i na dwa miesiące przed 15. rocznicą jego śmierci. Jej autor przybliża też biografię i nauczanie Jana Pawła II, wykorzystując do tego jego wspomnienia, kazania oraz fragmenty jego książki „Dar i tajemnica”.

Dzięki temu zabiegowi można odnieść wrażenie, że słucha się obydwu papieży. Pozwala to też lepiej dostrzec ciągłość spuścizny Wojtyły w obecnym pontyfikacie.