Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

„Do niedawna wystarczyło nie pić i nie bić, dziś to za mało”. Jak wygrać ojcostwo?

OJCOSTWO
Evgeny Atamanenko | Shutterstock
Udostępnij

„W pokoleniu mojego taty wystarczyło, że ojciec nie pił i nie bił, to już było dobrze. Dzisiaj to jest za mało i dlatego tu jestem” – mówił jeden z uczestników spotkań organizowanych przez Tato.Net.

Dr Dariusz Cupiał jest absolwentem KUL, inicjatorem Tato.Net, trenerem, fundatorem Fundacji Cyryla i Metodego. Należy do Stowarzyszenia Innowatorów społecznych ASHOKA i Stowarzyszenia Diakonia Światło-Życie. Jako trener przeprowadził ponad 1400 godzin szkoleniowych dla ojców, w tym przeszkolił ponad 100 ojców osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych. Ojciec trójki dorosłych dzieci, dziadek trójki wnuków. Pasjonat jazdy konnej i gór. Autor książki „Kolumbowie naszego pokolenia”.

 

Katarzyna Matusz-Braniecka: To już szesnaście lat działalności inicjatywy dla ojców. Z czego jest pan najbardziej dumny?

Dr Dariusz Cupiał*: To jest małe ziarenko zasiane wiele lat temu, które daje schronienie i przestrzeń wielu ludziom. Mam poczucie uczestniczenia w jakimś fenomenie, który jest bardzo potrzebny. Jeszcze do niedawana ojcostwo było tematem żartów, ojciec pokazywany był w reklamie po to, żeby mu ketchup na koszulę spadł. Dziś przedstawiany jest jako mężczyzna bardzo atrakcyjny, który potrafi empatycznie wczuć się w potrzeby swojego dziecka i rodziny. Radzi sobie, nie jest ciapą ani nieudacznikiem. Jest kimś dobrze zorganizowanym i kompetentnym. To jest obraz, jaki widzę w przestrzeni publicznej.

 

„Ojcostwo zmieniło mnie, nigdy już nie będę tym, kim byłem”

„Mężczyźni boją się być ojcami” – dość często słyszę takie słowa. Czy ma pan rady dla nich?

Faktem jest, że dzisiejsi mężczyźni odkładają w czasie założenie rodziny, tak samo, jak i kobiety. Tymczasem ojcostwo może być przestrzenią satysfakcji, realizacji i spełnienia. Nawet młodzi mężczyźni, którzy decydują się na założenie rodziny, mogą dzięki niemu stać się kimś, kim nigdy by się nie stali, gdyby myśleli tylko o sobie.

Dziesiątki mężczyzn, z którymi rozmawiam, mówią: „Ojcostwo zmieniło mnie, nigdy już nie będę tym, kim byłem kiedyś. Wcześniej byłem chłopcem, teraz jestem mężczyzną. Nie zamieniłbym tego na coś innego. To jest coś najwspanialszego, co zostało mi dane w tym życiu”. Spotykam także mężczyzn, którzy bardzo cierpią, ponieważ nie mogą zostać ojcami. Ta grupa jest coraz liczniejsza.

Czy kobiety mogą pomóc swoim mężom stać się dobrymi kandydatami na ojców?

W dzisiejszych czasach wymagania, jakie sobie nawzajem stawiamy, są bardzo wysokie. Niekiedy zbyt wysokie. Mężczyźni sygnalizują, że nie spotykają kandydatek, które mogłyby stać się odpowiedzialnymi i kochającymi matkami. Rodzicielstwo tutaj przegrywa zarówno po stronie mężczyzn, jak i kobiet.

Na jednym z warsztatów zorganizowanych przez Tato.Net mężczyźni zapytali swojego kolegę, mechanika samochodowego, dlaczego na nie przyszedł. Odpowiedział: „W pokoleniu mojego taty wystarczyło, żeby ojciec nie pił i nie bił, to już było dobrze. Dzisiaj to jest za mało i dlatego tu jestem”.

Do niedawna od ojców nikt nie oczekiwał, żeby brali udział w szkole rodzenia, opiekowali się dziećmi w fazie prenatalnej czy w okresie niemowlęctwa. To była domena matek, zaś mężczyzna miał zapewnić byt rodzinie; w wychowanie angażował się później, gdy córka czy syn podrośli. Niedawno rozmawiałem z prawnikiem prowadzącym dużą kancelarię. Powiedział mi: „Muszę przeorganizować swoje życie. Dwa tygodnie temu zostałem ojcem”. Wie, że nie może przespać tego okresu. Chce być blisko swojej córki, która właśnie przyszła na świat. Chce uczestniczyć w kąpieli dziecka, usypianiu go – i to jest piękne.

 

Rola Boga w byciu dobrym ojcem i dziadkiem

Jaka jest rola Boga w byciu dobrym ojcem?

W Tato.Net wśród siedmiu ważnych tematów dotyczących ojcostwa wymieniamy duchowe wyposażenie. To jest nawyk, sztuka, w której ojcowie przekazują wartości, którymi kierują się w życiu, które są dla nich cenne. Dzięki temu zabezpieczają swoje potomstwo nie tylko materialnie, ale także duchowo. Przekazują zainteresowanie dobrami kultury, zamiłowanie do ojczyzny, czyli wartości niematerialne, wartości wyższe. Ojcowie wierzący w pierwszej kolejności przekazują także wiarę.

Jak pan widzi rolę dziadka?

Rolą dziadka sam cieszę się od lat, mam troje wnucząt. Dla mnie jest to obszar rozwoju, wyzwania i troski duchowej. Córka mieszka za oceanem, więc możemy się kontaktować modlitewnie i przez Skype’a. To są nasze dwa kanały (śmiech). Pomagając w odrodzeniu ojcostwa, widzę przestrzeń do duchowego odrodzenia dziadków.

„Każdy tata powinien koniecznie przeczytać tę książkę. Przeczytaj i zastosuj! Z całego serca polecam”. Tymi słowami rekomenduje pan „Projekt SUPERTATA. Dziesięć narzędzi potrzebnych każdemu ojcu” autorstwa G. W. Slaytona, wydany przez Aetos Media (Aleteia.pl jest patronem medialnym). Dlaczego warto sięgać po takie książki?

W inicjatywie Tato.Net promujemy czytelnictwo wśród ojców. Badania wykazują, że mężczyźni bardzo mało czytają, co się wiąże z ich stylem życia. Nie zmienia to faktu, że warto walczyć o czas na lekturę dobrej książki. Sam staram się przeczytać kilka stron dziennie.

Jeżeli prawdą jest, a jest, że ojcostwa możemy się uczyć w grupie, od innych czy oglądając filmy, to również jest coś wyjątkowego w kontakcie z tekstem pisanym, drukowanym. I to jest wielka szansa dla tych, którzy chcą swoje aspiracje ojcowskie realizować w sposób ambitny, a takich ojców nie brakuje. To jest wielka szansa, że mamy dostęp do wspaniałej literatury. Kiedy jako Tato.Net zaczynaliśmy nasze działania, na rynku były może dwie książki wprost dedykowane ojcom. Dzisiaj mamy wspaniałą czytelnię, dotykającą tematu ojcostwa w różnych aspektach.

Na koniec, czego pan życzy ojcom?

Satysfakcji, wiary w siebie, pewności, że jestem osobą, która ma wszystko, co najlepsze dla mojego dziecka. Nie jest przypadkiem, że jestem ojcem tych konkretnych dzieci, a skoro tak, to mam wiedzę i umiejętności niezbędne, by zapewnić im przestrzeń do ich indywidualnego rozwoju. Do tego ważna jest też dobra relacja z matką dzieci, warto o nią dbać. Spotykam się wielokrotnie z poczuciem winy, przegranej, niedoczasu, dlatego z całego serca życzę wygrania ojcostwa.

*Dariusz Cupiał zaprasza na wiosenne forum „Jak być ojcem w epoce fake news” (szczegóły TUTAJ)

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail