Aleteia

Od ogółu do szczegółu, czyli na czym polega chrześcijański personalizm

PERSONALIZM
Hannah Busing/Unsplash | CC0
Udostępnij

Nie możemy naprawić całego świata, ale możemy naprawiać sprawy konkretnych osób, które mamy wokół siebie. Dla nich to na pewno cały świat.

Intensywny rozwój praw człowieka, szczególnie w ich aspekcie społecznym i politycznym, stał się ojcem przekonania, że współczesny człowiek ma ogromne możliwości w zakresie kształtowania otaczającego go świata, co z kolei przekłada się na różne przejawy pragnienia wprowadzania społecznych, mniej lub bardziej pożądanych, reform systemowych. Kluczowe jednak wydaje się być przede wszystkim podejście indywidualne.

Celem istnienia systemów jest ułatwienie oraz optymalizacja działań i zagadnień powszechnie występujących w społeczeństwie. Im więcej zatem adresatów (użytkowników) takiego systemu, tym większa też potrzeba uogólnienia go i otwarcia na możliwość występowania różnych anomalii. Bardzo trudno jednak lub nie da się zaprojektować systemu, który byłby całkowicie pozbawiony wad i potrafiłby znaleźć odpowiednie rozwiązanie dla każdej sytuacji. Ludzkie systemy są przecież zawsze krok do tyłu za tym, co wymyśli już życie.

Doskonale widać to na przykładzie systemu prawnego – normy prawne są pisane z myślą o całym społeczeństwie, więc ich zastosowanie w poszczególnych przypadkach wymaga stworzenia odpowiedniego luzu decyzyjnego dla tego, który to prawo będzie stosował. Bez takiego luzu system prawny byłby nieefektywny w wielu wypadkach spraw.

 

Potrzeba matką wynalazków

Mimo takiej elastyczności niedoskonałość różnorakich systemów czuć bardzo wyraźne. Odpowiedzią na to są najczęściej kolejne postulaty reform, zmian, nowe pomysły i nowe sposoby naprawienia błędów. Wszak potrzeba matką wynalazków. Społeczeństwo uzbrojone w wolność słowa i prawo do udziału w kształtowaniu otaczającego świata coraz mocniej również dopomina się konkretnych zmian systemowych w sprawach, które uważane są za skostniałe, stare, nieefektywne i nieprzynoszące realnych dochodów.

To dobrze, że możemy podejmować różnorakie akcje, manifestacje i protesty, na których możemy wyrażać swoje zdanie oraz prezentować swoje poglądy i postulaty. Jest to przecież niewątpliwy przejaw społeczeństwa obywatelskiego, czyli świadomego swoich praw i odpowiedzialności oraz uczestniczącego w życiu publicznym.

Niemniej, trzeba pamiętać o tym, że każda kosa trafia kiedyś na kamień – każdy system trafia na przypadek, który objawia niewydolność i wadliwość tego systemu. Nie wszystko da się przecież załatwić odgórnie przewidzianym schematem, nawet jeśli przewiduje on szereg różnych zmiennych. Czy to oznacza, że szukanie ogólnych zmian nie ma sensu i skazane jest na niepowodzenie? W żadnym wypadku.

Wypada jednak zastanowić się nad innym rozłożeniem akcentów. Ostatecznie, chodzi przecież zasadniczo o rozwiązywanie konkretnych problemów, nie zaś tych systemowych – ogólnych i abstrakcyjnych. Jest to realizacja najbardziej chrześcijańskiego przekazu – skupienia się na konkretnych osobach i ich konkretnych sprawach, dla których można znaleźć również konkretne rozwiązania.

 

Konkretne osoby i konkretne sprawy

Chrześcijaństwo zakłada wychodzenie naprzeciw drugiemu człowiekowi w pierwszej kolejności. Wszelkie budowanie systemów to dopiero wtórna reakcja. Chodzi przecież o realną pomoc wyrażającą się w realnych owocach. Jest to podejście ze swojej natury bardzo ewangeliczne. Chrystus z darem uzdrowienia wkraczał w życie konkretnych osób. Nasza gotowość niesienia zmian i pomocy innym zawsze powinna opierać się na osobowym podejściu do problemu, aby pamiętać o tym, że cała sprawa rozgrywa się przede wszystkim indywidualnie i to właśnie indywidualne rozwiązania są najskuteczniejsze.

Nie każdy z nas ma możliwość wpływania na tworzenie i reformowanie różnorakich systemów funkcjonujących w społeczeństwie. Bardzo często wpływ ten jest niewielki lub znikomy i nie pozwala na podejmowanie śmiałych, skutecznych zadań.

Każdy ma jednak pełną możliwość świadczenia pomocy osobom wokół w ich konkretnych, indywidualnych problemach. W pierwszej kolejności szukać zatem trzeba rozwiązań nie systemowych, a tych konkretnych, będących w zasięgu i realnie możliwych do wykonania. Nie możemy naprawić całego świata, ale możemy naprawiać sprawy konkretnych osób, które mamy wokół siebie. Dla nich to na pewno cały świat.