Aleteia logoAleteia logoAleteia
środa 29/05/2024 |
Św. Urszuli Ledóchowskiej
Aleteia logo
Dobre historie
separateurCreated with Sketch.

Uratował 7 dzieci przed zatonięciem w oceanie. Sam umarł z wyczerpania

PEDRO MANUEL SALADO

Facebook | Hermano Pedro Manuel Salado HN

Dolors Massot - 03.03.20

Pedro Manuel Salado de Alba oddał swoje życie w Ekwadorze, gdzie pracował z ponad 500 dziećmi w szkole, którą założył.
Pomóż Aletei trwać!
Chcemy nadal tworzyć dla Ciebie wartościowe treści
i docierać z Dobrą Nowiną do wszystkich zakątków internetu.
Wesprzyj nas

Twoje wsparcie jest dla nas bardzo ważne.
RAZEM na pewno DAMY RADĘ!

Chiclana to leżące nad oceanem miasto hiszpańskiej prowincji Kadyks. Turystyka uczyniła z tego miejsca punkt wakacyjnych spotkań celebrytów. Niecałe 100 kilometrów dalej znajduje się Palos de la Frontera, skąd wyruszyła ekspedycja Krzysztofa Kolumba, która doprowadziła do odkrycia Ameryki w 1492 roku.

Widok oceanu i pragnienie dotarcia do nieznanych ziem zainspirowały przed pięcioma wiekami wielu szukających przygód. Ale także w wieku XX serce pewnego młodzieńca z Chiclany, Pedra Manuela Salada, zapaliło się pragnieniem wyruszenia w podróż i przepłynięcia Atlantyku, aby zawieźć Boga ludziom.

Pedro Manuel był zwykłym chłopcem, który urodził się w 1968 roku. Był niespokojny i lubił muzykę. Od dzieciństwa angażował się w działalność parafii i szkoły.

Należał do chóru Kościoła pod wezwaniem Świętego Jana Chrzciciela, wkrótce nauczył się gry na gitarze i grał na mszach Nazaretańskiego Domu… Jego duchowy niepokój sprawił, że został katechetą i każdego dnia coraz więcej z siebie ofiarował.

Pojechał do Taizé i to wydarzenie stało się przełomowym w jego życiu: odkrył tam swoje misyjne powołanie. W 1990 roku, w  wieku 22 lat, poświęcił się Bogu.

Najwspanialsza przygoda jego życia

Plaże Kadyksu stały się dla niego odtąd portem, z którego miał wyruszyć w najwspanialszą przygodę swego życia, na misje w Ameryce. Jednak wcześniej czekała go misja wśród swoich na andaluzyjskiej ziemi, dlatego do 1998 roku żył w Nazaretańskim Domu w Kordobie.

Gdy ukończył 30 lat, został skierowany do Ekwadoru. Tam już czekała śmierć – śmierć, która miała zostawić niezatarte ślady.

PEDRO MANUEL SALADO
Gentileza

„Był bardzo pracowity!”

Jakże piękne było Quinindé w prowincji Esmeraldas, ze swymi plażami, bogatą roślinnością, pełne kolorów i życia, roślin i zwierząt, jakich do tej pory nigdy nie widział!

Ludność, jednak, potrzebowała pomocy, by godnie żyć. Wiele dzieci nie miało szans na alfabetyzację.

Brat Pedro Manuel wzniósł w Quinindé Dom i Szkołę Świętej Rodziny z Nazaretu.

Starał się, aby dzieci otrzymały duchowe wykształcenie i aby “wyszły na ludzi”. Jak wspomina Manuel Jiménez, był innym misjonarzem: „osobą nieśmiałą, bardzo pokorną i pracowitą”.

Bohater z przypadku

5 lutego 2012 roku był jego ostatnim dniem pracy. Pedro Manuel udał się z grupa dzieci na plażę Atacames. Bawili się i weszli do wody. Fala wciągnęła dzieci w głąb morza, które pochłaniało je w zastraszającym tempie.

Pedro Manuel wskoczył do wody i wyciągał pojedynczo dzieci z odmętów fal. Dopóki nie wyciągnął wszystkich siedmioro, nie spoczął. Zaraz potem misjonarz zmarł z powodu zatrzymania akcji serca wywołanego zbyt wielkim wysiłkiem.

12 października 2012 roku w biskupstwie Kordoby rozpoczęto proces kanonizacyjny Pedra Manuela Salada. W Chiclanie, jego rodzinnym mieście, misjonarza przypomina wzniesiony tam pomnik przedstawiający go idącego, trzymającego za rękę dziewczynkę i chłopca.


MĘŻCZYZNA

Czytaj także:
Misjonarz usłyszał, że ktoś rozsiewa o nim plotki. Już miał mu wygarnąć, gdy odezwał się głos


OJCIEC DAREK

Czytaj także:
Jaka to była jakość pracy! Pokora, miłosierdzie i prostota polskiego misjonarza [Pamięci ojca Darka]

Tags:
dobra historiamisje
Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...





Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail