Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jimmy Kimmel poprosił o katolicki znak pokoju zgromadzonych na pożegnaniu Kobego Bryanta

Udostępnij

W Kościele katolickim, tym, którego częścią jest rodzina Bryantów, w czasie mszy świętej ludzie przekazują sobie znak pokoju. To taki moment, kiedy można przytulić się lub uścisnąć dłoń z ludźmi wokół siebie. Wydaje mi się, że taka sytuacja ma miejsce tylko w kościołach i na imprezach sportowych. To taka chwila, kiedy nieznajomi, którzy kochają ten sam zespół, nagle przytulają się i razem świętują”. Po tym wezwaniu tłum zaczął się przytulać, ściskać i przekazywać sobie znak pokoju.

Memoriał ku czci tragicznie zmarłego koszykarza Kobego Bryanta odbył się 24 lutego. Wydarzenie prowadził popularny w Stanach Zjednoczonych komik Jimmy Kimmel. To on miał pierwszą przemowę, którą wygłosił z trudem, przez napływające ciągle łzy.

Gdziekolwiek pójdziesz, widzisz jego twarz, jego numer, twarz Gigi, numer Gigi. Są na każdym skrzyżowaniu. Powstało setki malowideł stworzonych przez artystów, którzy mieli inspirację nie dlatego, że Kobe był koszykarzem, a dlatego, że był także artystą.

Komik przyznał, że długo się zastanawiał, co pozytywnego można wyciągnąć z tej tragedii i podkreślił, że jest pod wrażeniem, jak bardzo ta historia zjednoczyła społeczeństwo, które zaczęło np. tworzyć murale ku czci Kobego na stadionach, na których on grał.

Komik dodał, że w tak przełomowej sytuacji niewiele można zrobić i że trzeba być wdzięcznym za czas, jaki spędziliśmy z koszykarzem i za ten, jaki mamy ze sobą. Następnie poprosił tłum zgromadzony w Staples Center o katolicki znak pokoju:

W Kościele katolickim, tym, którego częścią jest rodzina Bryantów, w czasie mszy świętej ludzie przekazują sobie znak pokoju. To taki moment, kiedy można przytulić się lub uścisnąć dłoń z ludźmi wokół siebie. Wydaje mi się, że taka sytuacja ma miejsce tylko w kościołach i na imprezach sportowych. To taka chwila, kiedy nieznajomi, którzy kochają ten sam zespół, nagle przytulają się i razem świętują”.

Po tym wezwaniu tłum zaczął się przytulać, ściskać i przekazywać sobie znak pokoju.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail