Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
Wiedziałeś o tym?

Jak pierwsi chrześcijanie reagowali na epidemie?

EPIDEMIA W RZYMIE

Wellcome/Wikipedia | CC BY 4.0

Anioł Śmierci puka do drzwi podczas Plagi Antonińskiej w Rzymie w II wieku.

Ewa Rejman - publikacja 17.03.20

Schyłek Cesarstwa Rzymskiego to czas nawiedzających imperium epidemii i jednocześnie dynamicznego rozwoju chrześcijaństwa. Coraz więcej osób chciało dołączyć do ludzi, którzy chorobę traktowali jako test miłości bliźniego, a śmierć jako przejście do nowego życia.

Wspierali nie tylko innych chrześcijan, ale wszystkich, którzy byli w potrzebie. W ten sposób Ewangelia docierała najpierw za pomocą ich przykładu, a dopiero później słów. W starożytnym świecie nową moralnością były nakazy Jezusa, który mówił: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.

Śmiercionośne epidemie

W 165 roku, za panowania Marka Aureliusza, pojawiła się epidemia, która pochłonęła, według różnych szacunków, od jednej czwartej do jednej trzeciej mieszkańców Cesarstwa. Prawdopodobnie było to pierwsze pojawienie się śmiertelnej ospy w zachodnim świecie. Trwała aż piętnaście lat.

Niecałe sto lat później, w 251 roku, nastało nowe wielkie nieszczęście. Podejrzewa się, że tym razem była to odra i osiągnęła podobny poziom śmiertelności. Znacznie osłabiła siłę militarną Rzymu, a społeczeństwo pogrążało się w poczuciu beznadziei. Wiele wiosek i małych miasteczek całkowicie opustoszało i wkrótce popadło w ruinę.

Okazywali bezgraniczną miłość

Dla osób postronnych zaskakujący był fakt, że w społecznościach chrześcijańskich ludzie radzili sobie lepiej i częściej udawało im się przeżyć zarazę. Działo się tak, ponieważ chorzy i słabi nie byli odrzucani, ale w miarę możliwości wspólnota troszczyła się o nich jak najlepiej. Czasami samo podanie wody i jedzenia mogło uratować życie tym, którzy byli zbyt wycieńczeni, aby je zdobyć.

Także ludzie, których z powodu zawirowań ekonomicznych dotknęło ubóstwo mogli liczyć na pomoc swoich braci w wierze. Nawet walczący z chrześcijaństwem cesarz Julian Flawiusz (Julian Apostata) sto lat później ubolewał, że dobroczynność pogan była „blada” w porównaniu z działaniami „Galilejczyków”.

Święty Dionizy Wielki, żyjący w czasie epidemii z 251 r., pisał: „Większość naszych braci chrześcijan okazała bezgraniczną miłość i lojalność, nie oszczędzając się nigdy i myśląc o sobie nawzajem. Nie zważając na niebezpieczeństwo, zajmowali się chorymi, zaspokajając ich każdą potrzebę, służąc im w Chrystusie i razem z nimi odchodząc z tego życia szczerze szczęśliwymi. Najlepsi z naszych braci w ten sposób stracili swoje życie (…) ich śmierć jako wyraz wielkiej pobożności i silnej wiary wydaje się w pełni równa męczeństwu”.

Nadzieja Zmartwychwstania

Przesłanie chrześcijańskie o tym, że życie nie kończy się tu na ziemi niosło ze sobą nadzieję, której zrozpaczeni ludzie bardzo potrzebowali. Widoczna „inność” tego orędzia w porównaniu z dotychczasowym wielobóstwem bardzo ich pociągała i w wielu przypadkach doprowadzała ostatecznie do przyjęcia chrztu. Wierzący nie ustawali w modlitwie, która w trudzie i chorobie stawała się jeszcze gorętsza.

Widząc przykład chrześcijan, trudno już było uwierzyć, że mieliby być oni niebezpieczni dla społeczeństwa, jak głoszono przez tak długi czas. Sprzyjało to wzajemnemu zbliżaniu się i zacieśnianiu więzi.

Wypróbowanie człowieka

Cyprian, biskup Kartaginy, postrzegał trudności jako szansę na duchową odnowę. „Jak właściwe, jak konieczne jest to, że ta straszna i śmiertelna zaraza odszukuje w każdym sprawiedliwość i wypróbowuje umysły gatunku ludzkiego: czy dobrze opiekujemy się chorymi,  czy krewni wypełniają swoje obowiązki wobec siebie, czy właściciele okazują współczucie schorowanym niewolnikom, czy lekarze nie opuszczają zainfekowanych” – pisał.

Kochać drugiego jak siebie samego – ten pomysł musiał wydawać się rewolucyjny. Nic dziwnego, że tak wielu chciało poznać ludzi, którzy umieli go wcielić w życie.

Źródło: R. Stark’a „The Rise of Christianity: A Sociologist Reconsiders History”


MYCIE RĄK

Czytaj także:
To naprawdę bardzo ważne. Lekarz o zaleceniach na czas walki z koronawirusem


MUZEUM

Czytaj także:
Utknąłeś w domu przez koronawirusa? „Odwiedź” te muzea. Online!

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
ciekawostkikoronawirus
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail