Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Uratował 7 dzieci przed zatonięciem w oceanie. Sam umarł z wyczerpania

PEDRO MANUEL SALADO
Facebook | Hermano Pedro Manuel Salado HN
Udostępnij

Pedro Manuel Salado de Alba oddał swoje życie w Ekwadorze, gdzie pracował z ponad 500 dziećmi w szkole, którą założył.

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Chiclana to leżące nad oceanem miasto hiszpańskiej prowincji Kadyks. Turystyka uczyniła z tego miejsca punkt wakacyjnych spotkań celebrytów. Niecałe 100 kilometrów dalej znajduje się Palos de la Frontera, skąd wyruszyła ekspedycja Krzysztofa Kolumba, która doprowadziła do odkrycia Ameryki w 1492 roku.

Widok oceanu i pragnienie dotarcia do nieznanych ziem zainspirowały przed pięcioma wiekami wielu szukających przygód. Ale także w wieku XX serce pewnego młodzieńca z Chiclany, Pedra Manuela Salada, zapaliło się pragnieniem wyruszenia w podróż i przepłynięcia Atlantyku, aby zawieźć Boga ludziom.

Pedro Manuel był zwykłym chłopcem, który urodził się w 1968 roku. Był niespokojny i lubił muzykę. Od dzieciństwa angażował się w działalność parafii i szkoły.

Należał do chóru Kościoła pod wezwaniem Świętego Jana Chrzciciela, wkrótce nauczył się gry na gitarze i grał na mszach Nazaretańskiego Domu… Jego duchowy niepokój sprawił, że został katechetą i każdego dnia coraz więcej z siebie ofiarował.

Pojechał do Taizé i to wydarzenie stało się przełomowym w jego życiu: odkrył tam swoje misyjne powołanie. W 1990 roku, w  wieku 22 lat, poświęcił się Bogu.

 

Najwspanialsza przygoda jego życia

Plaże Kadyksu stały się dla niego odtąd portem, z którego miał wyruszyć w najwspanialszą przygodę swego życia, na misje w Ameryce. Jednak wcześniej czekała go misja wśród swoich na andaluzyjskiej ziemi, dlatego do 1998 roku żył w Nazaretańskim Domu w Kordobie.

Gdy ukończył 30 lat, został skierowany do Ekwadoru. Tam już czekała śmierć – śmierć, która miała zostawić niezatarte ślady.

PEDRO MANUEL SALADO
Gentileza

 

„Był bardzo pracowity!”

Jakże piękne było Quinindé w prowincji Esmeraldas, ze swymi plażami, bogatą roślinnością, pełne kolorów i życia, roślin i zwierząt, jakich do tej pory nigdy nie widział!

Ludność, jednak, potrzebowała pomocy, by godnie żyć. Wiele dzieci nie miało szans na alfabetyzację.

Brat Pedro Manuel wzniósł w Quinindé Dom i Szkołę Świętej Rodziny z Nazaretu.

Starał się, aby dzieci otrzymały duchowe wykształcenie i aby „wyszły na ludzi”. Jak wspomina Manuel Jiménez, był innym misjonarzem: „osobą nieśmiałą, bardzo pokorną i pracowitą”.

 

Bohater z przypadku

5 lutego 2012 roku był jego ostatnim dniem pracy. Pedro Manuel udał się z grupa dzieci na plażę Atacames. Bawili się i weszli do wody. Fala wciągnęła dzieci w głąb morza, które pochłaniało je w zastraszającym tempie.

Pedro Manuel wskoczył do wody i wyciągał pojedynczo dzieci z odmętów fal. Dopóki nie wyciągnął wszystkich siedmioro, nie spoczął. Zaraz potem misjonarz zmarł z powodu zatrzymania akcji serca wywołanego zbyt wielkim wysiłkiem.

12 października 2012 roku w biskupstwie Kordoby rozpoczęto proces kanonizacyjny Pedra Manuela Salada. W Chiclanie, jego rodzinnym mieście, misjonarza przypomina wzniesiony tam pomnik przedstawiający go idącego, trzymającego za rękę dziewczynkę i chłopca.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail