Aleteia

Vanessa Bryant: „Bóg wiedział, że nie mogą być na Ziemi bez siebie. Niech bawią się w niebie, dopóki się nie spotkamy”

VANESSA BRYANT
AP/Associated Press/East News
Udostępnij

„Nie patrzyłam na niego jak na celebrytę czy po prostu niesamowitego koszykarza. Był moim ukochanym mężem i pięknym ojcem moich dzieci. Był mój. Był dla mnie wszystkim”.

24 lutego w Los Angeles odbył się memoriał ku czci tragicznie zmarłego Kobego Bryanta. Podczas uroczystości nazwanej „Celebracją Życia” koszykarza wspominali przyjaciele, bliscy, współpracownicy i fani. Ze łzami na policzkach żegnali go m.in. Michael Jordan czy prowadzący wydarzenie Jimmy Kimmel. O oprawę muzyczną zadbały Beyonce, Alicia Keys oraz Christina Aguilera.

Przede wszystkim jednak nie zabrakło Vanessy Bryant, jego „królowej”, z którą Kobe spędził 19 lat.

 

Nigdy nie zobaczę, jak Gigi idzie do ołtarza

We wzruszającym przemówieniu Vanessa pożegnała najpierw nastoletnią córkę.

Gianna Bryant to niesamowicie słodka i delikatna dusza. Była bardzo troskliwa i zawsze całowała mnie na dobranoc i dzień dobry. Zdarzyło się kilka okazji, kiedy rano byłam bardzo zmęczona zajmowaniem się Bianką i Capri i myślałam, że wyszła do szkoły bez pożegnania. Pisałam do niej: „tak bez buziaka?”. A Gianna odpowiadała: „Mamo, pocałowałam cię. Spałaś, a ja nie chciałam cię budzić”. Wiedziała, ile znaczą dla mnie jej poranne i wieczorne pocałunki. Była tak troskliwa, że pamiętała, by całować mnie każdego dnia. Była córeczką tatusia, ale wiem, że kochała swoją mamę i zawsze pokazywała i mówiła mi, że mnie kocha. Była jedną z moich najlepszych przyjaciółek. 

Jak dodała, Kobe i Gianna naturalnie lgnęli do siebie. „Miała umiejętność Kobego do słuchania piosenki i zapamiętywania całych słów po kilku razach – to był ich ukryty talent. Była niesamowitym sportowcem. Była świetna w gimnastyce, piłce nożnej, softballu, tańcu i koszykówce. Była też niesamowitą tancerką. Uwielbiała pływać, tańczyć, robić gwiazdy i skakać do naszego basenu. (…) Była pewna siebie, ale nie w arogancki sposób. Uwielbiała pomagać i uczyć ludzi innych rzeczy”.

Nie mieliśmy szansy nauczyć jej, jak prowadzić auto. Nie będę mogła powiedzieć jej, jak zniewalająco wygląda w dniu swojego ślubu. Nigdy nie zobaczę, jak moja córeczka idzie do ołtarza, jak tańczy z tatą na swoim weselu, nie zatańczy razem ze mną i nie będzie miała własnych dzieci. A byłaby niesamowitą mamą.

 

Kupił mi niebieską sukienkę, jak w „Pamiętniku”

Vanessa podzieliła się też wspomnieniem ze swojego małżeństwa:

Nie patrzyłam na niego jak na celebrytę czy po prostu niesamowitego koszykarza. Był moim ukochanym mężem i pięknym ojcem moich dzieci. Był mój. Był dla mnie wszystkim. 

Kobe i ja byliśmy razem odkąd skończyłam 17,5 roku. Byłam jego pierwszą dziewczyną, jego pierwszą miłością, jego żoną, jego najlepszym przyjacielem, powiernikiem i opiekunem. A on był najbardziej niesamowitym mężem. Kobe kochał mnie bardziej niż jestem w stanie to wyrazić słowami. Był rannym ptaszkiem, ja sową. On był ogniem, ja lodem, a czasem na odwrót. Równoważyliśmy się. Zrobiłby dla mnie wszystko.

To on był w naszym związku romantyczny. Co roku czekałam na walentynki i nasze rocznice. Planował jubileuszowe wyjazdy i specjalny tradycyjny prezent na rocznicę naszego ślubu. Ręcznie robił moje najcenniejsze prezenty. Po prostu myślał nieszablonowo i był troskliwy nawet w trakcie ciężkiej pracy o bycie najlepszym sportowcem. Dał mi dokładnie taki notes i niebieską sukienkę, jaką miała Rachel McAdams w „Pamiętniku”. Kiedy zapytałam go, dlaczego wybrał niebieską sukienkę, powiedział, że to dlatego, że Allie miała ją w scenie, w której wróciła do Noah. Mieliśmy nadzieję, że zestarzejemy się razem, jak w filmie. Mieliśmy naprawdę niezwykłą historię miłosną. Kochaliśmy się nawzajem całym sobą, dwoje perfekcyjnie nieperfekcyjnych ludzi (…)

„Bóg wiedział, że nie mogliby być na tej Ziemi bez siebie nawzajem. Musiał przyprowadzić ich do domu, żeby się z nimi spotkać. Kochanie, zaopiekuj się naszą Gigi. Ja mam Nati, BiBi i KoKo – nadal jesteśmy najlepszą drużyną. Kochamy cię i tęsknimy, Boo-Boo i Gigi. Niech oboje spoczywają w pokoju i bawią się dobrze w niebie, aż pewnego dnia znów się spotkamy. Kochamy was oboje i tęsknimy za wami na zawsze i zawsze” – zakończyła Vanessa.

https://www.youtube.com/watch?v=ccqNVAqDsD8