Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Matka i ojciec – zupełnie inni, tak samo potrzebni

RODZINA
Irina Murza/Unsplash | CC0
Udostępnij

Matka i ojciec są inni. Inaczej bawią się z dziećmi. Inaczej z nimi rozmawiają. Inaczej się zachowują. Inaczej myślą. I to jest piękne. Każdego z rodziców jednak dziecko potrzebuje tak samo. Pustka pojawiająca się w sytuacji, kiedy jednego z nich zabraknie, nigdy nie jest w całości do uzupełnienia.

Rodzicielskie dopełnienie

Podczas oglądania jednego z talent show, w którym śpiewają dzieci, zwróciłam uwagę na pewną wzruszającą scenę. Była to chwila, kiedy dziecko żegna się z rodzicami tuż przed swoim występem. Chłopiec usłyszał wtedy od swojej mamy „Kocham cię”. Za to ojciec, dopingująco poklepując go po ramieniu, dodał: „Daj czadu, synu!”.

Ile można wyczytać z tych prostych wypowiedzi. Moim zdaniem kryje się w nich właśnie pełnia rodzicielstwa – to, jak role matki i ojca się wspaniale dopełniają, tworząc tak potrzebną każdemu dziecku całość.

 

Inne zadania – nie znaczy gorsze

W internecie krążą obrazki z hasłem „Dziewięć miesięcy nosisz w sobie, rodzisz w bólach długie godziny, nie śpisz po nocach, a ono i tak okazuje się podobne tylko do tatusia”. Myślę, że mamy, które je udostępniają, zazdroszczą (w pozytywnym sensie) ojcom ich innej relacji z dziećmi. Tej bardziej szalonej, pozbawionej zasadniczej troski o najbardziej podstawowe potrzeby.

Wiem, że są ojcowie, którzy wstają w nocy do dzieci, gotują obiady i tak dalej. Ale umówmy się – to mniejszość. Zazwyczaj kobieta zajmuje się tak zwanym „zapleczem” w opiece nad dziećmi – decyduje o posiłkach, troszczy się o zapewnienie odpowiednich ubrań, leczy i dba. „My, ojcowie, jesteśmy najczęściej od eventów, od wydarzeń, od osiągnięć […]. Mąż wraca po pracy i jest traktowany przez dzieci jak bóg” – mówi Michał Borkowski, psycholog, autor książki „Jesteś zwycięzcą”.

 

Różnice są potrzebne

I uwaga! Nie chcę przez to powiedzieć, że mama jest w domu gosposią, a tata wodzirejem. To byłoby krzywdzące uproszczenie. Chodzi raczej o to, że każde z rodziców ma swoje zadania w rodzicielstwie, sfery, które są bardziej „jego” – ale nie muszą się wzajemnie wykluczać. Wszystkie są jednak równie ważne.

Nie ma chyba lepszego autorytetu, który te różnice dostrzega i docenia, jak Jesper Juul:

Po ponad czterdziestu latach pracy z parami i rodzinami uważam, że mogę pozwolić sobie na twierdzenie, iż dla dziecka jest bardzo ważne, by mieć dwoje rodziców, którzy są od siebie bardzo różni. Z powodu naszej tęsknoty za bliskim kontaktem między mężczyznami i kobietami mamy skłonność zapominać, że obie płcie różnią się między sobą: myślą inaczej, mówią różnymi językami i mają różne wartości. Mówiąc krótko: inaczej doświadczają i interpretują rzeczywistość. I chociaż różnice te bardzo często utrudniają komunikację między nimi, to są bardzo korzystne dla dzieci. („Być mężem i ojcem”)

 

Nie do zastąpienia

Pamiętam, że jako dziecko, słuchając piosenki „Nie boję się, gdy ciemno jest”, ściszałam fragment „mama to nie jest to samo co tato” – myślałam, że może mamie będzie przykro, gdy to usłyszy. Dopiero po latach dotarło do mnie, że zdanie to mówi prawdę, i to nic złego. Mama i tata są inni.

Inaczej bawią się z dziećmi. Inaczej z nimi rozmawiają. Inaczej się zachowują. Inaczej myślą. I to jest piękne. Każdego z rodziców jednak dziecko potrzebuje tak samo. Pustka pojawiająca się w sytuacji, kiedy jednego z nich zabraknie, nigdy nie jest w całości do uzupełnienia.

Wspomniany wcześniej Michał Borkowski napisał: „Gdyby dziecko miało tylko dwie matki, nie rozwinęłoby się w pełni, ale gdyby miało tylko dwóch ojców, to w ogóle by nie przeżyło”. To trochę przesadne i żartobliwe ujęcie tematu – nie sądzicie jednak, że coś w tym jest?

W artykule wykorzystałam fragmenty książek Jespera Juula „Być mężem i ojcem” oraz Michała Borkowskiego „Jesteś zwycięzcą. Z pasją o ojcostwie i innych męskich sprawach”.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail